sobota, 28 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2406

Oddalanie się od Boga jest koleją rzeczy, impulsem żywotnego doświadczenia, a nie rewią słów, które są zmieniane przez inne słowa.
Max Carl Otto
***
Trzymałem się z dala od Boga. 
Był niewiarygodnym sadystą.
John Collier
***
Określenie ,,niewiarygodny sadysta" jest w stosunku do tego biblijnego krwiożerczego Tyrana-Psychopaty raczej uprzejmym komplementem.
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA  

 Stary Testament 

Księga Wyjścia, rozdz. 31, w. 15
Przez sześć dni
będzie się wykonywać pracę, 
ale dzień siódmy
będzie szabatem odpoczynku, 
poświęconym Panu, 
i dlatego
ktokolwiek by wykonywał pracę
w dniu szabatu, 
winien być ukarany
śmiercią.

Księga Ozeasza, rozdz. 14, w. 15
Samaria odpokutuje
za bunt
przeciw Bogu swojemu:
poginą od miecza,
dzieci ich
będą zmiażdżone,
a niewiasty ciężarne
rozprute.

Księga Sofoniasza, rozdz. 1, w.17-18
I udręczę ludzi,
że chodzić będą
jak niewidomi,
ponieważ zawinili

przeciwko Panu;
i krew ich

jak kurz
będzie rozpryskana,
a ich szpik

jak błoto.

 Księga Izajasza, rozdz. 1, w.18-19
Wszyscy chłopcy będą roztrzaskani
dziewczynki zmiażdżone
Nad noworodkami się nie ulitują
ich oko nie przepuści także niemowlętom.

 Psalm 137, w. 9
Błogosławiony, kto pochwyci 
I roztrzaska niemowlęta twoje o skałę.***
W poniższej 
wersji Słowa Bożego

próżno szukać
roztrzaskanych chłopców,
zmiażdżonych dziewczynek;
noworodków, nad którymi
nikt się nie ulitował,
tudzież
rozprutych niewiast ciężarnych,
udręczonych ludzi,
rozpryskanej krwi
i
szpiku jak błoto.
Ten sakro-hardcore
 
pojawi się
na wyższych etapach 
religijnej ,,edukacji".
 Póki co jest lajtowo -
mały mózg, małe pranie...

Te wszystkie natchnione barbarzyńskie debilizmy powtarzano z uporem maniaka wielu pokoleniom przez całe wieki, a przeciwstawianie się im było równoznaczne ze skazaniem delikwenta na wieczne opalanie się w piekle, po uprzednim krótszym okresie opalania się na stosie. 

Ale żeby nie było
żadnych wątpliwości,
to...
|||||
|||
|
Księga Psalmów, rozdz. 19, w. 8
Prawo Pana doskonałe - krzepi ducha...
---
 Nowy Testament 

Ew. wg św. Mateusza, rozdz. 5, w. 18
Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, 
ani jedna jota, ani jedna kreska 
nie zmieni się w Prawie...
---
1 List św. Pawła do Piotra, rozdz. 1, ww. 24 - 25
...trawa uschła, a kwiat jej opadł, 
słowo zaś Pana trwa na wieki.
***
Jakkolwiek patrzeć, Pan bezwzględnie życzy sobie, by np. dzień święty święcić, więc z pewnością przynajmniej każdy Kkatofundamendalista ma zasrany święty obowiązek tego przestrzegać i dopilnować, żeby inni też przestrzegali. Innymi słowy, powinien ,,siódmego dnia" biegać z jakąś siekierą czy kałachem po oszonach, teskach, realach, osiedlowych sklepikach, stacjach benzynowych, kinach, hotelach, szpitalach itp. miejscach i rozwalać łeb każdemu, kto tam pracuje (bezczelnie łamiąc doskonałe, niezmienne i wieczne Prawo Pana, które krzepi ducha). Pozostałe przykłady też pokazują, jak niezwykle okrutny i bezwzględny potrafi być ten Najlepszy Ojciec dla wszystkich, którzy lecą z nim w kulki.

Dlaczego zatem rzeczonego dnia w nadwiślańskim sKkansenie trup nie ściele się gęsto? Odpowiedź: bo Pan jest urojony i mamy do czynienia z tyle gorliwą, co zakłamaną jurko-gowino-terlikowszczyzną religijnych polit-oszołomów. Są oni bowiem z jednej strony gotowi do upadłego bronić przed ,,zabiciem" kilkukomórkowych ,,dzieci" nienarodzonych - mimo że ani jedna jota, ani jedna kreska w Prawie Pana o tym nie stanowi - a z drugiej olewają Jego wyraźny i jednoznaczny nakaz zabijania nieposłusznych Mu multikomórkowych osobników narodzonych.

Dla ogółu normalnych ludzi pocieszające jest jednak to, że barbarzyństwo jurysdykcji Słowa Bożego na szczęście stało się za sprawą postępu cywilizacyjnego, nawet dla najbardziej gorliwych Kkatolibów, trudniejsze do przełknięcia niż ich własna hipokryzja. Ale ich umysł jest jak błoto.

 FUCK U FOREVER! 

                                                           

piątek, 27 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2405

Wiara jest wysiłkiem, by przyjąć, że to, co podpowiada nam zdrowy rozsądek nie jest prawdą.
Elbert Hubbard
***
I tu jest pies pogrzebany. Weźmy np. dzieci. One same z siebie tego wysiłku nie wykonają, a nawet jeśli na początku wierzą (za sprawą dorosłych) np. w św. Mikołaja, to po jakimś czasie dorastają, z tej wiary wyrastają i wkładają ją między bajki. Po prostu w pewnym wieku zaczyna w ich świadomości działać detektor irracjonalnych głupot i pojawia się swoisty intelektualny firewall. Jeśli dziecko nie zostanie poddane indoktrynacji zabobonami, praniu mózgu przez religijnych szarlatanów, to wyrasta na racjonalnie myślącego, normalnego i samodzielnego człowieka, który, jeśli jest wychowywany zgodnie ze zdrowymi uniwersalnymi zasadami współżycia społecznego, w mniejszym lub większym stopniu czyni świat lepszym. W przeciwnym razie, w mniejszym lub większym stopniu czyni go gorszym. 

Jak dochodzi do tej drugiej sytuacji? Ano dość prosto. Najważniejszy jest jak najwcześniejszy ,,dobry" początek, tj. zniekształcenie obrazu rzeczywistości w umyśle dziecka poprzez uporczywe wmawianie mu, wbrew jego trafnej, acz kruchej wciąż intuicji, że białe nie jest białe, że 2 + 2 nie równa się 4; że jest ono obciążone jakąś mityczną winą (,,grzechem" WTF!?) i musi przez całe życie płaszczyć się za to przed Wielkim Bratem i jego ziemskimi przedstawicielami w sutannach, bo jak nie, to...!!!
Dorosła wersja tak ,,obrobionego" dziecka, powiedzmy członek ePiSkopatu, często już ma realny wpływ na życie wielu innych ludzi, a to jest prawdziwą tragedią. Widzimy to dziś, będziemy widzieli jutro i niestety też pojutrze. Dla tych ludzi białe nigdy będzie białe.

Poniżej widać przykładowy zestaw narzędzi przydatnych w psychicznym molestowaniu i hipnotyzowaniu młodego człowieka tak, żeby wykonał wysiłek, o którym mowa w przytoczonym na wstępie cytacie. Należy dodać, że sprzedaż prezentowanego tu sakro-chłamu to gigantyczny biznes, zwłaszcza w okresie, kiedy dzieci po raz pierwszy przystępują do tzw. ,,komunii świętej", stając się automatycznie kanibalami po skonsumowaniu (często ku swojemu przerażeniu) ludzkiego mięsa - jezusiny.
|||||
|||
|
 
Oto zdanie odrębne...
Nie jest mi znana książka, która  będąc źródłem brutalności i sadystycznego postępowania tak publicznego, jak i prywatnego, mogłaby równać się z Biblią.
sir James Paget

i rzut oka na fragment
świata tradycyjnych wartości...
|||||
|||
|
BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 

Księga Kapłańska, rozdz. 20

w. 10
Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią i cudzołożnik, i cudzołożnica.
---
 w. 11
Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje...
---
w.12
Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią...
---
w. 13
Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią...
---
w. 14
Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu...
---
w. 15
Ktokolwiek obcuje cieleśnie ze zwierzęciem wylewając nasienie, będzie ukarany śmiercią. Zwierzę także zabijecie.
---
w. 16 
Jeśli kobieta zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, aby z nim się złączyć, zabijesz i kobietę, i zwierzę. Oboje będą ukarani śmiercią, sami śmierć na siebie ściągnęli...
---
Księga Wyjścia, rozdz. 35 

w. 2
Sześć dni będziesz wykonywał pracę, ale dzień siódmy będzie dla was świętym szabatem odpoczynku dla Pana; ktokolwiek zaś pracowałby w tym dniu, ma być ukarany śmiercią.
. . .
itd. itp. 

Oczywiście racjonalny, logiczny umysł nie pozostawi suchej nitki na tym prymitywnie naiwnym, durnowatym i barbarzyńskim badziewiu.  Inaczej sprawa się ma z ,,głęboko wierzącymi" (tj. intelektualnymi zombi). W ich przypadku wykaraskanie się z tego szamba zabobonu często graniczy z niemożliwością, bo umysł jest kompletnie zajęty i zniewolony przez wirusa wiary. 

Wszystkich zatem (sutannowych i ,,cywilnych") dewiantów,
którzy dokonują tego bezpardonowego sabotażu psychiki młodego pokolenia
 powinno się postawić przed sądem i surowo ukarać. Przypuszczalnie kiedyś to  nastąpi.
                                                           

czwartek, 26 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2404

 CHCETA, TO CZYTAJTA 
 I... 
 MYŚLTA 

Szatan wodzi dzieci boże na pokuszenie i jest to jego najgorsza cecha. Dlatego ze wszystkich sił należy się go wystrzegać. Jasna sprawa.

Ale co sądzić o Bogu, którego katolicka (i nie tylko) trzoda w tzw. Modlitwie Pańskiej (ponoć najdoskonalszej z modlitw - WTF!?) uniżenie prosi, żeby tegoż Szatana nie naśladował?
|||||
|||
|
(...) I nie wódź nas na pokuszenie
ale nas zbaw ode złego. Amen.

To znaczy, że swojego doskonałego Ojca w niebie proszą o to, żeby nie sprowadzał ich na manowce?! Czyli co, uważają, że mógłby to zrobić? Niezły tatuś!

Takie ,,tajemnice" spotyka się na każdym kroku w tym bezładnym zbiorze idiotyzmów zwanych religią katolicką. Zawsze jednak znajdzie się jakiś sutannowy szaman, który potrafi, oczywiście przy pomocy ,,Ducha Świętego", na gruncie teologiki (logiki z dupy) te głupoty ,,wyjaśnić".

A intelektualne bonsai chłepczą wszystko, co sączy się z ambony, odpowiedniego radia czy tiwi i chętnie bulą za to swoją ciężko zarobioną kasą.

Podajemy nr konta bankowego, na które można wpłacać dary serca... Bóg zapłać.
 Nic qrde z tego nie qmam.

                                                     

środa, 25 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2403

 KKARALUCH 
(Występuje masowo na całym świecie;
jego środowisko naturalne
stanowi  umysłowa stęchlizna; 
żywi się intelektualnymi śmieciami,
a rozmnaża przez
werbalne wymiotowanie.
Oczywiście nie należy go mylić
z występującym
naturalnie w przyrodzie insektem -
znanym każdemu karaluchem,

który, co wypada przyznać,
w porównaniu z Kkaraluchem
wygląda znacznie sympatyczniej.)
***
Chrzest, o czym też warto pamiętać, który zmywa winę grzechu pierworodnego i włącza w społeczność Kościoła, jest sakramentem, którego znamienia zmyć się nie da. Kto raz został ochrzczony będzie nim na zawsze .... Z punktu widzenia prawa kościelnego nie będzie on [apostata] zatem kimś pozostającym na zewnątrz wspólnoty, kto nie ma z nią nic wspólnego, ale raczej przestępcą.
Tomasz P. Terlikowski
 ***
Dogmat o tzw. grzechu pierworodnym (poniżej ilustracja tych teologicznych rzygowin podana w nieco podkolorowanej ,,przyjaznej" wersji dla najmłodszych)...
jest najpodlejszym kłamstwem Kkorporacji zabobonu, a chrzest to jeden z jej szarlatańskich obrzędów, w którym zawłaszcza ona do swoich brudnych celów psychikę niczego nieświadomych dzieci. Całe szczęście jednak, że tak grzech pierworodny, jak i znamię ,,sakramentu" chrztu (w przeciwieństwie do znamienia np. barbarzyńskiego religijno-rytualnego obrzezania) są, mimo swojej pozornej trwałości, bardzo łatwo zmywalne. Otóż wystarczy olać je z góry równomiernym strumieniem ciepłego moczu...
Zainteresowanym radzę zatem jak najprędzej to zrobić, następnie zapomnieć o tym całym teologicznym 3,14Rdolamente i zacząć żyć jak zdrowi na umyśle ludzie. Oczywiście dokładnie tak samo jak grzech pierworodny i chrzest należy potraktować ,,prawo" kościelne, łamanie którego niesie skutki identyczne ze skutkami łamania prawa krainy smerfów czy innych urojonych stworków...
Wszystko to rezyduje wyłącznie w wyobraźni ,,wierzących".
 
Jeśli zaś chodzi o przestępców, to z pewnością są nimi wszelkie inseKkty i jest nadzieja, że w niedalekiej przyszłości będą przez ludzkość potraktowane stosownie do szkód, jakie jej swoimi zboczonymi działaniami wyrządziły.
P.S.
Przy okazji z okazji
Uroczystości
Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej
SMACZNEGO!
(Tylko brzózek żal)
---
Przygotowanie do startu
z Kkosmodromu
w Świebodzinie...
i odlot do Taty.
Fajne, qrde, co nie?
                                                        

wtorek, 24 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2402

Oto niezwykle interesująca i optymistyczna wiadomość. Zgodnie z najnowszymi (2015 r.) wynikami badań społecznego nastawienia mieszkańców Anglii i Walii osoby niereligijne już przewyższają liczebnie chrześcijan (anglikanów, katolików - w 2014 było ich 8,3% -  i innych łącznie) w stosunku 48,5% / 43,8%. Jutro na cotygodniowej sesji zostanie o tym oficjalnie powiadomiona brytyjska Izba Gmin. Wzrost niereligijności jest bardzo dynamiczny i w okresie 2011 - 2015 wyniósł 25%, co oznacza skok z wcześniejszych ok. 23% do obecnych 48,5%. Śpiewka więc o chrześcijańskim charakterze Wielkiej Brytanii powoli traci sens. Powiedzmy sobie szczerze, po prostu dla coraz większej liczby osób przynależność do jakiejkolwiek religijnej trzody to smutna żenada. Hm, czyżby zabobon wchodził w stan agonalny i zaczynał trąbić do odwrotu? Radujmy się zatem i uczcijmy to. Może lampką Najświętszej Krwi Pańskiej (przecież nie byczej) i koreczkami z takiegoż Ciała? No to na zdrowie! (psychiczne)
---
 
I nie wychylaj głowy na ulicę, 
by popatrzeć
Na
głupców chrześcijańskich

 twarze malowane.
William Szekspir 
(Kupiec wenecki)
***
Ludzie o naiwnym rozumieniu świata, niezbyt dociekliwi i niezbyt wykształceni są dobrym materiałem na chrześcijan.
Michel de Montaigne
***
Jakże podłe i okrutne rzeczy 
ludzie czynią w imię miłości Boga.
Somerset Maugham
***
Nie. Proszę sobie wyobrazić, że wierzę w coś znacznie większego.
Artur Rubinstein
(odp. w wywiadzie na pyt.: ,,Czy wierzy pan w Boga?") 
***
Potrafię świetnie radzić sobie bez Boga tak w życiu, jak i w malarstwie, ale nie mogę, nawet jeśli cierpię, poradzić sobie bez czegoś, co jest większe ode mnie - mojego życia, zdolności tworzenia.
Vincent van Gogh
***
Nie mam żadnych związków z Bogiem i nigdy ich nie chciałem. Nie wierzę ani w przeznaczenie, ani w żadne nadrzędne byty: gdy rozbija się samolot i giną ludzie, to nie dlatego, że tak powiedziano w niebie.
Fernando Alonso
(spytany w wywiadzie o swoje związki z Bogiem)
***
Trudno jest powiedzieć ,,nie wierzę w Boga". Bardzo bym chciał wiedzieć, czy Bóg istnieje. Jednak jest mi bardzo trudno w to wszystko uwierzyć. Nie wiem. To jest sprawa prywatna i nie chcę o tym rozmawiać, ale mogę powiedzieć tyle: jeśli Bóg istnieje, to nie trzeba się żegnać czy modlić. Jeśli Bóg istnieje, to jest dostatecznie inteligentny, żeby robić to, co ważne, to, co właściwe.
Rafael Nadal
(Odp. na pyt.: ,,Czy wierzysz w Boga? 
Widujemy piłkarzy żegnających się. 
Ty tego nie robisz. A czy się modlisz?")
***
W wyniku empirycznej analizy i wielu rozważań doszedłem do wniosku, że ktoś się o mnie troszczy, śledzi wszystko, o czym myślę, wybacza mi, gdy robię mniej niż mi się wydaje, że powinienem robić. Daje mi siłę, by próbować osiągać więcej niż mi się wydaje, że jestem w stanie osiągnąć. Sądzę, że wie o wszystkim, co robię i myślę, i wciąż mnie kocha, i doszedłem do wniosku, po głębokim zastanowieniu się, że osobą, która ten cały zapis prowadzi JESTEM JA.
Adam Savage
***
Islandia ustanowiła rekord świata. ONZ zadała serię pytań ludziom z całego świata. Islandia wyróżniła się w jednym. Kiedy spytano nas, w co wierzymy, 90% odpowiedziało ,,w siebie". Wydaje mi się, że należę do tej grupy. Gdy mam problemy, to nie ma żadnego Boga czy Allaha, który by je rozwiązał. Muszę to zrobić sama.
Björk
***

Bóg, w którego na przykład wierzą nasi sąsiedzi jest w zasadzie niewidzialną osobą. Jest bogiem-stwórcą, który stworzył wszechświat po to, by ustanowić związek z jednym gatunkiem naczelnych - szczęściarze z nas! Ma on też niezliczone galaktyki, którymi powinien się zająć, a jest niezwykle zainteresowany tym, co my robimy, a szczególnie tym, co robimy, gdy jesteśmy nago.
Sam Harris

                                                                                  

poniedziałek, 23 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2401

 
Zmiana definicji małżeństwa będzie miała olbrzymie konsekwencje dla nauczania w szkole i dla społeczeństwa w ogóle. Zmieni to definicję społeczeństwa, ponieważ instytucja małżeństwa jest jedną z jego podstawowych części składowych. Reperkusje prawnego zadekretowania małżeństw tej samej płci będą ogromne. ....

Wyobraźmy sobie przez chwilę, że rząd zdecydował się na zalegalizowanie niewolnictwa, ale zapewnił nas, że ,,nikt nie będzie zmuszany do posiadania niewolnika".
 
Keith O'Brien
(z art. krytykującego plany rządu brytyjskiego 
zalegalizowania małżeństw osób tej samej płci)
***
Okej, panie kardynał, wyobraźmy to sobie (nawet dłużej niż przez chwilę!), wspomagając jednak wyobraźnię nieomylną Prawdą zawartą w wersetach ze świętych (a jakże!) ksiąg pańskiej religii. Oto ona...
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA  
Nowy Testament
1 List św. Pawła do Tymoteusza, rozdz. 6, ww. 1-5
Wszyscy, którzy są pod jarzmem jako niewolnicy, niech dalej uważają swych właścicieli za godnych pełnego szacunku, aby o imieniu Bożym i o nauce nigdy nie mówiono źle. A ci, którzy mają wierzących właścicieli, niech nie patrzą na nich z góry, ponieważ są braćmi. Wręcz przeciwnie, niech z tym większą gotowością będą niewolnikami, gdyż ci, którzy odnoszą korzyść z ich dobrej służby, są wierzącymi i umiłowanymi. Wciąż tego nauczaj i udzielaj tych usilnych zachęt. Jeżeli ktoś głosi inną naukę i nie zgadza się ze zdrowymi słowami - słowami naszego Pana, Jezusa Chrystusa - ani z nauczaniem odpowiadającym zbożnemu oddaniu, ten jest nadęty pychą, niczego nie rozumie, lecz pod względem umysłowym choruje na dociekania i spory o słowa...
***
Czyli co, gdyby rząd postępował zgodnie z naukami Pisma, to robiłby coś złego (zwłaszcza dziś)? Przecież to sam bardzo św. Paweł pieje peany na cześć właścicieli niewolników! Pan jesteś zgorszony?! Panu chyba ta laska we łbie miesza, panie kardynał. Pan musisz albo dokładnie przeczytać Słowo Boże i się zamknąć, albo zostawić cały ten kretyński, zakłamany Kkatobiznes i zacząć żyć i myśleć normalnie, o ile nie jest za późno. Pan jednak chcesz mieć ciastko i w3,14eprzać ciastko - białe musi pozostać białe, co nie? Intelektualne gnidy tak mają.
---
Pan kardynał wygłaszał swoje  dyrdymały bodajże w 2012 r. Proszę spojrzeć jak nieco później rozkładały się (źródło: Wikipedia) wyniki (za/przeciw) sondaży w wybranych krajach jak chodzi o  kwestię uznawania małżeństw jednopłciowych. Czy można zauważyć jakieś prawidłowości? Hmm... A PolsKka dokąd zmierza?

Islandia (Inst. Gallupa/2004)  87%/ -

Szwecja (Eurobarometer/2015)  90%/7%

Holandia (Eurobarometer/2015)  91%/7%

Dania (Eurobarometer/2015)  87%/9%

Hiszpania (Eurobarometer/2015)  84%/10%

Irlandia (Eurobarometer/2015)  80%/15%

Norwegia (Ipsos/2013)  78%/17%

Luksemburg (Eurobarometer/2015)  75%/20%

Belgia (Eurobarometer/2015)  77%/20%

Kanada (Forum Research/2015)  70%/22%
...

Polska (Eurobarometer/2015)  28%/61%
...

Rosja (VTsIOM/2015)  8%/80%
 
Salwador (Pew Research Center/2015)  8%/81%
 
Gwatemala (Pew Research Center/2014)  12%/82%
 
Honduras (Pew Research Center/2014)  12%/82%
 
Filipiny (Laylo Research Strategy/2015)  16%/84%
 
Mołdawia (IPP/2014)  6%/87%
 
Białoruś (NAS/2015)  4%/87%
 
Gruzja (NDI/2012)  6%/89%
 
Ukraina (GfK Ukraina/2013)  5%/95%
 
Armenia (Integracja i rozwój/2013)  2%/96%
 
Ponadto 
warto nieustannie pamiętać,
że...
|||||
|||
|
                                                                        

niedziela, 22 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2400

Powróćmy do kwestii prawdy. Często mówi się, że nie ma konfliktu między religią a nauką, bo odnoszą się one do odmiennych tematyk. Otóż jest to kłamstwo! Zarówno religia, jak i nauka głoszą twierdzenia na temat tego, jak świat działa, i są to twierdzenia rozbieżne, ale jednak dotyczące tej samej rzeczywistości. Są one oparte na bardzo różnych standardach, gdy chodzi o przedstawianie dowodów i sposoby argumentacji.

Powinno być jasne, że istnieje konflikt, totalny konflikt pomiędzy domaganiem się solidnych dowodów na poparcie wiary a zadowoleniem z marnych albo żadnych dowodów. Zatem religia i nauka są w konflikcie, bo nie ma sposobu na pogodzenie religijnych i naukowych twierdzeń odnoszących się do prawdy. Powiedzmy twierdzenie, że dziewica urodziła Jezusa, które jest centralnym twierdzeniem chrześcijaństwa, jest też twierdzeniem na temat biologii. Twierdzenie, że powstał on z martwych i powróci na ziemię jest twierdzeniem na temat historii i możliwości przetrwania śmierci przez człowieka. W istocie jest to twierdzenie, że człowiek może latać bez pomocy techniki.

Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie, nawet jeśli nie zgadzają się w wielu kwestiach, to wszyscy oni przyznają, że w dniu sądu ostatecznego ludzie, którzy kiedykolwiek żyli zostaną fizycznie wskrzeszeni. Które prawa nauki są tu pogwałcone? Istnieje pokusa, by stwierdzić, że wszystkie bez wyjątku.

Jeśli prawdziwe są podstawowe twierdzenia religii, to nauka jest tak ślepa na otaczającą ją rzeczywistość, a prawa przyrody są tak podatne na nadprzyrodzone wpływy, że wszystkie przedsięwzięcia naukowe stają się idiotyczne. Jeśli z drugiej zaś strony zasadnicze twierdzenia religii są fałszywe, to większość ludzi na tym świecie jest w poważnym błędzie co do natury rzeczywistości i tkwi pośród irracjonalnych nadziei i lęków. Wiele osób zwyczajnie marnuje swoje życie na rozpowszechnianiu urojeń, często z tragicznymi skutkami. Wydaje mi się, że żadna myśląca osoba nie może przejść obojętnie obok tej dychotomii. 
Sam Harris
***
Jakie są szanse, że np. poniższe ilustracje oparte na najważniejszej ,,świętej" Książce zawierają prawdę, na którą nauka jakoś jest ślepa? Odpowiedź jest prosta: te szanse wynoszą ZERO. Po prostu nie ma ŻADNYCH szans na to, by śmierdzące zabobony, naiwne historyjki wprost z dupy zawierały jakąś prawdę o rzeczywistym świecie. Te i inne brednie mogły przed wiekami mieć pewną wartość ,,objaśniającą" rzeczywistość, gdy ludzie nie mieli bladego pojęcia, skąd dajmy na to biorą się gromy, błyskawice, trzęsienia ziemi, erupcje wulkanów, zaćmienia słońca, powodzie, susze, komety, choroby czy dzieci.

Dzisiaj nauka większość tych kwestii rozgryzła, a nad pozostałymi pracuje i nawet co bardziej rozgarnięte przedszkolaki o tym wiedzą albo jeśli trzeba, to sobie wygooglują. Wciskanie tymże przedszkolakom religijnych głupot jako ,,prawd objawionych" jest przestępstwem molestowania intelektualnego wypaczającym rozwijającą się psychikę i jako takie powinno być karane z całą surowością. Niestety na razie nie jest, bo wychowaniem i kształceniem najmłodszych często zajmują się tak samo zindoktrynowani, niedouczeni i zwichnięci emocjonalnie osobnicy różnego autoramentu, płaszczący się przed świątobliwymi dewiantami w sutannach. Wszystko to w imię prawej i sprawiedliwej ojczyzny, a na chwałę pazernej na kasę, zbrodniczej Kkorporacji, która niechaj nam qrde żyje i króluje na wieki wieków, czyli do usranej śmierci. Rzyyyg!
 
Nie widzę i nie słyszę żadnej dychotomii.

                                                        

sobota, 21 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2399

Post z września '12 
(W odpowiedzi na zadane mu w trakcie jednej z debat pytanie o to, czy poważna choroba, którą właśnie wtedy przechodził zmieniła w jakikolwiek sposób jego pogląd na kwestię życia pozagrobowego.)
Powiedziałbym, że odrobinę zwiększa moją pogardę dla fałszywego elementu religijnego pocieszenia i awersję do jego aspektu dyktatorskiego i totalitarnego. Zakładam, że ten pierwszy jest zrozumiały sam przez się, a w tym drugim chodzi o to, że w naszym społeczeństwie jest zupełnie normalną rzeczą podchodzenie do umierającej nieznajomej osoby, która jest niewierząca, i mówienie jej np. - Czy teraz zamierza pan zmienić swoje nastawienie do wiary? W istocie rzeczy takie pytanie jest postrzegane niemal jako uprzejme...; a jak wiadomo istnieje cała długa historia oszustw utrzymujących, że Darwin zmienił swoje nastawienie na łożu śmierci, wymyślano kłamstwa dotyczące Thomasa Paine'a i tak się dzieje przez cały czas. Jest to bardzo wredna tradycja i pobrzmiewa w niej nuta szantażu: ludzie piszą ,,Prawdopodobnie pozostała Pani jedna jedyna szansa. Czy zamierza Pani z niej skorzystać? Piszę to jako przyjaciel.". 

Próbowano tego nawet w stosunku do mnie, gdy byłem bardzo chory i nie miałem na szpitalnym łóżku energii na tyle, na ile bym chciał... Ale nic, jakoś daję sobie z tym radę. Sądzę jednak, że jest wiele osób starszych, bardziej chorych ode mnie i - nie chciałbym się wydać zarozumiały - gorzej wykształconych ode mnie, które bardzo przykro przeżywają słowa mocno dla nich przygnębiające i niepokojące.

A co by było, gdybyśmy tak z Samem* utworzyli specjalną służbę złożoną z ludzi mających za zadanie odwiedzać szpitale wyznaniowe (byłoby to odwróceniem tego, co się dzieje obecnie) i zwracali się następująco do leżących tam w bólu osób: - Mówi pan, że jest pan katolikiem?... -Tak... - Proszę więc pomyśleć. Wie pan, prawdopodobnie zostało panu tylko kilka dni, ale nie musi pan ich przeżyć jako niewolnik. Wystarczy uznać, że wszystko dotychczas było kupą bzdur; że księża pana oszukiwali, a ja natomiast zagwarantuję, że poczuje się pan lepiej...

Nie sądzę, by było to bardzo etyczne. Myślę, że byłoby to naruszeniem zasad dobrego smaku. Jednak gdy się tak postąpi ,,w Imię Boże", to będzie na to społeczne przyzwolenie... No cóż, pierdolić to! - mówię. I powiem nawet wtedy, gdy będzie to moim ostatnim tchnieniem. Dziękuję.
Christopher Hitchens
_________________________________
* Harrisem, biorącym też udział w debacie.
---
Anonimowy 16 czerwca 2014 08:35
Chwile triumfu szamanów, gdy nie na jednym schodzącym wymuszają ,,nawrócenie się'', chowają się wobec zwycięstwa medycyny, do której uciekają się nawet Namiestnicy Chrystusa. To dopiero weryfikacja wiary składanej na ołtarzu nauki. Jak trwoga do do...lekarza.
Wiara do doopy, czy kreator nie taki wszechmocny, jak sądzą?

Artur Pocieszko


                                                                                    

piątek, 20 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2398

Pisarz, który  w 1729 r. został osądzony i skazany - WTF!? - na areszt domowy (pozostał w nim do końca życia) za wyrażanie w swoich utworach wątpliwości co do zmartwychwstania i innych opisanych w Biblii cudów. WTF!?
***
Sąd był zbyt pobłażliwy.
Za taką obrzydliwość
jednak należała się czapa.  
Jak facet śmiał
poddawać w wątpliwość
objawione Słowo Pana!
 np.
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament  

Ew. wg św. Marka, rozdz. 7, ww. 33-35
On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się! Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.
---
 Ew. wg św. Marka, rozdz. 8, ww. 22-26
Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: «Czy widzisz co?»  A gdy przejrzał,  powiedział: «Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa». Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał [on] zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie.
---
 Ew. wg św. Jana, rozdz.11, ww. 39-44
Siostra zmarłego [Łazarza], Marta, rzekła do Niego: Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie.... [Jezus] zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić.
 ***
Dziś, w czasach nowoczesności, odbiciem której jest m.in. postępowy art. 196 k.k., nikomu o zdrowych zmysłach do głowy by nie przyszło wątpić w te czy inne cuda. Przecież katolicka mikrobiologia molekularna na podstawie specjalnych sakrotestów oficjalnie uznała uzdrowicielską moc Jego boskiej śliny i innych wydzielin ciała. Zresztą prawdziwość cudów potwierdzają też ludzie godni najwyższego zaufania - kościelni duszpasterze (księża, biskupi, kardynałowie i papa F0, będący następcą św. Piotrka, który z kolei był i jest kumplem samego (sztuk)Mistrza)! Im przecież nie sposób nie wierzyć. Są też autentyczne fotografie potwierdzające prawdziwość opisywanych w św. Książce tamtejszych zdarzeń. Jakich jeszcze dowodów trzeba!?
|||||
|||
|
Aaaa
Pan Jezus
posmaruje moje chore migdałki
tym, co wyciągnie ze Swojej św. Dudy
i wyleczy je.