wtorek, 26 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2038

Jesteśmy skonstruowani tak, że wierzymy w najbardziej niewiarygodne rzeczy, a gdy już wryte w naszą pamięć, biada temu, kto by się odważył je wymazać.
Johann Wolfgang Goethe
***
Ten dobrotliwy Bóg, który tak pieczołowicie uformował każdego z nas i ku naszej radości usiał niebo lśniącymi gwiazdami - ten Bóg jest, jak św. Mikołaj, mitem z dzieciństwa, czymś, w co żaden dorosły, zdrowy na umyśle i trzeźwo myślący człowiek nie może wierzyć dosłownie. Ten Bóg musi albo zostać przekształcony w symbol czegoś mniej konkretnego, albo całkowicie porzucony.
Daniel Dennett
***
Gdyby jakiś Bóg istniał, to wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, by był tak żenująco próżny, żeby obrażać się na tych, którzy kwestionują Jego istnienie.
Bertrand Russell
***
Nigdy nie został Bóg zdefiniowany w kategoriach, które nie byłyby ewidentnie sprzeczne same w sobie i absurdalne; nigdy jeszcze żaden Bóg nie został opisany tak, żeby jego koncepcja była możliwa do ogarnięcia ludzką myślą.
Annie Wood Besant
***
Jestem beznadziejnym przypadkiem materialisty. Dusza dla mnie to nic innego, jak szereg czynności organizmu plus własne przyzwyczajenia; plus nabyte przyzwyczajenia, wspomnienia i doznania organizmu. Uważam, że gdy nie żyję, to nie żyję. Uważam, że gdy umrę, to będę tak samo unicestwiony, jak ten ostatnio przez ciebie czy mnie rozgnieciony komar.
Jack London
***
Poza grobem nie będzie niczego oprócz śmierci. Ale utrzymamy to w tajemnicy, a by ich uszczęśliwić, oczarujemy  ich nagrodą w niebie i wiecznością. 
Fiodor Dostojewski
(,,Bracia Karamazow" - uwaga Wielkiego Inkwizytora)
***
Otóż to właśnie! Za wszelką cenę ukryć prawdę głęboko w ciemnościach lochów zabobonu. Taka jest racja stanu stanu duchownego. Po prostu załgać na śmierć rzeczywistość śmierci, by z tego żyć (nie umierać).

Drodzy Głęboko Wierzący i Praktykujący! Jestem bardzo niezwykle ogromnie wery sory, ale niestety to wszystko, co gadają powyżej jest najprawdziwszą i najoczywistszą prawdą. Byliście dotąd robieni w bambuko przez swoich duszpasterzy (zresztą dusze nie potrzebują żadnych pasterzy, a już na pewno nie takich) i niestety sami kontynuujecie tę bambukizację w odniesieniu do własnych dzieci, które zbambukizują swoje itd. Może nawet wybiorą jakiegoś Bambukiza JOWialnego na władcę swego (i much też), a potem pogonią wszystkich frajerów do rytualnego wybambukizowania czy coś. Piersi tymczasem bedo ostatniemi Anno Dudamini 2015. W nieukojonym bulu łączę się z niemi.
                                                                                      

poniedziałek, 25 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2037

Mimo że systemy religijne tak fatalnie mocno oddziałują, to natura ludzka jest silniejsza i bogatsza, i chociaż dogmaty mogą utrudniać jej rozwój, nie są w stanie całkowicie go powstrzymać.
George Eliot
***
 Religia jest najbardziej złośliwym spośród wszystkich wirusów umysłu.
Artur C. Clarke
***
Islam był jak psychologiczna klatka. Z początku, gdy się otwiera drzwiczki, trzymany w klatce ptak pozostaje w środku: jest przestraszony. Przyswoił już sobie swoją niewolę. Nawet gdy ktoś otworzy drzwiczki jego klatki, ptak potrzebuje czasu, by uciec.
Ayaan Hirsi Ali
***
A co, jeśli tej psychologicznej klatki na szczeblu społeczeństwa pilnują bezwzględni Kklawisze, którzy nigdy nie pozwolą na podanie szczepionki uodparniającej, zwłaszcza umysły najmłodsze, przeciwko wirusowi ich absurdalnej wiary? Oni je nią dożywotnio cechują. 
Przecież pokusa bycia mądrym jest (z nakazu Pana) też przez Kkorporację  uznawana za grzech śmiertelny! Tu leży pies (gadający) wąż pogrzebany...
|||||
|||
|

Proste?
Znowu wszystko przez babę!
(facet na tzw. dłuższą metę
 jakoś jednak się ustawił i daje radę)
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
Nowy Testament

 1 List św. Pawła do Tymoteusza, rozdz. 2, ww. 12-15
Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam  
ani też
przewodzić nad mężem
,
lecz [chcę, by]
trwała w cichości.  
Albowiem Adam 
został pierwszy ukształtowany,
potem - Ewa.
 
I nie Adam został zwiedziony, 
lecz
 zwiedziona kobieta 
 popadła w przestępstwo. 

Drogie Przestępczynie Panie!
Proszę zatem łaskawie się zamknąć
i
wara od parlamentu, rządu itp. miejsc.

Panowie,
jak wy możecie tolerować
cały ten feminizm i co tam jeszcze!
Czyście już zapomnieli, czego naucza Pan?
---
Na tym właśnie polega
intelektualna nędza
,,głęboko wierzących"
i
związana z nią 
poznawcza tragedia ich dzieci.

P.S.
Czy optymizm
pani ,,przestępczyni" George Eliot
jest uzasadniony?

                                                                                          

niedziela, 24 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2036

Dla mnie - osoby, której równie łatwo przychodzi podcieranie się kartkami Biblii, jak ich czytanie - argumentacja przeciwko klonowaniu jako działaniu ponoć sprzecznym z wolą boską to zwykła ściema. Jestem przekonany, że takiego samego argumentu użyto, gdy na świecie była wprowadzana instalacja wod-kan lub gdy wynaleziono elektryczny otwieracz do puszek, albo chociażby samą puszkę. Czy nie słyszycie od razu tego głosu mówiącego - ,,Gdyby Bóg chciał, żeby żywność była w puszkach, to by ją tam sam umieścił"? Osobiście sądzę, że ci, co wymachują Biblią powinni w proteście przeciwko klonowaniu srać do wiadra i wycierać dupę wiechciami trawy.
Mr Cranky
***
Najogólniej rzecz biorąc zgadzam się z powyższym wnioskiem, aczkolwiek wiadro jest zbyt wyrafinowanym przedmiotem dla tych siewców zabobonu i dywersantów postępu ludzkości. Oni powinni srać przez drąg do dziury w ziemi. Jednak postęp się dokonuje, wręcz na naszych oczach, mimo ich heroicznych wysiłków, by go zahamować. 

Wczoraj Irlandia, ta megaKkato Irlandia, legalizując małżeństwa jednopłciowe dołączyła do 19 postępowych w sferze społeczno-obyczajowej krajów świata i przestała traktować kilka procent swojego społeczeństwa jak obywateli drugiej, gorszej kategorii. I jak dotąd jako jedyna zrobiła to w głosowaniu bezpośrednim - referendum. Pamiętajmy, że do 1993 r. homoseksualizm był w tym kraju karanym przez prawo przestępstwem. Miejmy nadzieję, że wreszcie dość wyraźnie widać ten środkowy palec wycelowany w Kkorporację i jej zacofanych zwolenników. 

Teraz pora na resztę świata, tę, która w powyższej kwestii wciąż siedzi okrakiem na płocie (ze Stanami Zjednoczonymi włącznie). Praw człowieka nie można dozować kroplomierzem - albo się je wszystkie przyznaje wszystkim, albo nikomu. Czy byłoby Ok, gdyby dziś w cywilizowanym świecie pewnym grupom (np. osób leworęcznych, o kobietach nie wspomnę) gwarantowano, ale tylko ograniczony dostęp, np. do edukacji, sportu, kultury... Naciągane? Niekoniecznie. Taka np. Szwajcaria przyznała kobietom prawa wyborcze szczebla federalnego dopiero w 1971 r. Czy ktoś może nie wie, czym było niewolnictwo w USA, apartheid w RPA itp.? Można sobie np. poczytać różne Pisma Bardzo Święte albo ten skromny blog i sprawdzić, z jakiego dokładnie źródła wywodzi się inspiracja i przyzwolenie na mizoginiczne, homofobiczne i rasistowskie barbarzyństwo.

Nie zapominajmy też, że w 77 krajach świata związki homoseksualne są wciąż przestępstwem, często zagrożonym dożywociem, ciężką chłostą..., a w 7 (Sudan, Mauretania, Somalia, Nigeria, Arabia Saudyjska, Jemen, Iran) są karane śmiercią. Niech żyje nasz wiek XXI!

                                                                                     

sobota, 23 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2035

NIEBO W GĘBIE
 JEZUS PO HISZPAŃSKU 

Przepis przyrządzenia jest niezwykle prosty. Należy Jezusa oddzielić od krzyża przez usunięcie gwoździ, obmyć pod bieżącą wodą, posmarować masłem i ułożyć w szklanym naczyniu żaroodpornym na podłożu z aromatycznych ziół. Przyprawić do smaku. Następnie całość wstawić do rozgrzanego piekarnika i czekać. Gdy (po trzech dniach) danie będzie gotowe, to w cudowny sposób samoistnie się wyłoni. Jeden wycieńczony Chrystus wystarcza dla dwóch osób. Całą procedurę przedstawia poniższy film.
|||||
|||
|
Autorem tej  ,,kulinarnej" prezentacji 
jest znany hiszpański artysta Javier Krahe,
który choć swój żart nakręcił jeszcze w 1978 r., to dopiero 26 lat później (2004) po raz pierwszy wyświetlono go w hiszpańskiej TV tytułem ilustracji do wywiadu z nim. Ostatnio w maju 2012 sfora mega uczuciowo-religijnie wrażliwych członków pewnego prawniczego Kkato-stowarzyszenia pozwała artystę do sądu. A tak na marginesie, czyż nie jest interesujący fakt, że potrzebowali oni aż 8 lat(!) na to, by się wystarczająco głęboko obrazić? Taka ot banda z opóźnioną histerią. Skąd my to znamy?

Krahe'mu grozi teraz do 1 roku pozbawienia wolności z art. 525, którego istnienia w kodeksie karnym większość Hiszpanów nawet nie podejrzewa i który jak dotąd nigdy nie został użyty. Obecnie artysta jest na wolności za kaucją 190 000 euro. Przygotowania do procesu trwają.

Warto przy okazji dodać, że wspomniany artykuł jest złożony z dwóch punktów. Punkt pierwszy odpowiada polskiemu artykułowi 196 k.k., natomiast punkt drugi - halo wszyscy pysKkaci! - mówi, że takie same kary jak za obrazę uczuć religijnych grożą każdemu, kto publicznie w mowie lub piśmie szydzi z osób nie wyznających żadnej religii czy wiary. Nie zmienia to faktu, że nawet tak zmodyfikowane prawo brzmi w XXI w.  tylko odrobinę mniej anachronicznie i absurdalnie niż jego wybiórczo restrykcyjny polski odpowiednik. 

A może wziąć przykład ze Stanów Zjednoczonych - kolebki wolności słowa, ojczyzny Thomasa Jeffersona - gdzie konstytucja zabrania prób wprowadzania podobnych przepisów? Albo chociaż z Wielkiej Brytanii, która w r. 2008 uczyniła krok we właściwym kierunku, usuwając, że się tak wyrażę,  na amen z prawodawstwa Anglii i Walii wszelki średniowieczny inkwizycyjny zaduch. Cóż, wiek XXI zobowiązuje. No ale też tradycja zawarta w nauczaniu nieomylnych, mega świętych ojców. Nie wolno pod żadnym pozorem jej ignorować.
|||||
|||
|
Wszyscy katolicy muszą dawać odczuć swoją aktywną obecność w codziennym życiu politycznym krajów, w których mieszkają. Muszą przenikać, gdzie to tylko możliwe, do administracji spraw społecznych; muszą maksymalnie wykorzystywać swoją czujność i energię celem zapobiegania użyciu różnych swobód do wychodzenia poza granice ustalone prawem boskim. Katolicy powinni robić wszystko co w ich mocy, by spowodować, żeby konstytucje i prawodawstwo państw były wzorowane na zasadach prawdziwego Kościoła.
Leon XIII
(z encykliki Immortale Dei, 1885)
Tymczasem w ciszy
Ty
skup się na
Zesłaniu Ducha Świętego
(na banicję)
i
zastąpieniu go Duchem Czasu.
A potem...
|||||
|||
|
 
Ale przede wszystkim -
głowa do góry!
                                                                                        

piątek, 22 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2034

Nie sposób jednak sympatyzować z tym niesłychanym praniem mózgu, które ma miejsce. Żadna religia by nie przetrwała, gdyby nie miała dostępu do bardzo małych dzieci, których umysły może wypaczać czy urabiać za pomocą wyobrażeń religijnych.
A. C. Grayling
***
Nie ulega kwestii, że większość najważniejszych osób w państwie, łącznie z urzędującym prezydentem i jego rywalem w obecnych wyborach prezydenckich, była indoktrynowana tym intelektualnym szmelcem. Przypuszczalnie ich dzieci poszły (jak to zwykle z dziećmi bywa) za wiarą rodziców. Zauważmy, że Kkorporacja zabobonu nie cofa się przed niczym, próbując zawłaszczyć umysły najmłodszych i nieco starszych; najstarsi są już ugotowani, bo mają takiego cykora przed śmiercią (napędzonego przez wielebnych), że wiele im nie trzeba, skoro przestali być właścicielami swoich umysłów i rezydują w intelektualnym więzieniu.

Ach, spójrzmy na te zerżnięte z niereligijnych kolorowo ilustrowane opowieści, sensacyjne komiksy czy rozmaite filmy; posłuchajmy muzy dla każdego (łącznie z heavy metalem chwalącym Pana) itd. - Macie tu wszystko, co mają ,,oni", tyle że nasza treść podoba się Stwórcy, a dodatkowo, dzięki ukochanemu klerowi (za drobne ,,Bóg zapłać") macie zapewniony pobyt na wiecznych wczasach w niebie (pamiętajcie jednak o drobiazgu - musicie najpierw kopnąć w kalendarz).

No i saKkro-biznesss (pralnia mózgów) się kręci, służąc swoim niewolnikom wiernym od kołyski po grób.
|||||
|||
|
 
***
Spontanicznie, bez żadnego przysposobienia teologicznego, ja - dziecko uchwyciłem niekompatybilność Boga i gówna, i tak oto doszedłem do zakwestionowania podstawowej tezy chrześcijańskiej antropologii, mianowicie tego, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Albo - albo: albo człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga - i ma jelita! - albo Bóg nie ma jelit i człowiek nie jest taki jak On.

Średniowieczni gnostycy czuli to samo, co ja czułem, gdy miałem 5 lat. W II w. wielki mistrz gnostyków Walentyn poradził sobie z  tym okropnym dylematem, twierdząc, że Jezus ,,jadł i pił, ale nie wydalał".

Gówno jest bardziej uciążliwym problemem teologicznym niż zło. Skoro Bóg dał człowiekowi wolną wolę, to możemy, jeśli będzie trzeba, zaakceptować koncepcję, że nie jest On odpowiedzialny za ludzkie grzechy. Jednakże odpowiedzialność za gówno spoczywa na Nim - stwórcy człowieka.
Milan Kundera

                                                                                        

czwartek, 21 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2033

 OTO SŁOWO BOŻE 
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Kapłańska, rozdz. 25, ww. 44-46
Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was.

***
Stany niewolnicze Unii [czasy wojny secesyjnej - Delaware, Kentucky, Maryland, Missouri, Wirginia Zach.] dzielą się na dwie kategorie: stany zajmujące się hodowlą, gdzie ludzkie zwierzęta robocze zyskują na wartości, rozmnażają się i nabierają siły do pracy; i stany produkujące cukier i bawełnę, do których te zwierzęta robocze są wysyłane i gdzie zmuszane są do morderczej pracy. Już wielkim złem jest samo to, że cywilizowany człowiek jedzie do niecywilizowanego zakątka świata, gdzie istnieje niewolnictwo, kupuje tam tych nieszczęsnych dzikusów i wywozi ich do pracy w odległych krajach. A co dopiero sytuacja, w której cywilizowany człowiek, ochrzczony człowiek, człowiek dumny z tego, że jest obywatelem wolnego stanu, człowiek uczęszczający do chrześcijańskiego kościoła hoduje niewolników na eksport, a gdyby powiedzieć całą okropną prawdę, to płodzi on też niewolników na eksport; ogląda dzieci, czasami swoje własne dzieci, baraszkujące od urodzenia; widzi jak rosną, przyzwyczaja się do ich twarzy, a potem je sprzedaje po 400 lub 500 dolarów za sztukę i wysyła do odległego regionu, by wiodły życie na granicy śmierci - życie, którego najlepszą stroną jest jego krótkotrwałość. Muszę wyznać, że budzi to zgrozę większą niż zgroza wzbudzana przez handel niewolnikami, będący przekleństwem wybrzeży Afryki. I proszę zauważyć, że mówię o handlu tak regularnym, jak handel trzodą chlewną pomiędzy Dublinem a Liverpoolem czy handel węglem pomiędzy dwoma regionami Anglii.
Thomas Babington Macaulay
(z mowy wygłoszonej w brytyjskiej Izbie Gmin, 26 lutego 1845)
***


 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament 
List św. Pawła do Kolosan, rozdz. 3, w. 22
Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście mieli się ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się [prawdziwego] Pana.
 
 OTO SŁOWO BOŻE 

Na takie oto wyżyny zła
wynosi człowieka religia.
Lukrecjusz

                                                                                           

środa, 20 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2032

Twierdzi się, że moralny ateista byłby potworem wykraczającym poza możliwości stwórcze natury. Odpowiadam, że żyjący cnotliwie ateista nie budzi zdziwienia większego niż chrześcijanin w zapamiętaniu popełniający zbrodnie! Skoro wierzymy w drugi rodzaj potwora, to dlaczego kwestionować pierwszy?
 Pierre Bayle
***
Z religią czy bez, ludzie dobrzy będą postępować dobrze, a źli źle. Ale do tego, żeby ludzie dobrzy postępowali źle trzeba religii. 
Steven Weinberg 
***
W czasach ciemnoty ludzie są najlepiej prowadzeni przez religię, tak jak w nieprzeniknionej ciemności ślepy jest najlepszym przewodnikiem - zna drogi i szlaki lepiej niż człowiek widomy. Jednak gdy przychodzi dzień, głupotą jest poleganie na niewidomych starcach jako przewodnikach.
Heinrich Heine
***
Życie nie ma sensu poza obecną rzeczywistością. Jednak ludzie szukają pretekstów. Najpierw była reinkarnacja. Potem refabrykacja. Teraz jest teoria życia po amebach, po śmierci, pomiędzy śmiercią, około śmierci. Teraz powracasz jako koszula, spodnie. Jeśli Shirley MacLaine powie jakiemuś błyskotliwemu kolesiowi: ,,istnieje eteryczna planeta, która leży zaraz obok pewnego sklepu delikatesowego w Etiopii, a jeśli będziesz chodził do niego dwa razy dziennie, będziesz żył wiecznie", to ten kutafon uwierzy, bo potrzebuje od kogoś jakiejś odpowiedzi. Ludzie nazywają ją prawdą, religią; ja nazywam ją obłędem, zaprzeczeniem śmierci jako zasadniczej prawdy życiowej. ,,Jaki jest sens życia?" jest głupim pytaniem. Życie po prostu istnieje. Mówisz do siebie ,,nie mogę zaakceptować tego, że nic nie znaczę, więc muszę znaleźć sens życia, żeby nie znaczyć tylko tyle, ile wiem, że znaczę". Podświadomie czujesz, że pieprzysz głupoty. Ja postrzegam życie jako taniec. Czy taniec musi mieć jakiś sens? Tańczysz, bo lubisz.
Jackie Mason
***
Prawda jest prosta: NIKT nie wie, dlaczego tu jesteśmy. Nie wiedzą tego ani przeciętni zjadacze chleba, ani nieprzeciętni konsumenci wiedzy naukowej, ani nawiedzeni przeżuwacze religijnych dogmatów Kościoła katolickiego z ich watykańskim nieomylnym czarownikiem (,,ojcem świętym") na czele. Tylko ci ostatni jednak z typową dla siebie pokorą twierdzą, że jedynie ich wersja rzeczywistości jest słuszna. I jeszcze drobiazg - mają oni też wyłączność, którą sobie sami przyznali, na wgląd w urojone sprawy spoza tej rzeczywistości!

Właśnie na tym bezczelnym kłamstwie zbudowali superlukratywny megabiznes: polityczno-ekonomiczną totalitarną Kkorporację zabobonu. Ci oszuści w koloratkach bez żenady wciskają swój teologiczny kit każdemu, kto choćby na ułamek sekundy wyłączy samodzielne krytyczne myślenie. ,,Do kościoła chodzić trzeba, aby dostać się do nieba" - brzmi jedna z łatwych do zapamiętania śpiewek serwowanych w kółko głównie dzieciom, których nieuformowane jeszcze umysły nie potrafią się obronić przed tą prymitywną religijną nachalnością. 
 
Dostał mały wycisk, 
półtora dnia nie żył,
ale teraz ma luuuzik
do końca świata
w niebie z Mamą i Tatą.
Łał! 
Też bym tak chciał,
więc dlatego...
|||||
|||
|
Dla każdego normalnego człowieka jest oczywistą oczywistością, że religijna indoktrynacja nieletnich powinna być nielegalna i bezwzględnie ścigana przez prawo. To że nie jest, stanowi dowód gigantycznej hipokryzji ,,neutralnego" światopoglądowo państwa i jego poniżającej służalczości wobec bezgranicznie aroganckich agentów Kkorporacji.

Obaj obecni kandydaci na urząd strażnika katechizmu konstytucji są produktami takiej właśnie indoktrynacji. Żaden z nich nie wyjdzie poza swój ciasny parafialny światopogląd, by jako prawdziwy mąż stanu pomóc pchnąć kraj w kierunku XXI w. W najlepszym razie możemy liczyć na postępową stagnację, a w najgorszym - na energiczne pełzanie wstecz. Na tym właśnie polega bul erekcyjny elekcyjny. Czarna rozpacz! No ale nic, zaczekajmy na drugą debatę prezydencką (poniżej zdjęcie z próby generalnej, które wyciekło do sfery publicznej).
|||||
|||
|
 
JOW twoju mać!

***
 
Religie budzą we mnie odrazę. Religia podzieliła ludzi. Nie sądzę, żeby była jakakolwiek różnica pomiędzy papieżem w wielkim kapeluszu na głowie i z dymiącym pudełkiem a Afrykaninem malującym twarz na biało i modlącym się do skały.
Howard Stern

Niech żyje absurd!

                                                                                           

wtorek, 19 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2031

Jednym z tych bardziej irytujących następstw naszego ostentacyjnie religijnego społeczeństwa jest specjalne traktowanie, jakim cieszą się główne religie. Wszyscy chyba określamy religię jako znaczącą siłę społeczną, ale w przeciwieństwie do innych, podobnie znaczących instytucji, religii nie wolno kwestionować, krytykować czy ośmieszać.
Natalie Angier
***
Można wierzyć we wszystko: w zielone smoki i w Światowida. Problem polega na tym, by ci, którzy w coś wierzą, nie traktowali swojej wiary jak wiedzy, a zwłaszcza by nie legitymizowali nią działań ograniczających wolność, wiarę i wiedzę innych.
Magdalena Środa
***
W kategoriach psychologicznych fanatyka można zdefiniować jako człowieka, który świadomie kompensuje z zapasem skrywane wątpliwości.
Aldous Leonard Huxley
***
W walce o prawo do swobody wypowiedzi dla Dody wcale nie chodzi o wolność ani o liberalne prawo do swobody opinii, lecz o to, by zbudować świat, w którym na religię, wiarę, wartości wieczne będzie można pluć bezkarnie.
Tomasz P. Terlikowski
***
Spokojnie, nie ma obawy - religii, wierze, a zwłaszcza wartościom ,,wiecznym" nie zagraża nawet najmniejsza kropla śliny z żadnych plugawych ust. Miłościwie nam panująca KkGB z pewnością do tego nie dopuści, bo zawsze zdąży wypalić z wielkokalibrowego art. 196 k.k., by z dużym zapasem skompensować wszelkie skrywane wątpliwości. 

A z religijną wiecznością jak wiadomo nie warto zadzierać. Przekonali się o tym na własnej doczesnej skórze Sokrates, Giordano Bruno, Kazimierz Łyszczyński i niezliczone rzesze bezimiennych niewinnych ofiar skazanych na tortury i zamordowanych za obrazę wytworów chorej wyobraźni swoich niezwykle pobożnych oprawców.
---
Wróćmy na sekundę do pierwszej debaty prezydenckiej, w której pan urzędujący prezydent Bronisław Maria ,,Wujcio Dobra Rada" Komorowski podniósł m.in. kwestię zapłodnienia in vitro. Otóż zbulwersowany i oburzony (,,toż to średniowiecze!") zarzucił swojemu oponentowi, że on i jego ugrupowanie w projekcie restrykcyjnej ustawy zabraniającej stosowania tej procedury przewiduje 2 lata więzienia za złamanie proponowanego zapisu prawa. Ciekawa reakcja w świetle pokutującego wciąż w Kkrajowym kodeksie karnym artykułu 196, zawierającego dokładnie taki sam wymiar kary, tyle że za enigmatyczną ,,obrazę uczuć religijnych". Nie wiem, może to już jest Oświecenie? 

Na to marionetKkowy pretendent do prezydenckiego żyrandola, pan Andrzej ,,Wszystko Da Się Zrobić" Duda ripostował twierdząc, że takie jego podejście do procedury in vitro wynika z szacunku dla ludzkiego życia, które czasami z rozmaitych względów ulega zniszczeniu w trakcie i po zabiegu. Przypomniał też, że nauczał o tym pan ojciec święty Jan Paweł II itd. itp. Pan BMK zasugerował, by pana JP2 do tego wszystkiego nie mieszać.

No cóż, zarodki, o ile mi wiadomo, nie są jeszcze rejestrowane w USC czy w księgach parafialnych, zatem trudno tu mówić o ludziach. Ponadto warto by spytać pana AD, jak w takim razie zapatruje się na naturalne ludobójcze poronienia i inne żeńskie fizjologiczne ekscesy, które tak inteligentnie zaprojektował Pan Bóg Wszechmogący, Stworzyciel nieba i ziemi, tudzież wszystkich rzeczy widzialnych i (zwłaszcza) niewidzialnych.

Ponadto skąd pan pretendent wytrzasnął ten szacunek dla ludzkiego życia? Raczej nie ze Słowa Bożego. Może z jakiegoś innego, tylko jemu znanego tajemniczego źródła? Przypomnijmy, że starotestamentowy Pan Jahwe jest przecież bardzo wielkim fanem szlachtowania niepokornych za byle gówno. Uwielbia mordowanie niemowląt, rozpruwanie kobiet w ciąży, dawanie w czapę homoseksualistom albo tym, którzy pracują w dniu świętym czy bachorom podskakującym swoim starym - a to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Nawet Pan Chrystus, Jego potomek, deczko się wkurwiał na przeciwników swoich, którzy nie chcieli, by nad nimi panował - kazał ich po prostu przyprowadzać i ścinać w swoich świętych oczach. Ponadto z szacunku dla życia (wiecznego) wynalazł piekło i ładuje doń na całą wieczność wszystkich, z którymi Mu nie po drodze. Kto ciekaw, niech zajrzy do Starego i Now(iutki)ego Testamentu, aby się przekonać na własne oczy, że ten św. Duet Ojca i Syna ma niezwykle interesujące upodobania.

I jeszcze drobiazg. Powiedzcie umiłowani kandydaci, w co wy właściwie wierzycie. Trudno was rozgryźć. Należycie do tej samej organizacji religijnej, mózgi macie od dziecka prane tymi samymi dogmatami, a jednak nie możecie się dogadać w naprawdę zasadniczych kwestiach, mimo że kierują wami takie tuzy, jak Pan Bóg, Pan Syn Boży i Pan Duch Święty. Żenada. Jesteście po prostu siebie warci. Jak na razie idziecie łeb w łeb...
X  X

Ale pomimo całej tej polityczno-religijnej mizerii,
duch w narodzie na szczęście nie gaśnie...
|||||
|||
|
 
Żadnego krętactwa. Tylko prosty przekaz.
Tak trzymać!