sobota, 21 lipca 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3190

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 ROZSZARPAĆ NA STRZĘPY! 
czyli
JAK PAN POMAGA
DYSCYPLINOWAĆ NIESFORNE DZIECI
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
2 Ks. Królewska, rozdz. 2, ww. 22-23
Stamtąd [prorok-cudotwórca Elizeusz] poszedł do Betel. Kiedy zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do niego: «Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!» On zaś odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie...
i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci...
|  |  |  |  |  |  |  |  |  |

|  |  |  |  |  |  |  |  |  |

|  |  |  |  |  |  |  |  |  |

|  |  |  |  |  |  |  |  |  |
 
|   |
na krrrwaaaweee strzępy!

                                                                               

Można śmiało założyć, że przysłane w imię Pańskie dzikie  bestie nie zabiły tych wszystkich czterdziestu dwóch małych sqrwysynów od razu. Łatwo sobie wyobrazić, że część z nich była w różnym stopniu ciężko poraniona, ale żywa: tu dziecko z odgryzioną ręką, tam ze zmiażdżoną twarzą, ówdzie z rozprutym brzuchem i wnętrznościami na zewnątrz; wszędzie obłędne przerażenie, paniczny wrzask, desperackie próby ucieczki, lejąca się krew - po prostu gigantyczna jatka. I oczywiście misie tak to miejsce zostawiły, bo nie ,,wypadły z lasu", żeby chłopaczków skonsumować (jak to robią dziś sukienkowi słudzy Pańscy), a ,,tylko" rozszarpać. Reakcja przybyłych tam rodziców też jest łatwa do wystawienia sobie.

A tak szczerze mówiąc, należało się to tym przeklętym (oczywiście w imię Pańskie) gówniarzom za karygodny brak szacunku dla skromnego owłosienia głowy świętego męża. Z pewnością będą tę lekcję  pamiętały przez całą wieczność. Albo i dłużej. Powinno się czytać tę pouczającą opowieść dzieciom do poduszki. Krwawych Kolorowych snów!

Zaprawdę, powiadam wam, niech Qrwa będzie megapochwalone imię Pana na wysokościach, bo jest On naszym wielkim, miłosiernym, wyrozumiałym Tatusiem i oczywiście nade wszystko...
|||||
|||
|
 
AMEN
i
ten PAN...
|||||
|||
|

niechaj czuwają
nad rozwojem naszych dziatek. 
W imię lepszej przyszłości Kkraju!

ARE YOU READY TO...


PRAISE THE LORD?

 PODAJ DALEJ! 
                                                   

piątek, 20 lipca 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3189

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO ODCHODZĄ
 QRDE, TO NIE RZART! 

Poniższą, jakże precyzyjną, definicję polecam uwadze
Ministerstwa Edukacji i wszystkich pedagogów.
Przy okazji pytanie:
Czy przypadkiem nie ma ona związku
z tępym obsesyjnym oporem
Kkorporacji i ePiSkopatu
wobec posyłania dzieci do szkoły
przed osiągnięciem przez nie 
mistycznego wieku 7 lat,
tzn.
gdy będą uważane
za ,,posiadające używanie rozumu"?

Na marginesie dodajmy,
że tzw. kodeks prawa kanonicznego w ogóle,
a poniższa definicja w szczególności
jest autorstwa osób
nie posiadających (używania) rozumu,
prawdopodobnie teologów po przejściach;
naprutych winem i palących jakieś zioła.
|||||
|||
|
 
P.S.
Kkorporacja zabobonu ma dokładnie takie same kwalifikacje, by rozprawiać o używaniu rozumu, jak świnie (z całym szacunkiem dla tych inteligentnych i pożytecznych stworzeń, w przeciwieństwie do tępych szkodników w sutannach), by rozprawiać o używaniu sztućców. Oczywiście znacznie większe kwalifikacje jej koloratkowi agenci mają do gwałcenia wszelkich małoletnich (posiadanie używania rozumu jest tu bez znaczenia). W tym względzie żadne analogie do świata zwierząt się nie stosują, bo ta zboczona praktyka jest właściwa tylko najpodlejszym przedstawicielom gatunku homo sapiens. 

Tragedią jest, że te hordy natchnionych, uduchowionych cywilizacyjnych troglodytów mają realny wpływ na życie ludzi myślących racjonalnie i nie przyjmujących do wiadomości ich ,,nauk". Jesteśmy świadkami takiej sytuacji w tutejszym sKkansenie, gdzie właśnie dokonuje się prawdziwy polityczno-gospodarczo-społeczno-narodowy cud nad Wisłą, zwany przez obecną propagrandę ,,dobrą zmianą".

Wszyscy już teraz wiemy, że ta dobra zmiana to nocna zmiana, a twarde prawo to kanoniczne prawo (i sprawiedliwość).
ARE YOU READY TO...
GET THE JOKE?
 PODAJ DALEJ! 
                                                      

czwartek, 19 lipca 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3188

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
 TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 FORMACJE SPRZYJAJĄCE 
Poniższy post ukazał się po raz pierwszy 21 grudnia '14. Wtedy w kwestii rozdziału Kk od RP było źle, ale teraz jest duuużo źlej, bo rządzi bardzo licha dyktatura (aluzja stanie się jasna po przeczytaniu reszty posta). Niech Najjaśniejszy Rozum broni nas przed atakami intelektualnych barbarzynców z ich pisdokratycznymi zapędami, które niczym szalejący żywioł demolują coraz to nowe obszary demokratycznego państwa, prowadząc do ustanowienia państwa Kklerokratycznego - przystawki 44-hektarowego państwa Kkościelnego (wybór Franusia na capo di tutti capi to cwany zabieg, nakładający maskę szemranej dobrotliwości na oblicze bezwzględnego cywilizacyjnego monstrum). 
-------------
Poeci nie byli osamotnieni w sankcjonowaniu mitów, bo na długo przed poetami państwo i prawodawcy sankcjonowali je jako dogodny środek doraźny.... Musieli panować nad ludźmi poprzez przesądy i strach, a tych nie można wywołać bez mitów i cudów.
Strabon
***
Religia upada najniżej, gdy w jakiś sposób jest wynoszona do pozycji religii państwowej ... Staje się wówczas zdeklarowaną kochanicą.
Heinrich Heine
***
[Ale] pierwszym krokiem w kierunku rozdziału kościoła i wszystkich kościołów od państwa jest opodatkowanie majątku kościelnego. Rząd nie ma prawa opodatkowywać niewierzących za wszystko, co nosi imię religii. Bo za każdy nieopodatkowany dolar majątku kościelnego, cały pozostały majątek musi być opodatkowany o jednego dolara więcej.
Elizabeth Cady Stanton
***
Jakiż to w istocie wpływ na społeczeństwo obywatelskie miały chrześcijańskie instytucje religijne? W wielu przypadkach wspierały trony politycznej tyranii. W żadnym przypadku nie stanęły na straży swobód obywatelskich. Władcy, którzy chcieli podkopać te swobody znajdowali w klerze wygodnych pomocników. Sprawiedliwy rząd, wybrany by utrwalać wolność, nie potrzebuje kleru.
John Adams
***
Uważam, że historia nie dostarcza ani jednego przykładu narodu, który jako zdominowany przez księży, utrzymywałby wolny rząd obywatelski. Oznacza to ignorancję najgorszego sortu, z której polityczni i religijni przywódcy skwapliwie dla swoich własnych celów korzystają. 
 Thomas Jefferson
---
Kontempluję z najwyższym szacunkiem ten akt całego narodu amerykańskiego, który zadeklarował, że jego ustawodawca nie będzie uchwalał żadnych aktów prawnych odnoszących się do ustanawiania religii czy zakazu swobodnego jej praktykowania, wznosząc tym samym mur między państwem a kościołem.
Thomas Jefferson
***
Każdy nowy przykład udanego całkowitego oddzielenia spraw kościelnych od państwowych ma znaczenie.
James Madison
***
Rozdział kościoła od państwa powinien być bezwzględny. Bezwzględny do tego stopnia, że jakakolwiek własność kościelna gdziekolwiek - na poziomie stanu czy kraju - nie powinna być wolna od jednakowego dla wszystkich opodatkowania; bo jeśli zwalnia się od niego jakąś własność organizacji kościelnej, to w takim samym stopniu nakłada się podatek na całe społeczeństwo.
James Abram Garfield
***
Wierzę w Amerykę, w której rozdział kościoła od państwa jest bezwzględny - w której żaden katolicki prałat nie mówiłby prezydentowi (gdyby był on katolikiem) jak postępować, a żaden protestancki pastor nie mówiłby swoim parafianom na kogo głosować - w której żaden kościół czy szkoła wyznaniowa nie otrzymuje publicznych pieniędzy czy politycznych forów - i w której żadnej osobie nie odmawia się publicznego urzędu tylko dlatego, że jej religia różni się od religii prezydenta, mogącego na ten urząd mianować, albo od religii osób, które mogłyby na ten urząd wybrać.

Wierzę w Amerykę, która nie jest oficjalnie ani katolicka, ani protestancka, ani żydowska - gdzie żaden urzędnik państwowy nie prosi o ani nie przyjmuje wskazówek dotyczących polityki społecznej od papieża, Krajowej Rady Kościołów czy jakiegokolwiek innego religijnego źródła - gdzie żadna organizacja religijna nie stara się narzucać swojej woli ani publicznych oświadczeń swoich przedstawicieli bezpośrednio lub pośrednio całemu społeczeństwu - i gdzie wolność wyznania jest tak niepodzielna, że działanie przeciwko jednemu kościołowi jest traktowane jako działanie przeciwko im wszystkim.
John F. Kennedy
***
Powyższe i im podobne myśli (czytanie ich jest niczym słuchanie ulubionej muzyki - nigdy się nie nudzi i zawsze jakoś pomaga), mimo upływu czasu wciąż lśnią jak brylanty pośród jarmarczno-odpustowej, poprawnej politycznie tandety wciskanej nam przez dzisiejszych ,,mężów stanu" wszelkiego autoramentu. Postulowany przez Thomasa Jeffersona i opisany w I poprawce do konstytucji Stanów Zjednoczonych mur oddzielający państwo od kościoła musi być odpowiednio wysoki i zbudowany z solidnej cegły, a nie lichej dykty, która ma się tak do tej pierwszej, jak BMK do JFK (przy czym ,,K" w obu przypadkach oznacza też ,,katolik").
***
Oto zapis fragmentu dyskusji, którą przedstawione poniżej osoby odbyły w Radiu ZET dn. 21/12/14 (pr. 7 Dzień tygodnia). Pokazuje on dość wyraźnie who is who, gdy chodzi o niezwykle istotną kwestię rozdziału kościoła od państwa. Jest to cienka polityczna okręgówka w stosunku do cytowanych wyżej graczy światowej ekstraligi. Warto zwrócić uwagę na oślizłą kazuistykę stosowaną przez niektórych dyskutantów i ich intelektualną mizerię. Wniosek ogólny jest taki: Rzeczpospolita Parafialna ma się dobrze. Dowodem ostatnie zdanie tego zapisu. Znaczy ono tyle, że pies po prostu boi się iskać pchły bez ich łaskawego przyzwolenia!
|||||
|||
|
 
(...)
M.O. 17 grudnia to był niezwykły dzień, gdyż tego dnia powiedziano, że nie będzie mowy o zmianie funduszu kościelnego, że nie będzie sprawy związków partnerskich, tego dnia przeznaczono 16 milionów na świątynię Opatrzności, na muzeum. Jakie muzeum można sobie wybudować za 16 milionów? Szesnaście milionów to jest strasznie dużo pieniędzy z budżetu państwa!

S.Ż. Problem jest taki, że [M.O.: ...to nie pierwsze 16 milionów] nie moglibyśmy z budżetu przekazać środków na budowę kościoła czy świątyni, a mogliśmy przekazać na muzeum. Zgodnie z prawem wszystko się stało. Dylemat jest taki, że większość posłów jeździła na kanonizację ojca świętego, jest to muzeum Jana Pawła, no więc taką decyzję parlament podjął i trzeba już z tą decyzją się pogodzić. Nie sądzę, żeby ona była zmieniona.

J.S. Absolutnie nic nadzwyczajnego. Pani redaktor, państwo finansuje różne muzea... Ja rozumiem, że może się komuś nie podobać, że to jest muzeum-instytut myśli Jana Pawła II, bo komuś się w ogóle nie podoba, że był Jan Paweł II i że Polska wydała takiego wielkiego człowieka, i że Polska ma taką, a nie inną tradycję chrześcijańską, że w Polsce większość ludzi to są katolicy, no to się pewnie niektórym nie podoba... Ja im nie odbieram prawa do tego, żeby im się to nie podobało, ale niech nie próbują terroryzować również nas parlamentarzystów, aby decydować suwerennie o tym, na co będziemy przeznaczać pieniądze budżetowe, jeśli to jest zgodne z prawem [M.O.: ...przypomnę, że ta myśl przekazania pieniędzy nie była Prawa i Sprawiedliwości, a Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, PiS nie brał w tym udziału...]... ale poparliśmy tą poprawkę.

T.N. To jest przecież element politycznej rozgrywki. Ja pamiętam jak ugrupowanie, które trudno posądzać o sympatię do kościoła, proponowało przesunięcie środków finansowych w budżecie z IPN na budowę świątyni Bożej Opatrzności w formie normalnej poprawki sejmowej. Jest pewien kłopot oczywiście tutaj, bo nikt nie będzie protestował przeciwko temu, żeby polskie państwo nie wspierało budowy muzeum Jana Pawła II, bo oczywiście to będzie wizytówka - jedna z wizytówek Polski. Jest kłopot, bo to jest rzeczywiście świątynia; mamy konstytucyjny rozdział kościoła od państwa... Ja tylko, jako historyk, wiem, że pieniądze, które kiedyś tam były ofiarowane kościołowi to dzisiaj jest katedra we Florencji, i to dzisiaj jest katedra królewska na Wawelu, i akurat czas weryfikuje pożyteczność narodową tej inwestycji, chociaż w świetle naszej konstytucji rozumiem też tych, którzy zgłaszają wątpliwości, bo jednak zapis jest wyraźny w konstytucji.

M.O. I to nie są ateiści, tylko też takie wątpliwości mogą mieć katolicy... Pan poseł uważa, że jeśli ktoś myśli, że to jest coś złego, to  natychmiast jest przeciwko Janowi... przeciwko papieżowi.

T.C. Dla mnie jest bliskie spojrzenie na te sprawy, bo tu wiele się wydarzyło, wiele ciekawych historii ostatnio w Sejmie, również ta uchwała o papieżu i mnie bardzo się podobały słowa i komentarz Józefa Oleksego, dość ciekawe (...) Marszałek jest człowiekiem lewicy bezsprzecznie, natomiast jednak postać i osoba Jana Pawła II jest taka, że nie mamy być bezkrytyczni, wątpliwości natury, które tak pięknie pan profesor wyraził, ale trzeba pamiętać jednak, że jako społeczeństwo...

M.O. Ale co ma Oleksy do szesnastu milionów?

T.C. To ma do tego, że niektórzy próbują patrzeć na postać papieża w kontekście tylko religijnym. To miałem na myśli i to chcę podkreślić, że to jest jednak dla nas, którzy mieliśmy szczęście żyć i doświadczyć tego, nawet ludzie niewierzący. To jest jednak człowiek, który się wymyka z prostych ocen. Ktoś proponuje np. ,,Rok papieża", ale ja nie jestem tutaj zwolennikiem, nie chodzi tutaj o to, że jest kanonizowany, ale to była naprawdę dla nas, dla Polaków wielka sprawa i robienie debaty, ja przepraszam, ale szanuję intencje bsrdwstu [cholera wie - fatalna dykcja] milionów, ale wydaje mi się, że tam gdzie są wątpliwości, zachowuj się przyzwoicie. I ja się cieszę, że Sejm tak postąpił i dziękuję tym, którzy nie byli z prawej strony, a jednak to poparli.

M.O. A ja się zastanawiam, czy Platforma po prostu nie podlizuje się kościołowi w roku wyborczym, kiedy odkłada do szuflady sprawę funduszu kościelnego, który się ciągnie od lat... Już był załatwiony, już nawet kościół się zgodził, mimo wszystko za czasów Donalda Tuska, jak Platforma związki partnerskie też, nagle związki partnerskie jej nie odpowiadają, że kobiety mogą bić w Polsce łatwiej niż gdzie indziej, to też odpowiada Platformie?

A.R. Ta sprawa ma dwie płaszczyzny. Pierwsza płaszczyzna - prawna, konstytucyjna - art. 25 konstytucji mówi o autonomii państwa i kościoła, ta autonomia może być rozumiana tak, że państwo nie wspiera kościoła żadnego i odwrotnie, kościół się nie wtrąca w sprawy państwa i to chyba jest oczywiste i tutaj możemy mieć wątpliwości, czy ten artykuł jest zachowany w momencie kiedy państwo dotuje budowę świątyni, bo wiemy przecież, że to jest fikcja za te kilkadziesiąt czy już ponad 100 milionów, które przekazano na świątynię... [I.Ś-K.: 40 milionów...] ... nie, w sumie jak dobrze policzymy z tym, co przekazał sejmik województwa, to będzie ponad 100 milionów państwowych pieniędzy , to naprawdę niejedno muzeum by powstało. Tak, że wiemy, że to pod płaszczykiem muzeum używa się imienia Jana Pawła II do tego, żeby wybudować świątynię, bo kościół w ten sposób po prostu zaoszczędzi pieniędzy. To jest pierwsza płaszczyzna. Jest też druga płaszczyzna, która jest taka bardziej polityczna... Rzeczywiście wygląda na to, że niektórzy politycy próbują się wkupić w łaski kościoła, no i na tym tle strasznie mnie zabolała postawa Ryszarda Kalisza, który z nieznanych mi powodów zagłosował za przekazaniem tych pieniędzy, bo... była do tej pory jakaś taka umowa szeroko rozumianej lewicy czy centrolewicy, że mamy do tego podejście takie zdroworozsądkowe...

M.O. Ale teraz nie wiemy, jak by zagłosował Janusz Palikot, który przeprasza...

A.R. Janusz Palikot wiemy jak zagłosował, bo głosował...

M.O. ... po tych przeprosinach.

A.R. Przeprosiny nie mają tu nic do rzeczy. Dalej naszym, jednym z naszych ideałów jest świeckie państwo, a nie państwo wyznaniowe, więc absolutnie nie ma to tu nic do rzeczy. Po prostu Ryszard Kalisz albo się pomylił, albo też się z nim coś złego dzieje, bo jest to niepokojące po prostu i ma pani redaktor rację, to jest rok przedwyborczy i politycy próbują się wkupić w łaski kościoła, ale chcę wam powiedzieć, że to nie działa.

M.O. Kardynał Nycz powiedział, że teraz nie będzie rozmów na temat funduszu nie ze względu na skomplikowaną sytuację mniejszości religijnych, tylko że mamy kampanię wyborczą... Tak powiedział kardynał Nycz.

A.R. Pani redaktor, nie ma pani wrażenia, że nie wyciągają wniosków z historii ci politycy? Przecież wiemy po Leszku Millerze, że to nie działa, mimo, że Leszek Miller był bardzo dla kościoła spolegliwy, poległ w wyborach, i nic mu to nie pomogło.

M.O. Patrząc na notowania Twojego Ruchu i Leszka Millera, to mam wrażenie, że jedno i drugie nie działa.

A.R. Chyba pani nie stawia nam tego zarzutu?

(...)

K.G. Ja do pana posła Sasina. Nie trzeba być ateistą, tak jak pani redaktor powiedziała, bo sam jestem katolikiem, szanuję Jana Pawła II, chodzę do kościoła, uważam, że złem jest to, że polski parlament nie z pieniędzy budżetowych, a z pieniędzy publicznych, panie pośle, z podatków przekazuje pieniądze na świątynię Opatrzności Bożej, która w historii nie od dzisiaj kosztowała ponad 100 milionów zł [A.R.: ...państwo] i tak nie powinno się zdarzać [J.S.: ...nie na świątynię]... nie, nie, przekazywała w różnym okresie czasu środki, które [J.S.: ...nie na świątynię]... nie, nie, na świątynię.  Teraz sprawa rozdziału państwa od kościoła i środków finansowych. Ja nie mam za złe Platformie Obywatelskiej czy PiSowi [J.S.: PSL-owi też...], że podlizują się do polskich hierarchów, że budują takie przeświadczenie, że trzeba i to w roku wyborczym, ale to, co dzieje się w Ministerstwie Cyfryzacji i Administracji, o czym mówił najpierw pan minister Boni, dzisiaj pan minister Halicki, w międzyczasie pan minister Trzaskowski, że będzie zakończony w tym roku, na pewno, w tej kadencji w 2015 roku na pewno uchwalona ustawa o zmianach dotyczących funduszu kościelnego, a dzisiaj jesteśmy w momencie, kiedy pieniędzy na fundusz kościelny będzie więcej w 2015 roku niż w 2014 roku. To jest dopiero skandal! I nie da się odpowiedzieć jasno na pytanie, co się takiego stało, że Donald Tusk przez 3 lata tej kadencji obiecywał ,,zamkniemy sprawę, to jest priorytet i mój honor", a dzisiaj nagle odkłada się sprawę do lamusa.

I.Ś-K. Dostało mi się za wszystko. [M.O.: Za bicie?] Nie, no za wszystko... Wszystko, co pani powiedziała, to ma pani rację, tylko ja pewnie jestem najgorszym adresatem akurat tych pretensji, ponieważ tak się składa, że się prawie we wszystkim z panią zgadzam.  I tak po kolei. Ja jednak chcę wierzyć, że pieniądze są przeznaczone na muzeum i tam rzeczywiście będzie czy jest, czy się kończy tworzenie muzeum Jana Pawła II, bo i kardynała Wyszyńskiego, przy czym też wiem, nie jestem dzieckiem, ale też wiem, być może, gdyby to muzeum nie wieńczyło tej świątyni, po prostu nie wiadomo co by było. Jest to... nie wiem, dlaczego się nazywa świątynią Opatrzności taki potworek architektoniczny, ale to już zupełnie jest na marginesie [M.O.: ...Wyciskarka do cytryn!]. W 2005 r., więc jeszcze SLD albo już Prawo i Sprawiedliwość (niestety jakoś tego nie sprawdziłam) podjęto decyzję, że z budżetu państwa będzie współfinansowane dokładnie to muzeum, no. No i tak to jest, i zawsze ta pozycja jest w rezerwie w ministerstwie kultury, tylko w różny sposób, z różnym natężeniem była używana. Albo to dawał minister, w zeszłym roku dał minister Zdrojewski i o mało mu głowy nie ucięto, więc w tym roku ministerstwo pomyślało z punktu widzenia ministerstwa bardzo sprytnie i chytrze [S.Ż.: ...i wygodnie]: dlaczego ma być na mnie? Niech Sejm uchwali. No i dlatego ja nie brałam udziału w tym głosowaniu.

A.R. Tak, ale pani poseł, to zawsze się odbywa kosztem jakiejś innej instytucji kultury. Wie pani o tym. Bo pieniędzy jest mało: teatry potrzebują pieniędzy, biblioteki [I.Ś-K.: ...nie, nie, to jest inna pozycja...]... nie szkodzi...

I.Ś-K. ...To jest inna pozycja. Specjalna pozycja rezerwy [M.O.: a fundusz kościelny, kardynał Nycz?] A fundusz kościelny... nie wiem, nie śledzę wypowiedzi kardynała Nycza. Może o to mu chodziło, że ma nadzieję, że może jakaś bardziej sprzyjająca formacja dojdzie do władzy i wtedy już nikt nie będzie go męczył o to, żeby ten fundusz kościelny znieść. Nie ma możliwości zniesienia funduszu kościelnego z nagła, wbrew woli episkopatu!
(...)


 
O semantycznej pustce idei jakiejś magicznej ,,Opatrzności Bożej" nikt oczywiście nawet się nie zająknął (o tym będzie mowa w czwartym tysiącleciu), podobnie jak nikt nie mruknął o gigaidiotycznej konieczności stawiania jej jakichkolwiek świątyń za ciężki szmal (to wylezie w tysiącleciu piątym). 

WTF???!!!
---------------------------
P.S.
Ważna wiadomość z ostatniej chwili!
Wreszcie przykład
konstruktywnego działania
w Kkraju Kwitnącego Zabobonu
Otóż pewna grupa posłów lepszego sortu
wyszła ponoć z natchnioną inicjatywą
umieszczenia poniższej
Cudownej Relikwii Pływającej
w sali obrad Sejmu
nad fotelem marszałka.
Sala ma też być przemianowana
na
Kaplicę Obrad Sejmu
p.w. Najświętszego Kajaka.
Qrde, grunt to dobre zmiany.

ARE YOU READY TO...

KEEP SUPPORTING
THE "GOOD CHANGE"?
Formacje sprzyjające...
sobie nawzajem.
 PODAJ DALEJ! 
                                                     

środa, 18 lipca 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3187

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 TAK SE QRDE MYŚLĘ... 
że nieoficjalne przykazanie,
ale z punktu widzenia Kkorporacji
najświętsze,
w brzmieniu:
|||||
|||
|
 
sprawia,
iż tzw. wierzący
do znudzenia klepią -
,,Ojcze nasz,
któryś jest w niebie...",
ale nigdy nie zastanowią się
nad tym,
gdzie ten ich Ojciec był,
zanim 
rzeczone niebo stworzył,
w Piśmie przecie stoi jak wół...
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Rodzaju, rozdz. 1, w. 1

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.

Jak wół!
,,kiedy NIC jeszcze NIE ISTNIAŁO"

I są fajowe foty tego
 NICZEGO ,
proszę bardzo,
zrobione nawet bez  światła,
(zjawiło się ciut później)...
 
No i...
Czy Bóg też się wlicza
do tego NICZEGO?
Bo NIC to qrwa NIC, co nie?
Czy PANom naukowcom teologicznym
może COŚ w tym temacie wiadomo?
|||||
|||
|
 

ARE YOU READY TO
SEE...
AND
HEAR...
SOMETHING?
 PODAJ DALEJ!