niedziela, 19 kwietnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2001

Czy NAPRAWDĘ wierzycie, że pobłogosławiony przez księdza opłatek zmienia się w ciało Chrystusa? Czy POWAŻNIE mówicie mi, że wierzycie w to?! Mówicie POWAŻNIE, że wino zmienia się w krew?!

Kpijcie z nich! Ośmieszajcie ich! Publicznie... Nie dajcie się nabrać na konwenans, że jesteśmy wszyscy zbyt grzeczni, by rozmawiać o religii. Religia nie jest wyłączona z gry. Religia nie leży w strefie zakazanej. Religia głosi konkretne twierdzenia na temat wszechświata, które powinna udowodnić, a którym powinno się rzucać wyzwanie i jeśli zajdzie potrzeba - lekceważąco je ośmieszać.
Richard Dawkins
(podczas Wiecu Rozumu w Waszyngtonie; 
park National Mall, marzec 2012)
|||||
|||
|
 
 
***
Na wiecu, w którym uczestniczyło wiele znanych osób, zabrała też głos nastoletnia ateistka
|||||
|||
|
- uczennica szkoły średniej Cranston High School West w amerykańskim stanie Rhode Island, która w 2012 r. wygrała w sądzie sprawę (Ahlquist v. Cranston) przeciwko władzom oświatowym tamtejszego okręgu o usunięcie tekstów modlitw ze ścian szkolnej auli. Nazajutrz po ogłoszeniu wyroku niejaki Peter Palumbo, członek Izby Reprezentantów (odpowiednik polskiego posła na Sejm) z jej stanu, nazwał ją ,,wrednym stworzonkiem", który to ,,tytuł" filigranowa Jessica z dumą przyjęła, a na wiecu żartobliwie oznajmiła, że wszyscy (ok. 10 tys.) zgromadzeni tam (mimo uporczywego deszczu) uczestnicy są dla niej ,,wrednymi stworzonkami". 

,,Wredne stworzonko" za skuteczną walkę o swoje konstytucyjne prawa otrzymała w szkole i innych miejscach publicznych liczne ,,dowody uznania", takie jak ostracyzm, nienawistne e-maile czy ataki werbalne z grożeniem śmiercią włącznie. Wobec tak namiętnie okazywanej zewsząd miłości bliźniego, na pewien czas przydzielono jej nawet ochronę osobistą.

Swoją działalnością zainspirowała jednak tysiące normalnych, racjonalnie myślących młodych ludzi, a  Amerykańskie Stowarzyszenie Humanistów uhonorowało ją nagrodą im. Thomasa Jeffersona. Ponadto w 2013 r. otrzymała Nagrodę Pierwszej Poprawki Do Konstytucji (w kategorii edukacja) ufundowaną w 1980 r. przez Hugh M. Hefnera. 

To, co  zrobiłam ja, może zrobić każdy.
Jessica Ahlquist
(2012 r.)
---
- Co byś poradziła młodym ludziom, którzy rozważają działanie, tak jak to miało miejsce w twoim przypadku, na rzecz inkluzywizmu - bez względu na to, czy są ateistami, czy nie?
Poradziłabym, żeby je zrealizowali i pozostali silni. Wiem z własnego doświadczenia, jak ciężko może im być i jest mi trudno zachęcać innych do stawienia oporu, wziąwszy pod uwagę, jak bolesne to wszystko było dla mnie, ale istnieje tak duże poparcie, że cała rzecz staje się o wiele łatwiejsza.
 Jessica Ahlquist
(fragm. wywiadu  z 2014 r.)
Bravo!

***
A tu w Kkraju
pozostaje tylko
pogonić orła ze ściany 
w jasną cholerę
i państwo będzie
w 100%
oddzielone od kościoła.
Proste?
Właśnie tak postępuje się
z klasą...
|||||
|||
|


Bravissimo!

                                                                                      

sobota, 18 kwietnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2000

 GEHENNA 
 POLSKICH KATOLIKÓW 
Agresja wobec katolików w Polsce przybiera na sile. Każdy głos w debacie publicznej zgodny z nauczaniem Kościoła natychmiast wywołuje lawinę nienawistnych ataków ze strony środowiska liberalnego. Nie ma to już nic wspólnego z krytyką, chodzi o zepchnięcie katolików na margines życia społecznego.
Ryszard Gromadzki
(w art. pod tytułem ,,Katolicy do getta!")
  
***
Powyższy cytat jest odbiciem mentalności zbira, który napada słabszych, a gdy któraś z ofiar niespodziewanie zaczyna się skutecznie bronić, to ten drze się wniebogłosy i wzywa pomocy, bo go biednego biją!

Przyjrzyjmy się więc ogromowi tej ,,agresji" i brutalnemu ,,spychaniu na margines życia społecznego" polskiej mniejszości katolickiej, która (w zależności od okazji i źródła danych) stanowi marne 95 - 99 procent społeczeństwa.

Otóż prześladowania te obejmują obraźliwie niechętne finansowanie lub dofinansowywanie przez państwo:
- lekcji religii w szkołach państwowych,
- uczelni katolickich,
- wydziałów teologicznych uczelni państwowych,
- podatków kleru,
- kapelanów (też tych w parafiach rozwiązanych garnizonów),
- programów radiowych i telewizyjnych,
- imprez religijnych
itd. itp... (nie mówiąc o uzyskanych od państwa z trudem przez nieboszczkę Komisję Majątkową tytułem niesprawiedliwej rekompensaty za utracone mienie jedynie 65 tys. ha atrakcyjnych gruntów i 170 mil. PLN).   

A wspomniana wcześniej dzika agresja przejawia się m.in. w skandalicznie liberalnych próbach usunięcia z postępowo-średniowiecznego art. 196 kodeksu kanonicznego karnego, słusznie przewidującego kary pierdla za obrazę umiłowanych katolickich uczuć religijnych. Religijno-uczuciowe obrażanie się jest przecież podstawowym prawem każdego zdrowo walnię głęboko wierzącego mieszkańca nadwiślańskiego sKkansenu.

Skala tragedii katolików jest tym większa, że konkordat między państwem a tzw. Stolicą Apostolską jest ogromnie niesprawiedliwy dla strony kościelnej. Ciemiężeni wyznawcy mają do dyspozycji zaledwie ok. 10150 kościołów (1 na 3300 wiernych), 30 tys. księży (1 na 1100 wiernych), 6,5 miliona krzyży (nie wystarcza nawet na obstawienie najważniejszych miejsc publicznych), 42760 pomników św. cudotwórcy JP2 i 13,4 tys. państwowych szkół jego imienia. Marnej liczby ulic, rond i skwerów im. Największego Ze Słowian nie warto nawet wspominać, tak jak i całkowicie zmarginalizowanych świąt kościelnych. Czary goryczy dopełnia fakt, że w Sejmie na 460 posłów zasiada tylko ok. 390 katolików (ca 85%), mających do dyspozycji jedną ciasnawą kaplicę sejmową z niewystarczającą załogą duszpasterską.  Powszechnie znane haniebne zakusy na wiszący nad drzwiami w sali obrad parlamentu krzyż (przytłoczony zbytnio eksponowanym świeckim orłem) są oczywiście poniżej wszelkiej krytyki. Dodać należy, że urzędujący w pałacu z kaplicą prezydent też wprawdzie jest katolikiem, ale niestety jeden z poprzednich był agnostykiem. I do tego przez całe 2 kadencje!

Chyba aż nadto wyraźnie widać, że sytuacja tej szczególnej mniejszości wyznaniowej, cierpiącej pod jarzmem bezdusznego liberalizmu, jest naprawdę opłakana i powinna zwrócić na nią uwagę co najmniej ONZ-owska Komisja Praw Człowieka. 

Rozwiązanie tej bolesnej kwestii jest tylko jedno:

 LIBERAŁOWIE NA STOS DO GETTA!  

P.S.
Wszyscy są za wolnością wypowiedzi. Nie ma dnia, żeby ktoś jej nie wychwalał pod niebiosa; jednak podejście niektórych ludzi do niej jest takie, że oni mają prawo do mówienia, co chcą, ale gdy się im w podobnym tonie odpowiada, to są święcie oburzeni.
sir Winston Churchill

                                                                                      

piątek, 17 kwietnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1999

Wiara jest wysiłkiem, by przyjąć, że to, co podpowiada nam zdrowy rozsądek nie jest prawdą.
Elbert Hubbard
***
I tu jest pies pogrzebany. Weźmy np. dzieci. One same z siebie tego wysiłku nie wykonają, a nawet jeśli na początku wierzą (za sprawą dorosłych) np. w św. Mikołaja, to po jakimś czasie dorastają, z tej wiary wyrastają i wkładają ją między bajki. Po prostu w pewnym wieku zaczyna w ich świadomości działać detektor irracjonalnych głupot i pojawia się swoisty intelektualny firewall. Jeśli dziecko nie zostanie poddane indoktrynacji zabobonami, praniu mózgu przez religijnych szarlatanów, to wyrasta na racjonalnie myślącego, normalnego i samodzielnego człowieka, który, jeśli jest wychowywany zgodnie ze zdrowymi uniwersalnymi zasadami współżycia społecznego, w mniejszym lub większym stopniu czyni świat lepszym. W przeciwnym razie, w mniejszym lub większym stopniu czyni go gorszym. 

Jak dochodzi do tej drugiej sytuacji? Ano dość prosto. Najważniejszy jest jak najwcześniejszy ,,dobry" początek, tj. zniekształcenie obrazu rzeczywistości w umyśle dziecka poprzez uporczywe wmawianie mu, wbrew jego kruchej intuicji, że białe nie jest białe, że 2 x 2 nie równa się 4; że jest ono obciążone jakąś mityczną winą (,,grzechem") i musi przez całe życie płaszczyć się za to przed Wielkim Bratem i jego ziemskimi przedstawicielami w sutannach, bo jak nie, to...!!!

Dorosła wersja tak ,,obrobionego" dziecka, powiedzmy członek ePiSkopatu, często już ma realny wpływ na życie wielu innych ludzi, a to jest prawdziwą tragedią.

Poniżej widać przykładowy zestaw narzędzi przydatnych w psychicznym molestowaniu i hipnotyzowaniu młodego człowieka tak, żeby wykonał wysiłek, o którym mowa w przytoczonym na wstępie cytacie. Należy dodać, że sprzedaż prezentowanego tu sakro-chłamu to gigantyczny biznes, zwłaszcza w okresie, kiedy dzieci po raz pierwszy przystępują do tzw. ,,komunii świętej", stając się automatycznie kanibalami po skonsumowaniu (często ku swojemu przerażeniu) ludzkiego mięsa - jezusiny.
|||||
|||
|
Oczywiście racjonalny, logiczny umysł nie pozostawi suchej nitki na tym prymitywnie naiwnym, durnowatym badziewiu.  Inaczej sprawa się ma z ,,głęboko wierzącymi" (tj. intelektualnymi zombi). W ich przypadku wykaraskanie się z tego szamba zabobonu często graniczy z niemożliwością, bo umysł jest kompletnie zajęty i zniewolony przez wirusa wiary. 

Wszystkich zatem (sutannowych i ,,cywilnych") dewiantów, którzy dokonują tego bezpardonowego sabotażu psychiki młodego pokolenia powinno się postawić przed sądem i przykładnie ukarać. Przypuszczalnie kiedyś to  nastąpi.
                                                                                           

czwartek, 16 kwietnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1998

Ludzie o naiwnym rozumieniu świata, niezbyt dociekliwi i niezbyt wykształceni są dobrym materiałem na chrześcijan.
Michel de Montaigne
***
Jakże podłe i okrutne rzeczy 
ludzie czynią w imię miłości Boga.
Somerset Maugham
***
Nie. Proszę sobie wyobrazić, że wierzę w coś znacznie większego.
Artur Rubinstein
(odp. w wywiadzie na pyt.: ,,Czy wierzy pan w Boga?") 
***
Potrafię świetnie radzić sobie bez Boga tak w życiu, jak i w malarstwie, ale nie mogę, nawet jeśli cierpię, poradzić sobie bez czegoś, co jest większe ode mnie - mojego życia, zdolności tworzenia.
Vincent van Gogh
***
Nie mam żadnych związków z Bogiem i nigdy ich nie chciałem. Nie wierzę ani w przeznaczenie, ani w żadne nadrzędne byty: gdy rozbija się samolot i giną ludzie, to nie dlatego, że tak powiedziano w niebie.
Fernando Alonso
(spytany w wywiadzie o swoje związki z Bogiem)
***
Trudno jest powiedzieć ,,nie wierzę w Boga". Bardzo bym chciał wiedzieć, czy Bóg istnieje. Jednak jest mi bardzo trudno w to wszystko uwierzyć. Nie wiem. To jest sprawa prywatna i nie chcę o tym rozmawiać, ale mogę powiedzieć tyle: jeśli Bóg istnieje, to nie trzeba się żegnać czy modlić. Jeśli Bóg istnieje, to jest dostatecznie inteligentny, żeby robić to, co ważne, to, co właściwe.
Rafael Nadal
(Odp. na pyt.: ,,Czy wierzysz w Boga? 
Widujemy piłkarzy żegnających się. 
Ty tego nie robisz. A czy się modlisz?")
***
W wyniku empirycznej analizy i wielu rozważań doszedłem do wniosku, że ktoś się o mnie troszczy, śledzi wszystko, o czym myślę, wybacza mi, gdy robię mniej niż mi się wydaje, że powinienem robić. Daje mi siłę, by próbować osiągać więcej niż mi się wydaje, że jestem w stanie osiągnąć. Sądzę, że wie o wszystkim, co robię i myślę, i wciąż mnie kocha, i doszedłem do wniosku, po głębokim zastanowieniu się, że osobą, która ten cały zapis prowadzi JESTEM JA.
Adam Savage
***
Islandia ustanowiła rekord świata. ONZ zadała serię pytań ludziom z całego świata. Islandia wyróżniła się w jednym. Kiedy spytano nas, w co wierzymy, 90% odpowiedziało ,,w siebie". Wydaje mi się, że należę do tej grupy. Gdy mam problemy, to nie ma żadnego Boga czy Allaha, który by je rozwiązał. Muszę to zrobić sama.
Björk
***

Bóg, w którego na przykład wierzą nasi sąsiedzi jest w zasadzie niewidzialną osobą. Jest bogiem-stwórcą, który stworzył wszechświat po to, by ustanowić związek z jednym gatunkiem naczelnych - szczęściarze z nas! Ma on też niezliczone galaktyki, którymi powinien się zająć, a jest niezwykle zainteresowany tym, co my robimy, a szczególnie tym, co robimy, gdy jesteśmy nago.
Sam Harris

                                                                                          

środa, 15 kwietnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1997

 WIE, ŻE ŁŻE, ALE ŁŻE... 
 (ks. dr hab., teolog, filozof; 
 wykładowca na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie) 

Ateizm jest nieusychającym źródłem ideologii. Kiedyś ateiści byli autorami takich ideologii jak marksizm, stalinizm, maoizm, nazizm. Teraz potrzebują nowej ideologii. I właśnie genderyzm jest taką nową ideologią, która jest równie groźna. Tamte ideologie prowadziły do największych zbrodni w skali świata. Najwięksi zbrodniarze świata to są ateiści.
Dariusz Oko
(wypowiedź na I Kujawsko-Pomorskim Kongresie Katolików 
"Stop ateizacji", Bydgoszcz '13)
***
...i będzie łgał, aż do załganej śmierci, bo tacy muszą łgać, żeby zapewnić sobie dostatnie życie doczesne; łganie mają w genach, łganie sprzedają i rozpylają łganie niczym skunksy swój smród (sorki za to porównanie kochane skunksy). Uodpornieni na wszelkie racjonalne argumenty, w dyskursie stosują wyłącznie argumenty wprost z ujścia jelita grubego i gdyby nawet jakimś cudem (inaczej się nie da) natknęli się na prawdę, to by ją skrzętnie zdławili, wrzucili do najgłębszej Kkorporacyjnej kloaki i przykryli tym, co im z tego jelita wylezie. Jednak całe to łgarstwo pozostaje - czegoż innego można było się spodziewać! - w zgodzie z nauką wielkich autorytetów chrześcijaństwa. Oto teologiczna, Kkato-protestancka podstawa tego łgarstwa (zdecydowanie działa tu łgarskie porozumienie ekumeniczne):
|||||
|||
|
(biskup Cezarei, teolog; przybył na Sobór Nicejski jako ariański heretyk, a opuścił go jako oficjalny historyk i biograf cesarza Konstantyna, który jako pierwszy cesarz został - na zgubę ludzkości - chrześcijaninem; Euzebiusz zwany jest  ,,ojcem historii Kościoła"; jego dzieła, na których opiera się m.in. wiedzę o ówczesnym kościele, będące świetną ilustracją poniższej zasady, nie mają konkurencji, bo wielki dorobek poprzedniej, pogańskiej epoki, został w większości przez przedstawicieli państwowej, jedynie słusznej religii w cholerę spalony!)
Czasami będzie konieczne użycie kłamstwa jako remedium dla dobra tych, którzy wymagają takiej kuracji.
św. Euzebiusz
***
 
Jakże niezwykle prawowitym i stosownym może być użycie kłamstwa jako lekarstwa dla dobra tych, którzy chcą być okłamywani!
św. Hieronim
***
 
 (niemiecki ksiądz, prof. teologii;
 czołowa postać protestanckiej reformacji) 

Co złego by się stało, gdyby człowiek użył słusznego, ciężkiego kłamstwa w imię dobra kościoła chrześcijańskiego... skłamał z konieczności, skłamał z potrzeby, skłamał pożytecznie; takie kłamstwo nie byłoby wbrew Bogu - On by je przyjął.
Marcin Luter
***
Wredny ateista
|||||
|||
|
 
 
Podniosły splendor
|||||
|||
|
 
Osiągnięty ideał
|||||
|||
|
 
---
Teraz dla równowagi kilka słów prawdy...
|||||
|||
|
 
,,Hitler i Stalin byli ateistami. Co pan na to powie?" To pytanie pojawia się po prawie każdym moim publicznym wykładzie na temat religii, a także w większości moich wywiadów radiowych. Zadaje się je w zaczepny sposób, z oburzeniem obciążając je dwoma założeniami: nie dość, że (1) Stalin i Hitler byli ateistami, to jeszcze (2) popełnili te wszystkie okropne uczynki dlatego, że byli ateistami. Założenie (1) jest prawdziwe w odniesieniu do Stalina, a wątpliwe w przypadku Hitlera. Ale założenie (1) tak czy siak nie ma znaczenia, bo założenie (2) jest fałszywe. Na pewno jest nielogicznością  sądzić, że wynika ono z (1). Jeśli nawet przyjmiemy, że cechą wspólną Hitlera i Stalina był ich ateizm, to obaj mieli też wąsy, tak jak Saddam Hussein. I co z tego? (...) Nie to jest ważne, czy Hitler i Stalin byli ateistami, ale to, czy ateizm systematycznie skłania ludzi do czynienia zła. Nie ma najmniejszych podstaw do twierdzenia, że tak jest.
Richard Dawkins 
(z jego książki ,,The God Delusion")
***
 
Istnieje pogląd, że ateizm jest odpowiedzialny za największe zbrodnie XX wieku. To dla mnie całkowicie zdumiewające. Jest to jedna z najczęstszych obiekcji, na które się natykam. Sądzę, że powinienem się krótko do niej odnieść. Jest zdumiewające, jak wiele osób sądzi, że zbrodnie Hitlera i Pol Pota, i Mao były wynikiem ateizmu. Prawdę mówiąc to jest całkowicie błędne rozumienie tego, co się działo w tamtych społeczeństwach, a także psychologicznych i społecznych sił, które pozwalają ludziom podążać za ukochanym przywódcą poza krawędź przepaści. Problem z faszyzmem i komunizmem nie polegał na tym, że te ideologie były zanadto krytyczne w stosunku do religii. Problem polegał na tym, że w zbyt dużym stopniu były jak religia. To są całkowicie dogmatyczne systemy myślenia.

Niedawno na łamach ,,Newsweeka" dyskutowałem z Rickiem Warrenem, który sugerował, że Korea Północna jest modelowym społeczeństwem ateistycznym i każdy ateista odważnie głoszący swoje poglądy powinien chcieć się tam przenieść. Prawda jest taka, że Korea Północna jest zorganizowana dokładnie jak kult oparty na wierze, skoncentrowany na oddawaniu czci Kim Dżong Ilowi. Północni Koreańczycy najwyraźniej wierzą, że dostawy żywności, które przychodzą od nas w ramach pomocy, by uchronić ich przed śmiercią głodową, są w rzeczywistości nabożnymi darami.
(...)
Ironia polega na tym, że ateizm nie zawiera absolutnie żadnej treści; nie jest stanowiskiem filozoficznym, a wszystkie osoby religijne są ateistami w odniesieniu do religii pozostałych osób. Wszyscy jesteśmy ateistami w stosunku do tysięcy umarłych bogów, którzy leżą w zbiorowej mogile zwanej mitologią. Pomyślmy o Thorze i Izydzie, i Zeusie - byli oni kiedyś bardzo ważni dla naszych przodków; dziś wszyscy ich odrzucają. OK, nie wszyscy, czasami dostaję pocztę z inwektywami od tych, którzy naprawdę wierzą w Zeusa, ale to inna historia...
Sam Harris
(fragment wykładu na Festiwalu Idei w Aspen,
stan Kolorado; lipiec '07)

I JEST SPOKO PANowie,
 
 Alleluja i do przodu! 

                                                                                           

wtorek, 14 kwietnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1996

 SKAZAŃCY 
Są tacy lekarze, którzy po pierwszym spojrzeniu na twarz dziecka wiedzą, że zostało poczęte z in vitro. Bo ma dodatkową bruzdę, która jest charakterystyczna właśnie dla pewnego zespołu wad genetycznych.
Franciszek Longchamps de Bérier
***
Oto ilustracja tezy pana księdza profa, wprawdzie na podstawie analogii do pomarańczy - organizmów nieco bardziej zaawansowanych ewolucyjnie niż głęboko wierzący i praktykujący członkowie Kkorporacji zabobonu - niemniej  jednak pewne uogólnienia poczynić można. 

1. Przedstawiona poniżej, poczęta techniką in vitro pomarańcza rzeczywiście ma wyraźne bruzdy, które są charakterystyczne właśnie dla pewnego zespołu wad genetycznych i niezbicie dowodzą niższej wartości konsumpcyjnej, zatem żaden szanujący się przedstawiciel stanu duchownego by jej nie tknął, nawet swoją laską.  
|||||
|||
|
2. Z kolei ta pomarańcza jest poczęta metodami naturalnymi, ale z pewnością niezgodnie z nauką kościoła, ponieważ posiada pewne drobne skazy. Są one prawdopodobnie skutkiem rozwiązłości prokreacyjnej, np. akt płciowy odbył się nago, w pozycji innej niż mechaniczno-misjonarska, tudzież przy zapalonym świetle itp. 
|||||
|||
|
3. A tu mamy perfekcyjną, poczętą zgodnie z nauką kościoła pomarańczę. Jej poczęcie z pewnością odbyło się wzorcowo - w zupełnej ciemności i bez zbędnych ubocznych seksualnych działań z wyjątkiem transferu nasienia męskiego do zbiornika zwanego osobnikiem żeńskim (w przyp.  niektórych podgatunków, np. catholicus megavulgaris - niewiastą). Ten piękny (niczym cytowany bezbruzdowy ks. prof.) owoc ma wielkie szanse zostać w przyszłości specjalistą w dziedzinie cytrusologii katolickiej albo nawet cytruso-pedofilologii eklezjastycznej.
|||||
|||
|
---
Zostawmy na razie naukę i powiedzmy sobie jasno, że jest coś złowieszczego w trosce Kkleru o dzieci. Im ona większa, tym bardziej podejrzane jego intencje. To tak, jak gdyby lis skwapliwie ochraniał kurczęta albo kobra martwiła się o dobro myszy...
Dopóki funkcjonują tacy profesorowie (ksiądz profesor jest przede wszystkim klechą!), to oczywiście i tacy lekarze są, byli i niestety będą. Przykładem pewien człowiek nauki z niedawnej przeszłości (zmarł 10 lat po przyjściu na świat pana ks. prof.), dubeltowy doktor - antropologii (Uniwersytet w Monachium) i nauk medycznych (Uniwersytet we Frankfurcie) - nazwiskiem Josef Rudolf Mengele. Posiadał on bardzo rozległą wiedzę, m.in. na temat bruzd wszelakich i rozmaitych zespołów wad, które w swoim ośrodku naukowo-badawczym na terenie KL Auschwitz-Birkenau skrupulatnie testował, opisywał i eliminował. Naszemu wielebnemu profesorowi ten sympatyczny doktor z pewnością jest znany, choćby z zaszczytnego przydomka, jaki felerni przedstawiciele rasy ludzkiej przebywający we wspomnianym ośrodku mu nadali - 
Anioł... 
 
Śmierci.
---
Skądinąd nawet sam Najwyższy Genetyk nie przepada za ludźmi wybrakowanymi (wQrwia Go widok własnej fuszerki?). Pan ks. prof. z pewnością jest tego świadom, bo Słowo Boże musi znać...
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
 Ks. Kapłańska, rozdz. 21, ww. 17-20
«Tak mów do Aarona: Ktokolwiek z potomków twoich według ich przyszłych pokoleń będzie miał jakąś skazę, nie będzie mógł się zbliżyć, aby ofiarować pokarm swego Boga. 
Żaden człowiek, który ma skazę, nie może się zbliżać - ani niewidomy, ani chromy, ani mający zniekształconą twarz, ani kaleka, 
ani ten, który ma złamaną nogę albo rękę,
ani garbaty, ani niedorozwinięty, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na świerzb, ani okryty liszajami, ani  ten, kto ma zgniecione jądra.
Kkorporacja zabobonu z wyjątkową skrupulatnością wypełnia te zalecenia w stosunku do kandydatów na swoich funkcjonariuszy. Kapłan z jakąś ,,dodatkową bruzdą" byłby obrazą Majestatu Pana, Jego Aniołów i Świętych... Bérierą dla doskonałości.

                                                                                       

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1995

 ŻYCIE DLA NIEBA NA ZIEMI 
 (TEJ ZIEMI) 
 
Uważam, że mózg jest naszą duszą. Nie wierzę w życie pozagrobowe, a tym mniej w niebo na kształt domu, gdzie można spotkać przyjaciół, wrogów, krewnych.
Margherita Hack
 ---
My ateiści wierzymy, że musimy postępować przyzwoicie i uczciwie przez wzgląd na zasadę moralną, a nie dlatego, że oczekujemy nagrody w raju.
Margherita Hack
---
Jeśli po śmierci spotkam Boga, to mu powiem, że byłam w błędzie.
Margherita Hack
***
Była wybitną włoską uczoną-astrofizykiem i popularyzatorką nauki; kierowała m.in. obserwatorium w Trieście (1964-1987) i wydziałem astronomii tamtejszego uniwersytetu (1985-1991, 1994-1997); członkini wielu towarzystw fizycznych i astronomicznych, a także Włoskiego Związku Ateistów i Agnostyków.  Wierzyła w etykę, ale nie tę bazującą na religii, a tę bardzo mocno związaną z zasadami sumienia, które pozwala każdemu prowadzić uczciwe i godne szacunku życie bez względu na wyznawanie lub nie jakiejkolwiek religii. 

Miała wspaniałe poczuciu humoru, była miłośniczką kotów i kobietą wciąż beznadziejnie zakochaną w swoim mężu po 70 latach małżeństwa (mężu, który był przy niej gdy umierała). Walczyła też o prawa człowieka i uznanie związków jednopłciowych. Będąc działaczką na rzecz praw zwierząt, wegetarianką i zdecydowaną krytyczką Kkleru, pracowała niestrudzenie na rzecz ochrony wolności: słowa, sumienia i wyboru - także eutanazji). Po 91 latach życia, ważąc wszystkie za i przeciw, suwerennie i jednoznacznie, nie prosząc pokrętnie - ,,jotpedrugistycznie" - o pozwolenie ,,odejścia do domu Ojca", Dziadka czy innego Wujka, nie zgodziła się na operację serca i zmarła (29. czerwca) wskutek jego niewydolności. Wiele lat wcześniej, w 1995 r., odkrytą wówczas asteroidę nazwano 8558 Hack na jej cześć. W taki oto sposób bez pośrednictwa oszustów w sutannach i na długo przed śmiercią, paradoksalnie ateistka jednak znalazła się w niebie!

Skoro już mowa o niebie, to warto zauważyć, że ostatni z przytoczonych powyżej cytatów jest dowodem niezwykłej intelektualnej uczciwości, naukowej pokory i zwykłej ludzkiej przyzwoitości prof. Hack. IMHO Bóg, nawet gdyby istniał (prawdopodobieństwo = 0,0000000000000000000...), nie zasługiwałby na wysłuchanie tego wyznania. Jedynym (niemym) wyznaniem, na jakie ten urojony Najwyższy Dewiant wraz ze swoim Synusiem (wynalazcą piekła, do którego na całą wieczność wysyła m.in. ateistów - Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony...) niezmiennie zasługują jest...
|||||
|||
|
 
I gdyby nawet już dziś zaczęli przepraszać za wszystkie ,,atrakcje", którymi obdarzyli rodzaj ludzki od początku jego istnienia, i przepraszali tak aż do czasu kolizji Drogi Mlecznej z galaktyką Andromedy, która rozpieprzy wszystko w drobny mak (pewne jak amen w pacierzu - ,,Ętelygentny Projekt"), to ten palec nie zmieni swojego położenia! Tak mi dopomóż Wszechmogący Potworze Spaghetti, Al Dente na wieki wieków.
***
Bogowie nie nagradzają za intelekt. Jeszcze nie było takiego, który by wykazywał jakiekolwiek nim zainteresowanie.
Mark Twain

                                                                                      

niedziela, 12 kwietnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1994

Nie dbamy zbytnio o naszą wiarę, gdy się ona formuje, ale okazuje się, że jak ktoś próbuje nas jej pozbawić, to odkrywamy naszą ukrytą dla niej namiętność. Oczywiście to nie same idee są dla nas drogie, ale poczucie własnej wartości, które jest zagrożone.
James H. Robinson
***
Ludzie wolnej myśli to ci, którzy są skłonni używać rozumu bez uprzedzeń i bez obawy, że zrozumieją rzeczy kłócące się z ich zwyczajami, przywilejami czy wierzeniami. Ten stan umysłu nie jest powszechny, ale jest niezbędny dla poprawnego myślenia; gdy go nie ma, dyskusja staje się w najlepszym razie bezużyteczna. 
Lew Tołstoj
***
Proste bajki religijnych ludzi świata
zaczęły wyglądać jak
 historyjki opowiadane dzieciom. 
Francis Crick
---
Nie szanuję wiary chrześcijańskiej. 
Uważam, że jest idiotyczna.
Francis Crick
***
Jestem ateistą ... w ogóle nie rozumiem religii. Z pewnością obrażę wielu, gdy powiem, że uważam ją za wielki nonsens. 
Andy Rooney