niedziela, 24 września 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2890

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 SZANTAŻ BEZ KOŃCA 
|||||
|||
|
 Stary Testament 
Ks. Koheleta, rozdz. 3, ww. 19-21

 BIBLIA TYSIĄCLECIA
Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością. Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca. Któż pozna, czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę, a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół, do ziemi?
---
 BIBLIA WARSZAWSKA 
Bo los synów ludzkich jest taki, jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak one umierają, tak umierają tamci; i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem. Bo wszystko jest marnością. Wszystko idzie na jedno miejsce; wszystko powstało z prochu i wszystko znowu w proch się obraca. Bo któż wie, czy dech synów ludzkich wznosi się ku górze, a dech zwierząt schodzi w dół na ziemię?
---
 BIBLIA GDAŃSKA 
Bo przypadek synów ludzkich, i przypadek bydła, jest przypadek jednaki. Jako umiera ono, tak umiera i ten, i ducha jednakiego wszyscy mają, a nie ma człowiek nic więcej nad bydlę; bo wszystko jest marność. Wszystko to idzie na jedno miejsce; a wszystko jest z prochu, i wszystko się zaś w proch obraca. A któż wie, że duch synów ludzkich wstępuje w górę? a duch bydlęcy, że zstępuje pod ziemię? 

 BIBLIA WARSZAWSKO-PRASKA  
Taki sam bowiem jest los człowieka, jak i zwierzęcia: podlegają tym samym prawom. Schodzą z tego świata tak jedni, jak drudzy. Oddychają tym samym powietrzem. W niczym tu człowiek nie przewyższa zwierzęcia. I człowiek, i zwierzę to marność. I człowieka, i zwierzę czeka ten sam koniec: z prochu powstali i w proch się obrócą. Bo któż wie, czy to prawda, że życie z człowieka ulatuje ku górze, podczas gdy ze zwierzęcia zstępuje do otchłani ziemi?
***
ŚMIERĆ
Papież czy pies, prezes czy kot, milioner czy mysz kościelna - za życia równi. A gdy kopną w kalendarz? Otóż NA PEWNO będą tym samym. Co z ,,duszą"(siłą życiową/życiem/dechem)? Cóż, w najlepszym razie NIE WIADOMO. Stoi jak wół w Świętej Książce - Starym Testamencie, tym samym, który ponoć nie myli się co do zdarzeń z przyszłości opisanych w Nowym (np. urodzenia Syna Bożego przez wieczną dziewicę itp.). 

Czyli jeśli Pan, który ludziom pilnie dyktował swoje Słowo, sam nie miał bladego pojęcia (Bo któż wie/pozna...? A swoją drogą, kto do cholery ma wiedzieć!?), to co można powiedzieć o zbrodniczej Kkorporacji zabobonu, szantażującej bez końca swoje naiwne stado tym, że wyląduje w ognistym piekle, gdy nie będzie jej posłuszne!?
A ty umiłowana trzodo,
tak po prostu,
nieustannie...
|||||
|||
|
 
(w sutannie).
 
Nade wszystko...
...i chcę, by mnie prowadził
na cudowne poznawcze manowce,
do pisdokratycznej Troglodytanii,
(u)rządzonej przez
lumpenelity intelektualne. 

P.S.
Jeśli chodzi o proroctwa Starego Testamentu, to qrde czasami faktycznie zadziwiają swoją aktualnością. Część tego poniżej, mimo rzucającego się w oczy barbarzyństwa, jest zdumiewająco trafna w bieżącym kontekście polityczno-pisdokratyczno-religijnym...
|||||
|||
|
 Stary Testament 

 Ks. Powt. Prawa, rozdz. 15, w. 17

 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
Weźmiesz szydło,
przekłujesz mu ucho
przyłożywszy je do drzwi,
i będzie
twoim niewolnikiem na zawsze.
Z niewolnicą postąpisz tak samo.

 BIBLIA WARSZAWSKA 
wtedy weźmiesz szydło
i przekłujesz mu ucho o drzwi,
i będzie twoim niewolnikiem na zawsze;
również ze swoją niewolnicą postąpisz tak samo. 

 BIBLIA GDAŃSKA  
Tedy wziąwszy szydło,
przekolesz ucho jego na drzwiach,
i będzie sługą twoim na wieki;
toż i służebnicy swej uczynisz. 

  BIBLIA WARSZAWSKO-PRASKA 
 to weźmiesz ostre narzędzie,
przebijesz mu ucho,
przyłożywszy je do drzwi twojego domu.
Od tej pory pozostanie już na zawsze twoim sługą.
Tak samo postąpisz z twoją służebnicą.

Wydobycie sensu całości (przypuszczalnie niezwykle metaforycznego) wymagałoby szerszej wiedzy teologicznej i znacznie głębszego wniknięcia w temat (przeprowadzenia badań odbyteologicznych)...
|||||
|||
|
ARE YOU READY TO...
 LOOK DEEPER?
Qpa 3,14dolonych bzdur!
 PODAJ DALEJ! 
                                                     

sobota, 23 września 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2889

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 Z NIMI NIE POGADASZ 
Znakomity obraz tępego sekciarskiego myślenia. Umysł zabity dechami tak ma i to nie tylko w sferze religijnej. Takie podejście niestety przenosi się np. na Kkato-politykę Prawą i Sprawiedliwą (wielkie P i S) i wychowanie dzieci, które później jako intelektualnie okaleczone będą chciały zawsze mieć ciastko i żreć ciastko. Na zdrowie - państwo stawia!
---
Chrześcijańscy teolodzy, badacze i historycy mają skłonność do opierania się na słabszych dowodach dla uzasadnienia swojej wiary niż ma to miejsce w odniesieniu do religii i mitologii porównawczej, którą ja opisuję. Innymi słowy, domagają się ode mnie dostarczenia dowodów na potwierdzenie do granic możliwości każdego najmniejszego nawet szczegółu; nieskończonego mnóstwa dowodów, w rozmaitych językach, od możliwie najstarszych dziejów do najbardziej aktualnej współczesności, co ja w istocie robię. Zebrałam wszystko, co zdołałam znaleźć w różnych miejscach świata i w możliwie największej liczbie znanych nam kultur, od czasów antyku po badania najbardziej współczesne, by ukazać pochodzenie rozmaitych idei, które znajdujemy w Nowym Testamencie. Taki jest ciężar dowodu, jakim się mnie obarcza w przypadku mojego szczególnego spojrzenia na rzeczywistość, mojej tezy.

Z drugiej jednak strony, by uzyskać pewność, że dwa tysiące lat temu bóg kosmosu przybył na ziemię przez macicę młodej dziewicy należącej do bardzo konkretnej grupy etnicznej, czynił cuda w rodzaju uzdrawiania ślepców, chodzenia po wodzie, ożywiania umarłych, przeobrażania się na szczycie góry, uciszania burzy, bycia ukrzyżowanym, wskrzeszenia się i wstąpienia do nieba, nie wymagają prawie żadnego dowodu czy potwierdzenia oprócz tego co zawiera Nowy Testament - kilka książek, kilkaset stron. I to jest wszystko, czego wymagają.

To są bardzo niskie standardy. Nie mamy żadnych fizycznych artefaktów pochodzących z pierwszego wieku. Nie jesteśmy w posiadaniu żadnych rękopisów ani oryginałów ewangelii czy listów św. Pawła. W zapisach literackich nie istnieją żadne dowody na istnienie przed II w. kanonicznych ewangelii, jakie znamy dziś. Inaczej mówiąc, nie są one cytowane dosłownie nigdzie przed tym okresem; nie pojawiają się w zapisach historycznych, nikt o nich nie wspomina. Nie ma dowodów na to, że zostały rzeczywiście napisane przez tych ludzi, których imionami są opatrzone. Nie mamy nawet żadnych dowodów na to, że te konkretne osoby - Mateusz, Marek, Łukasz i Jan - faktycznie w ogóle żyły, tak jak to opisuje Nowy Testament. W gruncie rzeczy posiadamy bardzo wątłe dowody na to, że Paweł - św. Paweł - żył. Historie jakie się o nim opowiada - jak został przyprowadzony przed oblicze Cezara, jak z setkami wojska siał spustoszenie, jak niemal utonął po rozbiciu się statku, jak uciekł z więzienia w Rzymie... O żadnym z tych dość znaczących wydarzeń nie ma najmniejszej wzmianki w zapisach historycznych. Zatem, jak mówię, nie ma żadnych fizycznych artefaktów z tamtych czasów, nie ma żadnych informacji w piśmiennictwie tamtych czasów, więc faktycznie nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie tej narracji, oprócz treści Nowego Testamentu. To samo dotyczy pierwszych chrześcijańskich męczenników.
(...)
Prawdę mówiąc dyskutowałam z ludźmi, którzy stwierdzali - ,,Eee tam, nie chcę wiedzieć niczego o kulturach przedchrześcijańskich, bo wszystkie były złe." Nie mogę przecież w takiej sytuacji przedstawiać jakichkolwiek dowodów. Jesteście kompletnie zamknięci, nie mam absolutnie żadnej możliwości dowiedzenia czegokolwiek, jeśli nie jesteście w najmniejszym stopniu zainteresowani spojrzeniem na kulturę przedchrześcijańską! Mamy w tym momencie sytuację paragrafu 22, no bo cała rzecz sprowadza się do kwestii wiary. Oni nie mają z tym problemu - pobrzmiewa tu głos domagający się przyznania im szczególnego traktowania - ,,My możemy wszystko przyjmować bez cienia dowodu, bo to jest wiara. Jednak tego, co ty mówisz nie możemy przyjąć bez całej masy dowodów..., które i tak w ostatecznym rozrachunku z pewnością odrzucimy!"
Acharya S / D.M. Murdock
ARE YOU READY TO...
OR
 TOTALLY FUCK IT UP?
 PODAJ DALEJ! 
                                               

piątek, 22 września 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2888

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 DUCHOWNI ZAMORDYŚCI 
Mimo że jestem ateistą i zwolennikiem sekularyzmu, a przeciwnikiem religii do możliwie najwyższego stopnia, to nie mam żadnego problemu z wierzącymi w Boga, jeśli jest to ich sposób na życie. Właściwie uważam, że dla niektórych ludzi wiara w nieprawdziwego boga - a ten jest nieprawdziwy, bo wszyscy są - może mieć działanie terapeutyczne, tak samo jak, powiedzmy, sztuczne światło dzienne może pomagać na zimową chandrę.

Jednak prywatna wiara i publiczna religia to dwie całkowicie różne rzeczy. Gdy religia staje się publiczna, traci duchowość i upolitycznia się, prowadząc swoją kampanię opartą na programie podszytym hipokryzją.  A ponieważ utrzymuje, że posiada boski autorytet, domagający się spoza granic rozumu bezwarunkowego podporządkowania i posłuszeństwa, to ma w pogardzie demokrację w takim samym stopniu, jak homoseksualistów i kobiety, czyli w dość dużym i zawsze zmierza ku teokracji; ku umocnieniu własnej władzy i statusu kleru.

Publiczna religia istnieje wyłącznie dla dobra kleru, kler istnieje wyłącznie dla dobra kleru i ten kluczowy punkt należy dobrze zrozumieć. Prywatna wiara, wymiar duchowy, jakkolwiek to nazwać, nie potrzebuje, by nim administrowała ani by go nadzorowała klasa uprzywilejowanych duchownych zamordystów. Wiadomo przecież, że publiczna religia jest tak samo uzależniona od kleru, jak on jest uzależniony od niej. Jedno nie może istnieć bez drugiego, a w gruncie rzeczy żadne nie jest potrzebne. I oczywiście to wiadomo, więc dlatego ich nic niewarta religia polega na wywoływaniu poczucia winy, podporządkowaniu i posłuszeństwie, a nie na uświadamianiu. Dobry dowcip! To jest ostatnia rzecz, jakiej pragną, ponieważ ludzie uświadomieni nie potrzebują kleru.

Jak sądzicie, dlaczego papież mówi katolikom, że posłuszeństwo doktrynie Kościoła jest fundamentem ich wiary? Nie ,,Kazanie na górze", nie miłość bliźniego; posłuszeństwo jest twoim fundamentem. Oczywiście, że tak. Musi być! Bo alternatywą jest zajrzenie w głąb własnego serca, które jest ostatnim miejscem, do którego te pasożyty chciałyby, żebyście zaglądali, bo to właśnie tam znajduje się wykrywacz bzdur.

Słyszałem różne określenia kleru - klechy, wampiry w koloratkach; wszy ludzkości jest jednym z moich ulubionych, ale nie sądzę, by te epitety dobrze oddawały prawdziwe nadużycia  duchownej profesji, która jest zaangażowana w proces świadomego sprowadzania ludzkości na manowce. Tak jak alchemicy, którzy specjalizują się w przekształcaniu złota w ołów, kler usilnie stara się wyeliminować w jak największym stopniu kreatywność i przyjemność, by skutecznie neutralizować ludzkie doznania i przekonywać, że to życie nam nie wystarcza. 

Twierdzi, że jest moralnym autorytetem, podczas gdy jego osiągnięcia pokazują, że słowa ,,religia" i ,,moralność" nie mogłyby nawet być użyte w tym samym zdaniu, tak jak słowa ,,kreacjonizm" i ,,nauka" albo ,,islam" i ,,edukacja" czy ,,biblijny" i ,,sensowny".  W gruncie rzeczy jedyną nauką, jaką każdy zdrowy na umyśle człowiek może wynieść z religii, jest to, by nie wierzyć wszystkiemu, o czym czyta się w książkach.

Zawsze, gdy jakiś wysoko postawiony hierarcha wypowiada się w mediach, to wychodzi z siebie, żeby określić świeckie poglądy jako formę ekstremizmu, podczas gdy to właśnie oni są ekstremistami, nalegającymi, byśmy zaprzeczyli dowodom płynącym z naszych własnych zmysłów, i nie tylko po to, by zadowolić się kupą niemożliwych do udowodnienia bredni, ale też po to, by mogli dyktować nam wiele aspektów naszego życia. Czy można sobie wyobrazić bardziej skrajny ekstremizm?

I nie cofną się przed niczym w umacnianiu swoich gównianych dogmatów...
Pat Condell

ARE YOU READY TO...
THANK GOD TOO?
 PODAJ DALEJ! 
                                              

czwartek, 21 września 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2887

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 UZNANIE I WDZIĘCZNOŚĆ 
Należy je zawsze okazywać, gdy ktoś na nie zasługuje. Wystarczy iść za przykładem P10, watykańskiego świętego męża  przedstawionego w notce poniżej. No cóż, kto, jak nie przedstawiciele tej instytucji mieliby demonstrować moralne standardy najwyższego lotu? Dowiedli tego aż nadto przekonująco na przestrzeni dziejów. Z tego właśnie względu, tudzież za jej wysiłek edukacyjny, powinno się tak szacowną instytucję niezwłocznie... zdelegalizować.
---
Gdy masy zostaną bardziej uświadomione w kwestiach nauki, będą odczuwały mniejszą potrzebę  pomocy ze strony sił nadprzyrodzonych. Ich potrzeba wyznawania religii zniknie, gdy człowiek będzie wystarczająco świadomy, by być panem samego siebie. 
Francisco Ferrer
***
Ten pan ,,ojciec święty" wysłał prokuratorowi wojskowemu, który uzyskał wyrok śmierci dla podłego zbrodniarza  Francisco Ferrera,  miecz ze złotą rękojeścią i wygrawerowanymi gratulacjami. Nic dodać, nic ująć - Deo Optimo Maximo.
***
 
W historii cenzor i inkwizytor zawsze na dłuższą metę przegrywali. Jedyną bronią przeciwko złym ideom są idee lepsze. Źródłem lepszych idei jest mądrość. Najpewniejszą drogą do mądrości jest wszechstronna edukacja.
Alfred Whitney Griswold 
***
Ta wszechstronna edukacja młodego pokolenia oczywiście już od kołyski musi być oparta na solidnych naukowych podstawach: ,,trzeciego dnia sprawił, że na ziemi wyrosły rośliny, kwiaty, owoce", a dopiero czwartego włączył im światło... 
|||||
|||
|
 
- Widzę Madziu, że chciałabyś o coś zapytać...
- Tak proszę księdza - WTF!!!???
 
itd.
Tylko takie podejście gwarantuje wszechstronny rozwój intelektualny i duchowy...
ku chwale...
|||||
|||
|
I zobaczył PAN,
 
że to jest dobre.
ARE YOU READY TO...
BE YOUR OWN MASTER?
 PODAJ DALEJ! 
                                                     

środa, 20 września 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2886

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 DLA KOŚCIOŁA I PAPIEŻA 
Hej tradycja, tradycja!

Każdy, kto usiłuje interpretować Boga na swój własny sposób, stojący w sprzeczności z dogmatem Kościoła, musi zostać bez litości spalony
Innocenty III
***
 
Kara śmierci jest koniecznym i efektywnym środkiem, by Kościół mógł osiągnąć swój cel, gdy buntownicy działają przeciwko niemu, a burzycieli wspólnoty Kościoła, zwłaszcza zatwardziałych heretyków i przywódców herezji nie można powstrzymać za pomocą żadnej innej kary przed ciągłym zakłócaniem porządku Kościoła i skłanianiem innych do wszelkiego rodzaju przestępstw .... Gdy oceni się, że perwersja jednego lub kilku może przynieść ruinę wielu jego [tj. Kościoła] dzieci, jest on zobowiązany skutecznie ją usunąć w taki sposób, że jeśli nie będzie innego środka zaradczego, by uratować jego członków, może on i musi tych podłych ludzi zgładzić.
Leon XIII
***
Prof. n. prawnych;
2010-2016 prezes Trybunału Konstytucyjnego;
odznaczony poniższym medalem* 
przez Franciszka**
szefa tzw. Stolicy Apostolskiej,
tj. Państwa Kościelnego (Watykanu).
________________________________________
*Medal (krzyż) Pro Ecclesia et Pontifice (pol. Dla Kościoła i Papieża) – jedno z wysokich odznaczeń Stolicy Apostolskiej w kształcie krzyża. Może je otrzymać osoba świecka. Został ustanowiony przez papieża Leona XIII [cytowanego powyżej] 17 lipca 1888 dla upamiętnienia 50-lecia jego kapłaństwa. Przyznawany przez papieża w dowód uznania dla zaangażowania w pracę na rzecz Kościoła, na wniosek biskupa diecezjalnego. Krzyż, obok odznaczenia honorowego Benemerenti, jest szósty rangą co do starszeństwa odznaczeń watykańskich. [Wikipedia; wyróżnienia moje]

**
(...)Jeśli mój dobry przyjaciel,
dr Gasparri,
będzie złorzeczył mojej matce,
to może spodziewać się ciosu. 
Jest to normalne.
Nie wolno prowokować.
Nie wolno żartować z wiary innych(...)
Franciszek
(Fragment wypowiedzi dotyczącej,
w zasadzie usprawiedliwiającej
masakrę dokonaną
przez terrorystów islamskich  7/1/15
na 13 pracownikach redakcji
satyrycznego magazynu 
Charlie Hebdo.
W istocie była to egzekucja,
wykonanie wyroku kary śmierci,
którą przewiduje Koran,
np. za obrazę islamu.)
Powyższą wypowiedzią
F0 wywołał taką m.in. reakcję 
racjonalnego człowieka wolnej myśli
(jest to transkrypt treści,
łatwego do zlokalizowania,
materiału video,
opublikowanego na YouTube
z ostrzeżeniem autora).
Czytajcie, a znajdziecie...

 
The Way of the Mister: Fuck* the Pope!

As though the Catholic Church hadn't already done everything it possibly could to absolutely obliterate the moral credibility it never had, this morning I woke up to the pope, the vicar of Christ, the head of the Holy Roman Catholic Church, advocating actual physical violence in response to offensive or provocative speech, thereby inciting violence and cuddling the terrorists who killed my fellow satirists last week at the French weekly, Charlie Hebdo - "If my good friend, Dr. Gasparri, says a curse word against my mother, he can expect a punch. It's normal. You cannot provoke, you cannot insult the faith of others" "You cannot make fun of the faith of others" "...There are so many people who speak badly about religions or other religions, who make fun of them" "...who make a game out of the religions of others. They are provocateurs, and what happens to them, is what would happen to Dr. Gasparri if he says a curse word against my mother. There is a limit."

Well, I have three words for you, pope Frankie: Fuck you asshole! I not only can make fun of the faiths of others, I do it professionally, you sick totalitarian bastard; you terrorist apologist. Your claim to be connected to some higher power gets you no pass from criticism, ridicule, and mockery, you self-important jerk wad! And by the way, does the fact that I'm so deeply offended by what you've said now give me the right to physically harm Catholics, destroy Catholic property, or say something like - 'Well, you know, if the pope gets assassinated, well, the pope brought it on himself'?, you simple-minded, mouth-breathing provocateur. Let me explain to you, pope Violence, why you're dead wrong. Because apparently the 2000 years of your own vile, wicked, totalitarian history has taught you absolutely nothing about basic human decency, you sick fuck!

There are, and can be no limits on freedom of speech, because when there were, and when your very organization was in charge of imposing those limits, you locked up a man for the rest of his life for giving us one of the most important scientific findings in the history of humanity. When you might wanna consider right now that we are not the center of the universe. You murdered people, burned them alive for speech you deemed heretical and offensive, you fucking moron!

Now, if you wanna disregard the stated principles of your religion and help nazis or fuck young boys, I guess some would say, 'That's your business.' and God knows you really never cared for the whole freedom of speech in the first place. What evil empire would? But your dear leader, whose ideas seem to be nowhere on your fucking radar, was pretty adamant about returning violence with love. And that was violence, not simply speech that neither picks my pockets, nor breaks my leg. Do you even remember the whole turn-the-other-cheek bit your Lord did, you hypocritical piece of shit? So, fuck you, pope Francis, you terrorist sympathizer. I will mock the faiths of others all I want. That is my right as a human being. You don't get to harm other people simply because they said something you didn't like, you fucking, knuckle-dragging caveman. Your recourse instead, is to do exactly what I'm doing here - speak your mind in opposition. That's it, you stupid, hat-wearing son-of-a-bitch.

Now, for those of you who agree with me, please post using the hashtag #FuckThePope. For those who disagree, please post using the hashtag #FuckTheDeity. I win either way.

Unless of course you're the pope, in which case you have a whole lot of work to do getting your head out of your ass, you terrorist cuddling douchebag.
Brian Keith Dalton 
________________________________
* W nieseksualnym sensie.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński został odznaczony papieskim Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice (Dla Kościoła i Papieża) za zasługi dla Kościoła i systemu prawnego w Polsce. - To szokujące. Dziwię się, że prezes przyjął to odznaczenie, a szczególnie, że przyjął je jako urzędujący prezes - skomentował dr Paweł Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego na UW. 
(...)
Jak wynika z relacji zamieszczonej na stronie internetowej archidiecezji warszawskiej, w laudacji ks. Tomasz Dostatni podkreślił zasługi prof. Rzeplińskiego dla Kościoła i systemu prawnego w Polsce, a "szczególną uwagę zwrócił na jego działalność w Trybunale Konstytucyjnym i zgodność jego poglądów, na przykład na karę śmierci, z nauczaniem papieża Jana Pawła II".
(...)
Sam prof. Rzepliński, zapytany, czy w przyjęciu odznaczenia i swoich słowach o byciu szczęśliwym z tego, że jest Polakiem i katolikiem, nie widzi zagrożenia dla zaufania opinii publicznej do wiarygodności własnej i Trybunału, odpowiedział "Wyborczej": - Nie uważam, że fakt, iż jestem katolikiem, oznacza, że jestem stronniczy, orzekając w Trybunale. 
(...)
Nie zabiegałem o to odznaczenie. Gdybym sugerował, by dać mi odznaczenie po zakończeniu kadencji w Trybunale, to byłoby to ukrywanie tego, że de facto mi je przyznano. Nie ukrywałem odznaczenia od polskiego prezydenta, od prezydent Litwy też nie. Nie widziałem i nie widzę w tym nic niewłaściwego. 
wyborcza.pl
fragm. art. z 25/1/15
(wyróżnienia moje)

Jeśli pan profesor nie widzi jakościowej różnicy między odznaczeniami przyznanymi mu przez demokratycznie wybranych prezydentów demokratycznych krajów a odznaczeniem przyznanym przez szefa totalitarnej, antydemokratycznej i wstecznej organizacji pasożytującej na demokracjach, to gratuluję dobrego samopoczucia, a nam wszystkim współczuję...

Na marginesie, inne prominentne osoby odznaczone papieskim Krzyżem za zasługi Dla Kościoła i Papieża to m.in. Wanda Półtawska i Tomasz Arabski. 

ARE YOU READY TO...
 THROW UP?
   PODAJ DALEJ!