środa, 22 marca 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2704

Jesteśmy skonstruowani tak, że wierzymy w najbardziej niewiarygodne rzeczy, a gdy są już wryte w naszą pamięć, biada temu, kto by się odważył je wymazać.
Johann Wolfgang Goethe
***
Ten dobrotliwy Bóg, który tak pieczołowicie uformował każdego z nas i ku naszej radości usiał niebo lśniącymi gwiazdami - ten Bóg jest, jak św. Mikołaj, mitem z dzieciństwa, czymś, w co żaden dorosły, zdrowy na umyśle i trzeźwo myślący człowiek nie może wierzyć dosłownie. Ten Bóg musi albo zostać przekształcony w symbol czegoś mniej konkretnego, albo całkowicie porzucony.
Daniel Dennett
***
Gdyby jakiś Bóg istniał, to wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, by był tak żenująco próżny, żeby obrażać się na tych, którzy kwestionują Jego istnienie.
Bertrand Russell
***
Nigdy nie został Bóg zdefiniowany w kategoriach, które nie byłyby ewidentnie sprzeczne same w sobie i absurdalne; nigdy jeszcze żaden Bóg nie został opisany tak, żeby jego koncepcja była możliwa do ogarnięcia ludzką myślą.
Annie Wood Besant
***
Jestem beznadziejnym przypadkiem materialisty. Dusza dla mnie to nic innego, jak szereg czynności organizmu plus własne przyzwyczajenia; plus nabyte przyzwyczajenia, wspomnienia i doznania organizmu. Uważam, że gdy nie żyję, to nie żyję. Uważam, że gdy umrę, to będę tak samo unicestwiony, jak ten ostatnio przez ciebie czy mnie rozgnieciony komar.
Jack London
***
Poza grobem nie będzie niczego prócz śmierci. Ale utrzymamy to w tajemnicy, a by ich uszczęśliwić, oczarujemy  ich nagrodą w niebie i wiecznością. 
Fiodor Dostojewski
(,,Bracia Karamazow" - uwaga Wielkiego Inkwizytora)
***
Otóż to właśnie! Za wszelką cenę ukryć prawdę głęboko w ciemnościach lochów zabobonu. Taka jest racja stanu stanu duchownego. Po prostu załgać na śmierć rzeczywistość śmierci, by z tego żyć (nie umierać).

Drodzy Głęboko Wierzący i Praktykujący! Jestem bardzo niezwykle ogromnie wery sory, ale niestety to wszystko, co gadają powyżej jest najprawdziwszą i najoczywistszą prawdą. Byliście dotąd robieni w bambuko przez swoich duszpasterzy (zresztą dusze nie potrzebują żadnych pasterzy, a już na pewno nie takich) i niestety sami kontynuujecie tę bambukizację w odniesieniu do własnych dzieci, które zbambukizują swoje itd. Błędne koło bambukizacji się zamyka. Może nawet kiedyś wybiorą jakiegoś Bambukiza Wspaniałego na władcę swego (i much też), a potem pogonią wszystkich frajerów do rytualnego wybambukizowania czy coś. Ku chwale naszego wielkiego BambuKkolandu PiSdokratycznego.

ARE YOU READY TO
HELP...
THEM...
BULLSHIT...


THEM?

 PODAJ DALEJ! 
                                               

wtorek, 21 marca 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2703

Sam Harris prezentuje tu świetną analogię ilustrującą mechanizm działania mentalności religijnych fundamentalistów/apologetów, który praktycznie nie zmienia się na przestrzeni dziejów. Można powiedzieć, że ci ludzie są jak wyleniałe, cierpiące na artretyzm lwy, które bronią padliny, bo niczego lepszego nie są w stanie zdobyć. Dlatego w świecie wciąż cuchnie ścierwem zabobonu. 

James O'Brien niejako uzupełnia ten wywód celną obserwacją odnoszącą się do plemiennego postrzegania przynależności do religii. 
***
Pozwólcie, że spróbuję dać wam próbkę siebie prowadzącego taką rozmowę [jako chrześcijański fundamentalista]. Wydaje się, że moglibyśmy przeprowadzić tę rozmowę 500 lat temu. Ciężko się żyło 500 lat temu, wszędzie było mnóstwo rozpaczy, nieudane plony, rozprzestrzenianie się chorób... Ludzie doznawali gwałtownych i katastrofalnych zmian swojego położenia. Działo się to przed 500 laty, gdy doskonale rozumiano przyczynę takiego stanu rzeczy: były to czary! Szczęściem kościół wprowadził wielu bardzo energicznych ludzi, którzy zajęli się tą sprawą. Znaczyło to tyle, że każdego roku setki, a czasami tysiące kobiet palono żywcem za rzucanie uroków na swoich sąsiadów.

Proszę sobie teraz wyobrazić jak by to wyglądało, gdyby pięć, maksimum dziesięć procent ludzi zdawało sobie sprawę z tego, że sama wiara w magię, czary; wiara w dobre czarownice i złe czarownice jest niebezpiecznym urojeniem; że białe czarownice pomagając ludziom za pomocą ziół o właściwościach leczniczych, praktykowaniem położnictwa... nie stoją na solidniejszym gruncie niż czarne czarownice, które rzucają naokoło złe spojrzenia. Cały ten system wierzeń jest błędny. Proszę sobie wyobrazić krytykę, którą kierowano by pod adresem jego przeciwników - Nie, nie, macie problem z fundamentalistycznymi czarami, a tak naprawdę czary są bardzo subtelnie zróżnicowane; nie ma konfliktu pomiędzy nauką i czarami. Nauka zajmuje się prawami fizyki i przyczynowością fizyczną, natomiast czary zajmują się potężnymi urokami i wewnętrznymi powiązaniami rzeczy.

Mamy tu wyobrażenie, że nie wiedzieć dlaczego nie powinniśmy kwestionować tych wyraźnie błędnych idei z obawy, by nie obrazić ludzi, z obawy przed przechodzeniem do porządku dziennego nad ich rozpaczą, z obawy przed krytykowaniem pozostałych problemów świata...

Daleki jestem od twierdzenia, że religia jest jedynym problemem na świecie, jedynym źródłem ludzkich konfliktów; ale jakimś źródłem jest. Jesteśmy też ogromnie do niej przywiązani, przywiązani do niej emocjonalnie. Nie znosimy krytykowania jej, nawet wtedy, gdy ogłasza swoje najpodlejsze intencje, swoje najgroźniejsze przekonania.

Problem z Biblią polega na tym, że jakkolwiek będzie się dobierać jej fragmenty, bez względu na to, czy się je rozumie bardziej czy mniej dosłownie, zawsze będą one zawierać masę absurdów. Z niej właśnie ludzie czerpią wyobrażenia o tym, że homoseksualizm jest obrzydliwością, że małżeństwa homoseksualne są jedną z najistotniejszych kwestii moralnych naszych czasów. To wypływa z religii i wydaje mi się, że nadszedł czas, by zacząć poważnie na ten temat rozmawiać.
Sam Harris
(jest to zapis fragm. debaty Truthdig '11)
***
Religia jest bardzo, bardzo ważna dla wyznających ją osób. Stanowi też inny przykład przynależności plemiennej. Jest to jeszcze jeden sposób, w jaki poprzez ustawianie się w szeregu z innymi, my jako gatunek nadajemy ważność naszej egzystencji. To dlatego nerwy puszczają, gdy, nawet na meczach piłkarskich - jak tylko poczujesz się członkiem plemienia, to czasami wyłączasz mózg, gdy masz wrażenie, że twoje plemię jest atakowane. Nie podchodzisz do krytyki własnego plemienia z takim samym nastawieniem intelektualnym, z jakim mógłbyś podchodzić do krytyki innego plemienia. 

Jeśli  zatem sądzisz, że prowadzisz, jako katolik, obiektywną akademicką dyskusję o islamie, są szanse, że ona taka nie jest. Religia w dyskusji to w dużej mierze wszystko albo nic. Problem z wieloma religijnymi ludźmi polega na tym, że nie widzą, iż naprawdę są dokładnie tacy, jak inni religijni ludzie na świecie - dla kogoś z zewnątrz nie ma na przykład różnicy pomiędzy pielęgniarką chcącą nosić zasłonę na twarzy i pielęgniarką chcącą nosić krucyfiks - nie widzą, że dla kogoś z zewnątrz są one jednakowo absurdalne; dla osoby z wewnątrz jednak, dla tych dwóch konkretnych osób, może to się stać najważniejszą rzeczą na świecie. 
James O'Brien
(fragm. wstępu do jego audycji
w londyńskim radiu LBC)

ARE YOU READY TO
FEED THIS
HOLY CARRION...
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament  

 Ks. Izajasza, rozdz. 13, w. 9 
Oto dzień Pański
nadchodzi okrutny,
najwyższe wzburzenie
i
straszny gniew,
żeby ziemię
uczynić pustkowiem
i
wygładzić z niej grzeszników.

1 Ks. Królewska, rozdz. 14, w. 10
Dlatego [Ja Pan] 
sprowadzę nieszczęście
na ród Jeroboama,
gdyż wytępię 
z domu Jeroboama
nawet chłopca,
niewolnika
i
wolnego
w Izraelu.
Tak więc usunę ślad
po rodzie Jeroboama,
jak uprząta się
gnój bez reszty. 
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament 
 Ew. wg św. Łukasza, rozdz. 14, w. 28 
Jeśli kto przychodzi do Mnie,
a nie ma
w nienawiści 
swego ojca i matki,
żony i dzieci,
braci i sióstr,
nadto siebie samego,
nie może być moim uczniem.
 
... a własnej i siebie
nienawidzimy,
bo chcemy być
Jego niewolnikami uczniami.
TO YOUR OWN CHILDREN?
Charles Manson (1934-)
Założyciel i przywódca Rodziny.
 PODAJ DALEJ! 
                                                  

poniedziałek, 20 marca 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2702

 OSACZANIE UMYSŁU 
Wszyscy od kołyski nosimy tatuaż z wierzeniami naszego plemienia; zapis może wydawać się powierzchowny, ale jest nieścieralny. Nie sposób człowieka oduczyć tego opartego na przesądach lęku zaszczepionego w jego wyobraźni i nie ma znaczenia, jak bardzo zdecydowanie jego rozum ten lęk odrzuca.
Oliver Wendell Holmes
***
Cóż, na początku (w kołysce)
jest ach jak bardzo milusio:
aniołki, osiołki, ptaszki, cuda na kiju
i bardzo dobry Pan Bozia
ze Swoim Synkiem Słodziakiem
zajmują się wyłącznie miłowaniem  -
dzieci, ich mamuś, tatusiów,
siostrzyczek, braciszków,
babć, dziadziusiów, wujków i cioć
przez 24 godziny na dobę,
365/6 dni w roku...
|||||
|||
|
Wszystko było takie proste,
kolorowe, przyjazne,
a Pan Bóg nawet
bez użycia Słońca,
w sobie tylko znany sposób,
oddzielił zgrabnie dzień od nocy
i wyhodował różne roślinki.
On jest takim sprytnym
fizykiem, chemikiem, biologiem,
botanikiem, geologiem, astronomem,
ale głównie
seksuologiem
i
ginekologiem.
A ponad wszystko...
|||||
|||
|
bo...
 
Jego Jezusynek
też nas uwielbia...
Z Nimi Dwoma (w Jednym)
to nawet 3,14Rdolony potop 
- Kap! Kap! Kap! -
nie taki straszny
(ryby jakoś dawały radę)...
|||||
|||
|
itd. itp.
WTF!?
---
Jednak qrde
nie wszystko zawsze szło z górki.

Wszystkowiedzący Pan
popytał tu i ówdzie
i dorwał tamtych dwoje,
co to poznali ,,wiadomości",
ale przykryli je liśćmi...
|||||
|||
|
To już nie dziecięca kołyska,
a łóżko z dorosłymi -
facetem i kobitą -
robiącymi sobie dobrze
(chrupiąc - pychotka! - zakazane jabłko
i to na jeźdźca!).
Stary tęgo się wQrwił:
wy3,14Rdalać Mi stąd! - zawył.
W podskokach!!!

No i sie porobiło... 
|||||
|||
|
Ale chwila moment,
jeszcze nie skończyłem,
bo wciąż Mnie ponosi.
Słuchać tu sQrwiele...
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament  

 Ks. Izajasza, rozdz. 13, w. 9 
Oto dzień Pański
nadchodzi okrutny,
najwyższe wzburzenie

i
straszny gniew,
żeby ziemię

uczynić pustkowiem
i

wygładzić z niej grzeszników.

1 Ks. Królewska, rozdz. 14, w. 10
Dlatego [Ja Pan] 
sprowadzę nieszczęście
na ród Jeroboama,
gdyż wytępię 
z domu Jeroboama
nawet chłopca,
niewolnika
i
wolnego
w Izraelu.
Tak więc usunę ślad
po rodzie Jeroboama,
jak uprząta się
gnój bez reszty. 

No, teraz Mi ździebko lepiej.
Ale jeszcze Mój Chłopak...
|||||
|||
|
 
ma dwa Słowa do powiedzenia...
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament  
Ew. wg. św. Marka, rozdz. 16, w. 16
Kto uwierzy i przyjmie chrzest, 
będzie zbawiony; 
a kto nie uwierzy,  
będzie potępiony.
[zgadnijcie gdzie,
 kochane już nie dzieci]
 Teraz wszystko jest na swoim miejscu.
Wybór należy do was. 
No to jak będzie?
- Ok, ok już...
i chcę mu $łużyć
do końca żywota mego.
Jednego możecie być pewni, umiłowani bracia i siostry. Otóż wasi życzliwi Kkorporacyjni duszpasterze zrobią wszystko co w ich mocy, by ten lęk w was utrzymać od momentu, gdy opuścicie łono matki, do momentu odejścia z tego padołu (i nawet później!). Za ciężką kasę waszą i niestety wciąż też naszą. 
Jest też dobra wiadomość (ale nie z drzewa). Otóż dzięki postępowi cywilizacyjnemu, dzisiaj wszelkie tatuaże są usuwalne, nawet takie jak ten, o którym mówi w cytacie Oliver Wendell Holmes. Stosowny zabieg bywa często długotrwały i bolesny,

ale jest wart zachodu, bo naprawdę przynosi wielkie korzyści, m.in. uwolnienie myśli z więzienia zabobonu.
  
ARE YOU READY TO...
BREAK FREE?
Pomódl się za mnie,
a ja pomyślę za ciebie.

 PODAJ DALEJ!