środa, 20 lipca 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2459

Post z 14 stycznia 2013 (Historia KODem kołem się toczy... Uczmy się na błędach innych, bo na popełnienie własnych nie starczy nam czasu).

 FAŁSZYWY RUCH 
 
Protestujemy stanowczo przeciwko aresztowaniu pana, który rzucił żarówką z farbą w kierunku bohomazu na Jasnej Górze, natomiast go nie uszkodził w żaden sposób, gdyż chroniła go pancerna kuloodporna szyba.
Armand Ryfiński
***
...nie dostał nagany, tylko upomnienie... nie za krytykę sztuki, tylko za to, że powinien zawsze pamiętać, że są uczucia ludzi wierzących i je szanować.
Andrzej Rozenek
(o reakcji swojej partii
na cytowaną powyżej wypowiedź A. Ryfińskiego;
całość np. w nagraniu ---> Radia Zet, 38'31'') 
***
Należy ten moment dobrze zapamiętać. Ruch, który jako ostatni można by posądzać o tego rodzaju poprawność polityczną, ugiął kolana pod presją kręgów ,,głęboko wierzących". Uległ szantażowi, dał dupy, stracił cnotę... Podkulił ogon i tylnymi drzwiami wprowadził do swoich działań politycznie zmodyfikowaną wersję inkwizycyjnego art. 196 k.k. Teraz oficjalnie wiadomo, że członkowie tej partii powinni raczej trzymać mordę w kubeł niż mówić to, co myślą. Na całkowitą wolność zasługują tylko nieme konopie.

Pos. Ryfiński popełnił zbrodnię bez ofiar. Otóż jeśli on rzeczywiście uważa rzeczone ,,dzieło sztuki" za jarmarczny kicz, to jak inaczej ma je artystycznie krytykować, żeby się nie narazić profesjonalnym obrażalskim? Szeptem, używać dyplomatycznych eufemizmów czy może jedno i drugie, ale biczując się jednocześnie? Swoją drogą ciekawe jak to robi pos. Rozenek, który przecież niedawno w świetle reflektorów, tudzież przy dźwiękach fanfar uroczyście wystąpił z szeregów Kkorporacji zabobonu. 

W powyższym kontekście różnica między naganą a upomnieniem jest czysto techniczna, taka sama, jak między kagańcem a kneblem. Warto też zauważyć, że szacunek do człowieka nie implikuje automatycznego szacunku dla jego uczuć religijnych, estetycznych, politycznych czy sportowych (jakkolwiek głębokich): mogę pana Rozenka i jego kolegów szanować jako ludzi, a jednocześnie niektóre ,,uczucia" ich partii uważać za polityczne ,,bohomazy" i głośno o tym mówić. Czy takie przestępstwo zasługiwałoby na upomnienie, naganę czy może coś bardziej konkretnego? 

Jeszcze kilka pytań.
- Czym dla Ruchu Palikota jest wolność słowa?
- Jak definiuje on ,,uczucia ludzi wierzących"?
- Dlaczego trzeba je szanować?
- Czy uczucia innych ludzi są bronione równie stanowczo?
- Czy nie zalatuje tu przypadkiem hipokryzją?

 ŻENADA  
---

  dr Val D. Mar  23 stycznia 2013 18:08
@Anonimowy anonimowy: Chętnie zamieszczę Twój komentarz, ale chociaż przyklej do niego swój nick, jeśli nie masz konta.

Anonimowy  4 października 2014 08:31
Można walić głową w mur......TR wypowiedział wojnę kościelnej obłudzie....I...
poległ...Walka z przeciwnikiem silniejszym i lepiej uzbrojonym wymaga taktyki. TR schował się na razie w lesie, ale to nie znaczy, że przestał walczyć.
wa-t


   dr Val D. Mar   4 października 2014 13:13
Wymaga raczej strategii, a nawet jeśli ją miał, to raczej marnie realizował jej założenia. Z pewnością upominanie członków własnej partii za tzw. obrażanie uczuć religijnych, które nie wiadomo czym są, jest drogą donikąd i sugeruje symptomy politycznej schizofrenii. Skutki tego widać dzisiaj jak na dłoni: był Ruch Palikota, teraz jest Twój Ruch, a wkrótce prawdopodobnie będzie Niczyj Ruch.

Mówisz ,,schował się na razie w lesie"... Mnie się zdaje, że tam już pozostanie i będzie walczył m.in. o świecki charakter szkółek. RIP


Anonimowy  7 października 2014 16:08
TR dostał baty w euro wyborach i teraz szczury uciekają z tonącego okrętu. J. Palikot też otrzymał porządnego kopa w krocze. Schował się w lesie i leczy rany wrzeszcząc o świeckim państwie. Wybory samorządowe mniej będą bolały obolałego a wołanie o Polskę wolną od wpływów KK pozostanie tylko czczą gadaniną. Lepiej by było, gdyby TR nie zamienił się w NR, bo jest coś, co nas jednoczy. Inaczej pójdziemy w rozsypkę. Lepszy więc taki wódz, niż żaden. TR poniósł porażkę, bo pomyślał, jak Adamek w walce z Kliczką, że może walnąć w ryj...i...znokautuje przeciwnika. Problem w tym,. że ryj jest za wysoko...Może warto by było zacząć od podstaw. Zamiast obalać pomnik tkwiący twardo na cokole może warto by było pomyśleć jak podkopać cokół.....
Pozdrawiam
wa-t 
                                           

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza