środa, 26 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1857

Oczywiście, że nie [wierzę w Boga], a każdy, kto wam mówi, że istnieje jakiś bóg, który oznajmia mu swoją obecność, bredzi albo nie mówi prawdy.
Andy Rooney
***
Praktycznie żadnego. Czasami jakichś spotykam i jestem nieco zakłopotany [śmiech], ponieważ nie mogę uwierzyć, że ktoś przyjmuje prawdę przez objawienie. 
James D. Watson
(spytany przez R. Dawkinsa, czy zna religijnych naukowców)
***
Bogowie ludzi są głupsi niż ich królowie i królowe; 
i bardziej próżni, i bardziej bezsilni.
Maxwell  Anderson
***
Jestem niewierząca. Nie wierzę w istnienie żadnego Boga. Nie wierzę w chrześcijański dogmat. Uważam go za przerażająco głupi. Nietolerancja, jaka płynie ze zinstytucjonalizowanej religii jest najniebezpieczniejszą rzeczą pod słońcem.
Jane Rule
***
Mówię wam, jeśli ktoś gustuje w bzdetach o aniołkach, to równie dobrze może zagustować w pakiecie o zombie.
George Carlin

                                                                                            

wtorek, 25 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1856

FENOMENALNY ROZROST WCZESNEGO KOŚCIOŁA?

Można często zauważyć, że
chrześcijańscy apologeci przedstawiają tak zwany ,,fenomenalny rozrost kościoła" jako argument na rzecz historyczności Jezusa. Otóż utrzymują oni, że wczesny kościół gwałtownie się rozrastał i rozprzestrzeniał po terytoriach cesarstwa rzymskiego. No i jedynym możliwym wyjaśnieniem tego zmieniającego świat rozwoje wypadków jest fakt, że musiało się wydarzyć coś rzeczywiście niezwykłego. Innymi słowy tym, co się działo było istnienie Jezusa i jego zmartwychwstanie.

Cóż, jest
to jakiś argument i jestem pewien, że utwierdza on w wierze bardzo wielu chrześcijan, którzy sami są błogo nieświadomi dziejów historii starożytnej i tego, że ich wiara w Jezusa to  próżne i niemądre urojenie. Z przykrością należy stwierdzić, że tak właśnie jest.

Przyjrzyjmy się bliżej temu zuchwałemu stwierdzeniu o fenomenalnym rozroście i szczegółowo je zbadajmy. Przede wszystkim skąd chrześcijanie czerpią informacje o tym rozroście kościoła? Oczywiście kierują się ku swojemu zbiorowi baśni - Nowemu Testamentowi, a zwłaszcza Dziejom Apostolskim. Nie należy w tym miejscu zapominać, że jest to fantastyka przedstawiająca wielokrotne pojawianie się aniołów, które interweniują w kluczowych momentach, by np. uwolnić apostołów z więzienia; Dzieje zawierają sporą dawkę cudownych uzdrowień, a nawet aktów przywracanie nieboszczyków do życia. Tak oto wygląda nasze źródło historyczne.

W Dziejach Apostolskich można znaleźć trzy pozostające w związku ze sprawą wersety. W Dz 1:15 mówi się nam, że podczas pierwszego święta Zesłania Ducha Świętego (tj. Zielonych Świątek) było zaledwie 120 wiernych. W Dz 2:41 twierdzi się, że po pierwszym kazaniu św. Piotra w ciągu jednego dnia nawróciło się 3000 osób. Natomiast po pierwszym ,,cudzie apostolskim", tych, którzy usłyszeli i uwierzyli było ponoć 5000, którą to liczbę chrześcijańscy apologeci bardzo ochoczo podwajają przez dodanie tyluż kobiet, otrzymując liczbę 10000!

Istotnie, trzeba przyznać, że ruch, którego liczebność wzrosłaby ze 120 do 10000 osób w ciągu kilku tygodni byłby faktycznie fenomenalny. Ale czy istnieje choćby cień prawdopodobieństwa, że te liczby są czymś więcej niż tylko wytworami rozgorączkowanej wyobraźni autora? Otóż jednym z kryteriów oszacowania może być liczba mieszkańców samej Jerozolimy. Stare miasto miało za murami powierzchnię mniejszą niż 2,5 kilometra kwadratowego. Dla porównania XIV-wieczny Londyn był też w większości wciąż zamknięty w murach rzymskich i miał powierzchnię dwa razy większą, a wiemy też dość dokładnie, że liczba mieszkańców Londynu w XIV w. wynosiła 80000. Zatem maksymalna liczba mieszkańców Jerozolimy prawie na pewno zawierała się w granicach 25-30 tysięcy. Czy wobec tego jakiś żydowski czy rzymski historyk albo gubernator nie zauważyłby, że jedna trzecia czy połowa mieszkańców miasta przeszła na nową wiarę? Nikt j
ednak takiej obserwacji nie poczynił.

Gdy szuka się namacalnych dowodów dotyczących wczesnego chrześcijaństwa, to nie znajdzie się ich wcale ani w Jerozolimie, ani Palestynie. Pierwsze takie dowody można znaleźć rozrzucone po wschodnich krańcach imperium, gdzie historyk i pierwszy gubernator Pliniusz zanotował swoje spotkanie z chrześcijanami
u wybrzeży Morza Czarnego w początkach II w. Wczesne chrześcijaństwo odnajdujemy nie w Jerozolimie, a w Aleksandrii i na azjatyckich terytoriach cesarstwa rzymskiego. Współczesne badania historyczne mówią nam jedną rzecz - w swoim najwcześniejszym okresie chrześcijaństwo nie było jednolitym ruchem, a wielością grup pseudo i protochrześcijańskich. Pojawiły się one, jak można oczekiwać, w następstwie tego, co istniało i działo się wcześniej: żydowskich sekt apokaliptycznych, kultów boga-słońca, mitraizmu, kultu cesarza etc.

Tak zwany ,,fenomenalny rozrost kościoła" jest czczą gadaniną. Nawet pod koniec II w. luźno powiązane i często konkurujące ze sobą grupy liczyły od kilkudziesięciu do kilkuset członków w 40 czy 50 miastach na wschodzie imperium rzymskiego. Ogółem liczyły prawdopodobnie ok. 50000 w cesarstwie, którego populacja wynosiła jakieś 60 milionów. Prawdziwy rozrost kościoła nie był gwałtowny i nastąpił po uznaniu go oficjalną religią imperium, co zgrabnie zapewniło atrakcyjność kultowi Chrystusa.

Ten ,,fenomenalny rozrost kościoła" ani nie jest częścią historii, ani nie jest prawdą - jest po prostu kolejnym stekiem zdumiewających bzdur z Nowego Testamentu.
Kenneth Humphreys

                                                                                     

poniedziałek, 24 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1855

  SMACZNEGO! 
CZYLI  
O WOLNOŚĆ SŁOWA W NARODZIE
albo
FAJNĄ MA PAN LASKĘ PANIE BISKUPIE
(NERGAL MOŻE TYLKO O TAKIEJ POMARZYĆ)
Nie możemy milczeć, kiedy w drastyczny sposób narusza się przywiązanie wiernych do chrześcijaństwa. Niedawno Nergal* został "rozgrzeszony" przez Sąd w Gdyni za publiczne poniżenie Pisma Świętego i słowa: "...żryjcie to gówno...!"
Wiesław Mering
w sprawie sprzeciwu wobec promocji satanizmu w Telewizji Polskiej")
___________________
* Adam Darski - lider heavy metalowego zespołu Behemoth.
 ***
Wygląda na to, że jednak Nergal-Darski miał rację: każda wiara oparta na gównie musi być chwiejna, a przesadnie nerwowe, wręcz --> histeryczne reakcje jej wyznawców na jakąkolwiek (--> taką też) krytykę  tylko to potwierdzają. Oni doskonale wiedzą, że w otwartej i opartej na prawdziwej wolności słowa konfrontacji będzie im niezwykle trudno obronić tezę o płaskości Ziemi, wyższości Pisma Świętego nad Harrym Potterem, Władcą Pierścieni czy Władcą Much. Gówno jakie jest, każdy widzi. Na szczęście spalenie oponenta na stosie nie jest już kończącym dyskusję koronnym argumentem, do jakiego jeszcze stosunkowo niedawno temu ,,zbrodnicza sekta" się uciekała na mocy nauk takich teologicznych gigantów, jak np. cytowany poniżej...
|||||
|||
|
doktor Kościoła
Jeśli kłamcy i złoczyńcy są skazywani na śmierć przez władzę świecką, to tym bardziej należy ekskomunikować, a nawet skazać na śmierć winnego herezji.
św. Tomasz z Akwinu

***
 I JESZCZE COŚ NA DESER... 
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Sędziów, rozdz. 19, ww. 22-29

Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu: «Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować».  Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich rzekł im: «Nie, bracia moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł do mego domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa. Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa». Mężowie ci nie chcieli go usłuchać. Człowiek ten zatem zabrawszy swoją żonę wyprowadził ją na zewnątrz. A oni z nią obcowali i dopuszczali się na niej gwałtu przez całą noc aż do świtu. Puścili ją wolno dopiero wtedy, gdy wschodziła zorza. Kobieta owa, wracając o świcie, upadła u drzwi owego męża, gdzie był jej pan, i pozostała tam aż do chwili, gdy poczęło dnieć.  Pan jej, wstawszy rano, otworzył drzwi domu i wyszedł chcąc wyruszyć w dalszą drogę, i ujrzał kobietę, swoją żonę, leżącą u drzwi domu z rękami na progu. «Wstań, a pojedziemy!» - rzekł do niej, lecz ona nic nie odpowiadała. Usadowiwszy ją przeto na ośle, zabrał się ów człowiek i wracał do swego domu. Przybywszy do domu, wziął nóż, i zdjąwszy żonę swoją, rozciął ją wraz z kośćmi na dwanaście sztuk i rozesłał po wszystkich granicach izraelskich. 
Oto Słowo Boże
Czy pan biskup swoją laskę traktuje podobnie elegancko?

                                                                                       

niedziela, 23 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1854

Nie.
Steven Soderbergh
(zapytany, czy istnieje jakiś Bóg)
***
W dzisiejszym światopoglądowo rozlazłym, perwersyjnie megapoprawnym politycznie świecie, zwięzłość powyższej odpowiedzi (w języku angielskim - No. - jeszcze większa niż w polskim), jej jednoznaczność i stanowczość są orzeźwiające. Szczególnie wymiar (nie fizyczny, a intelektualny) kończącej ją kropki: żadnego przelewania z pustego w próżne, żadnego pascalowskiego zawracania dupy, żadnego pokrętnego srutututu, które tak uwielbiają wszelcy fani natchnionej logiki bardzo rozmytej i wiel(oj)ebni oszuści (zwłaszcza oni), nie wspominając o pokrytych z praktycznych względów (wchodzenie w odbyt, np. klerowi) cuchnącym śluzem politykach.  

Cytowany powyżej gość bez wątpienia stoi mocno na ziemi -  żyje i pracuje tu i teraz, dla dobra tych, którzy żyją tu i teraz. Jakieś wyimaginowane ,,tam i wtedy" nie istnieje. Kropka.

Jednym z żelaznych argumentów na poparcie punktu widzenia tego uznanego reżysera może posłużyć choćby tragicznie wysoka liczba małych pacjentów na oddziałach dziecięcych szpitali czy hospicjów całego świata. Albo ćwierć miliona ofiar śmiertelnych jednego tylko ataku tsunami.

Wspomniany ,,Bóg" gra główną rolę w cieniutkim jak woda święcona filmidle o mdląco-ckliwym tytule Miłość, prawda i cuda, który raczej powinien brzmieć Seks, kłamstwa i... hipokryzja albo coś w tym guście.

                                                                                        

sobota, 22 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1853

Religia jest idolem pospólstwa, 
które uwielbia wszystko, czego nie rozumie.
Fryderyk II Wielki
***
Religia prawdopodobnie jest drugim, po seksie, najstarszym źródłem zasobów, jakie ludzie mają do dyspozycji, gdy chcą poczuć odlot.  
Susan Sontag
***
Gdyby dzisiaj ktoś stosował się do nauk Starego Testamentu, byłby przestępcą. Gdyby ściśle stosował się do nauk Nowego, byłby obłąkany.
Robert G. Ingersoll
***
[...] Całkiem szczerze mówiąc, fakt, że religia wszędzie doświadcza tak mało zniewagi w porównaniu z tym, na co zasługuje mogę przypisać tylko niewiarygodnej tolerancji, powściągliwości i po prostu dobremu wychowaniu ateistów i zwolenników sekularyzmu. 

Zatem jeśli jesteście osobami religijnymi i myślicie o domaganiu się większego szacunku dla swoich przekonań, to spróbujcie proszę pamiętać, że wam i waszej religii okazuje się znacznie więcej szacunku, niż na to kiedykolwiek zasługiwaliście.
 

Wasza wiara to farsa! Wasz Bóg to farsa! Jest on tak absurdalny, że nawet wprawia w zażenowanie osoby, które w niego nie wierzą. A on i wy niczego jeszcze nie dowiedliście. Jak dotąd żaden dowód się nie pojawił i jest mało prawdopodobne, że się pojawi, co wszyscy doskonale wiemy, więc szacunek jest wykluczony. Możecie najwyżej liczyć na niedowierzanie z domieszką rozbawienia, ale tylko w dobre dni...
Pat Condell

                                                                                       

piątek, 21 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1852

 POGAŃSKI 
 KOŃ TROJAŃSKI 
 
Można go znaleźć w każdym dniu tygodnia. Dokładnie rzecz biorąc w każdym angielskim dniu tygodnia. Dowody poniżej. Proszę się przeżegnać, splunąć przez lewe ramię i przeczytać. Toż to istny  horror - podstępny barbarzyński, głównie nordycki, politeistyczny atak na ukochane chrześcijańsko-słowiańskie wartości i tradycje!
|||||
|||
|
(poniedziałek)
- Monday
czyli dzień boga-księżyca
|||||
|||
|
---
(wtorek)
- Tuesday -
dzień nordyckiego boga
Tīwa (Tyra)
|||||
|||
|
---
(środa)
- Wednesday -
dzień głównego boga 
Odyna (Wodana)
|||||
|||
|
---
(czwartek)
- Thursday -
dzień boga gromów Thora,
który jest* synem boga Odyna 
|||||
|||
|
---
(piątek)
- Friday -
dzień bogini Frigg,
królowej bogów nieba,
żony boga Odyna
(tu towarzyszą jej m.in. 
bogini Gná - z włócznią
i Fulla - z drewnianym pudełkiem eski)
|||||
|||
|
---
(sobota)
- Saturday -
dzień boga Saturna,
ojca boga Jowisza
|||||
|||
|
---
(niedziela)
- Sunday -
dzień boga-słońca
|||||
|||
|
O laBoga, to się porobiło! Pomyśleć tylko, że powyższą zarazę chłoną nieświadomie wszyscy uczący się tego diabelskiego języka, a w szczególności dzieci z porządnych monoteistycznych katolickich (ale nie tylko - też  żydowskich i muzułmańskich) rodzin, których dusze są narażone najbardziej na śmiertelne niebezpieczeństwo. Powtarzają przecież, recytują i śpiewają to z pozoru niewinne świństwo, nie zdając sobie sprawy, że podgryza ono ich jedyną słuszną wiarę, jest  bałwochwalstwem i obraża Jedynego Pana bardziej nawet niż masturbacja,

Pierwsze:
Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną. 

a w przyszłości może prowadzić do opętania i potrzeby poddania się np. długotrwałym wyczerpującym egzorcyzmom na koszt NFZ. Wydaje się, że dla dobra tutejszego społeczeństwa powinno się przynajmniej wyłączyć pogańskie nazwy dni tygodnia z programów nauczania w sKkansenowych placówkach edukacyjnych i dla przeciwwagi zastąpić je rodzimymi (świętych przecież nie brakuje). Należy też pod groźbą kary wieloletniego ciężkiego więzienia zakazać studiowania etymologii. 

Zatem do roboty wielebni biskupi, księża, katecheci, tudzież wielce szanowni członkowie Parlamentarnego Zespołu d/s Przeciwdziałania Ateizacji, Ogólnopolskiego Komitetu do Walki z Sektami i podobnych walniętych bogo-ojczyźnianych gremiów! Czas działa na waszą niekorzyść, bo zło powoli, ale skutecznie sączy się do umysłów owieczek na każdym kroku i kroczku.
__________________________
* Użycie czasu teraźniejszego wynika z faktu, iż nie udowodniono (o ile mi wiadomo), że ten i inni wymienieni tu bogowie i boginie nie istnieją.

                                                                                         

czwartek, 20 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1851


Niejedną długą dysputę między teologami można by streścić następująco: To jest tak.; To nie jest tak. To jest tak.; To nie jest tak.
Benjamin Franklin
***

Cała rzecz jest tak wyraźnie infantylna, tak obca rzeczywistości, iż dla każdego człowieka życzliwie nastawionego do rasy ludzkiej jest bardzo przykre, że znaczna większość śmiertelników nigdy nie będzie zdolna wznieść się ponad ten pogląd na życie.
Zygmunt Freud
***
Historię religii można porównać do wielowarstwowego tortu: sterta warstw zwietrzałych dogmatów, przełożonych zakrzepłą krwią ich ofiar i podlana słodkim środkiem odurzającym, by całość uczynić bardziej atrakcyjną dla naiwnych. 
Donald Henry Gudehus
***
W tych częściach świata, gdzie wiedza i nauka przeważają, cuda ustały; ale w tych jego częściach, które są barbarzyńskie i ciemne, cuda wciąż są modne.
Ethan Allen

                                                                                        

środa, 19 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1850

W historii nie ma społeczeństwa, które by kiedykolwiek cierpiało z powodu tego, że jego członkowie stali się zbyt rozumni - zbytnio niechętni przyjmowaniu dogmatu, zbytnio domagający się dowodu. 
Sam Harris
***
Nie rozumiem tych, którzy religią interesują się w małym stopniu lub wcale. Jeśli religia odzwierciedla prawdę, to oczywiście jest to najważniejsza prawda w całej ludzkiej egzystencji. Jeśli jest w dużej mierze błędna, to w niewyobrażalnie tragicznych proporcjach i kategorycznie powinno się jej przeciwstawiać.    
Steve Allen
***
Drobny przykład 
zbyt rozumnego podejścia do rzeczywistości...
|||||
|||
|
Zatem jeśli ziemska władza błądzi, powinna osądzać władza duchowa ... ale jeśli zwierzchnia władza duchowa błądzi, osądzać powinien tylko Bóg, a nie człowiek ... Zatem deklarujemy, stwierdzamy, określamy i ogłaszamy, że całkowicie niezbędnym dla zbawienia każdego stworzenia ludzkiego jest podleganie władzy papieża w Rzymie.
Bonifacy VIII
(w bulli Unam Sanctam z r. 1302)
***
Po śmierci Bonifacego VIII ukuto popularne powiedzenie - Przyszedł jak lis, rządził jak lew, zdechł jak pies. - używane też w odniesieniu do kilku innych papieży (np. Leona X). Dante postać Bonifacego jako ,,księcia nowożytnych faryzeuszy" umieścił w jednym z kręgów piekła  swojej Boskiej komedii. I kto by pomyślał - Ojciec Święty w piekle! 

A iluż nowych lokatorów podobnych temu, który ,,zdechł jak pies" umieściłby w piekle Dante, gdyby kontynuował pisanie swojego dzieła do dzisiaj?

***
Jeszcze tylko drobna uwaga ogólna do tego, co powiedział Sam Harris. Sądzę, że nie chodzi mu o to, by być fanatykiem szukania dowodów we wszystkich obszarach rzeczywistości, życia i w stosunku do każdego. Trudno byłoby np. funkcjonować w małżeństwie/związku domagając się obsesyjnie i na każdym kroku dowodów wierności żony/męża/partnera(ki). Tu ma zastosowanie podejście oparte na innych kryteriach. Powinno się jednak kwestionować wszelkie twierdzenia dotyczące świata zewnętrznego i życia w społeczeństwie wysuwane przez przeróżnych (często natchnionych) ,,znawców" tematu takich jak kler, politycy, znachorzy, homeopaci, prasa, media etc. Nawet w przypadku kompetentnych lekarzy pewna doza nieufności i sceptycyzmu jest na miejscu. W kwestiach niezwykłej wagi zasięgnięcie, o ile to możliwe, drugiej, a nawet trzeciej opinii ma sens. Do zadawania dociekliwych, racjonalnych pytań przedstawicielom wspomnianych powyżej grup należałoby wręcz zachęcać i uczyć tego w szkołach. Gdyby weryfikacja twierdzeń odnoszących się do rzeczywistości była codzienną praktyką, to być może wówczas ta rzeczywistość stałaby się nieco bardziej przyjazna i optymistyczna.

                                                                                      

wtorek, 18 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1849

Wiem, że nadchodzi i nie obawiam się tego, bo uważam, że po drugiej stronie śmierci nie ma niczego, co mogłoby być powodem do obaw. Mam nadzieję, że na drodze dojścia doświadczę możliwie najmniej bólu. Miałem całkiem dobre samopoczucie przed urodzeniem i uważam śmierć za taki sam stan. Jestem wdzięczny za dar inteligencji, życia, miłości, zachwytu i śmiechu. Nie można powiedzieć, że było nieciekawie. Tym, co przywożę do domu z tej podróży są wspomnienia całego życia. Będę ich potrzebował w wieczności tak samo, jak tej miniaturki wieży Eiffla, którą przywiozłem do domu z Paryża.  
Roger Ebert
***
Mówiąc obrazowo...
|||||
|||
|
Każdemu należałoby życzyć tak trzeźwego, racjonalnego i po prostu głęboko ludzkiego podejścia do spraw ostatecznych, a wielu ,,wierzącym" także wyzwolenia się (póki czas) z oków strachu i niepewności, w jakich religijni szarlatani wszelkiej maści (przykładem cytowany niżej niezwykle święty Benek) trzymają ich dla własnych szemranych celów. 
|||||
|||
|
Lękajcie się Dnia Sądu Ostatecznego, bójcie się piekła, pragnijcie życia wiecznego z całkowicie uduchowioną żarliwością, miejcie zawsze ewentualność śmierci przed oczyma.  
św. Benedykt

Najlepszym sposobem na takich dilerów zabobonu jest pokazanie im środkowego palca. Działa lepiej niż krucyfiks na diabła czy kołek osikowy na wampiry.

P.S.
Nie sposób ze swoistym perwersyjnym zafascynowaniem, ale i z przerażeniem nie zauważyć, że pomimo iż od czasu wygrania przez sektę chrześcijańską losu na dziejowej loterii, tj. oficjalnego jej poparcia w starożytnym Rzymie przez Konstantyna (cesarza, IV w.) ludzkość dzięki wysiłkom wielu pokoleń opanowała metodę naukową i dzięki niej dokonała niezliczonych odkryć, m.in. struktury materii, pierwiastków, DNA, planet, gwiazd, galaktyk, cząstek elementarnych, komet, nowych rodzajów materii, energii, metod leczenia strasznych chorób itd. itp., to różni prorocy, mesjasze, cudotwórcy, tudzież cała Kkorporacja zabobonu i firmy jej podobne na całym świecie jak wyciągali, tak wyciągają i zawsze będą wyciągać swoje natchnione odczłowieczające argumenty tylko i wyłącznie z dupy, mamiąc naiwnych i tłukąc na tym ciężki szmal. 
                                                                                       

poniedziałek, 17 listopada 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1848

 PAN DO PAŃ 
 (CHWILOWO NIECZYSTYCH) 
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Kapłańska, rozdz. 12, w. 2, 5 

Jeżeli kobieta zaszła w ciążę
i urodziła chłopca,
pozostanie
przez siedem dni
 nieczysta 

Jeżeli zaś urodzi dziewczynkę,
będzie nieczysta 
przez dwa tygodnie

Jak widać, intelektualne barbarzyństwo Słowa Bożego jest zdumiewające. Normalnie szczena opada. Niestety odpryski opartej na nim chorej mentalności wciąż pokutują we współczesnych społeczeństwach, włącznie z tutejszym sKkansenowym. Krótko mówiąc, panie nie mogą wygrać. Jakkolwiek patrzeć, dupa z tyłu. Bez względu na to, co urodzą, są w oczach Pana mniej lub bardziej nieczyste. Tak właśnie wygląda ginekologiczno-położniczo-paranoiczne podejście systemu zabobonów do kobiet w ogóle, a rodzących w szczególności. Poza tym wszyscy czyści zdrowi.

No to PANowie, 
jak to qrna dokładnie jest - co nieczystego wasz Pan widzi w tak przecież ętelygętnie przez samego Siebie zaprojektowanym akcie przychodzenia na świat ludzkiego potomstwa? Ponadto dlaczego dziecko narodzone, które nie posiada fiuta powoduje dwukrotnie intensywniejsze, jak się zdaje, zabrudzenie swojej matki niż dziecko, które takowego fiuta posiada?

 Dlaczego fiuty wygrywają?!