wtorek, 22 maja 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3130

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 OJCOWIE ROZ3,14RDALACZE 
Czy jest w ogóle możliwe, by Kkrajowi politykanciarze stali się mężami stanu i zaczęli myśleć w podobnych kategoriach, jak ci wielcy przedstawieni w notce? Niektórzy z nich byli Ojcami Założycielami - twórcami amerykańskiej konstytucji (w której notabene ani razu nie występuje słowo ,,Bóg"). Tymczasem w Kkraju oglądamy rewię wszelakich Ojców Roz3,14Rdalaczy polskiej konstytucji i instytucji na niej opartych. 
***
Jakiż to w istocie wpływ na społeczeństwo obywatelskie miały chrześcijańskie instytucje religijne? W wielu przypadkach wspierały trony politycznej tyranii. W żadnym przypadku nie stanęły na straży swobód obywatelskich. Władcy, którzy chcieli podkopać te swobody znajdowali w klerze wygodnych pomocników. Sprawiedliwy rząd, wybrany by utrwalać wolność, nie potrzebuje kleru.
John Adams
***
Uważam, że historia nie dostarcza ani jednego przykładu narodu, który jako zdominowany przez księży, utrzymywałby wolny rząd obywatelski. Oznacza to ignorancję najgorszego sortu, z której polityczni i religijni przywódcy skwapliwie dla swoich własnych celów korzystają. 
 Thomas Jefferson
---
Kontempluję z najwyższym szacunkiem ten akt całego narodu amerykańskiego, który zadeklarował, że jego ustawodawca nie będzie uchwalał żadnych aktów prawnych odnoszących się do ustanawiania religii czy zakazu swobodnego jej praktykowania, wznosząc tym samym mur między państwem a kościołem.
Thomas Jefferson
***
Każdy nowy przykład udanego całkowitego oddzielenia spraw kościelnych od państwowych ma znaczenie.
James Madison
***
Rozdział kościoła od państwa powinien być bezwzględny. Bezwzględny do tego stopnia, że jakakolwiek własność kościelna gdziekolwiek - na poziomie stanu czy kraju - nie powinna być wolna od jednakowego dla wszystkich opodatkowania; bo jeśli zwalnia się od niego jakąś własność organizacji kościelnej, to w takim samym stopniu nakłada się podatek na całe społeczeństwo.
James Abram Garfield
***
Wierzę w Amerykę, w której rozdział kościoła od państwa jest bezwzględny - w której żaden katolicki prałat nie mówiłby prezydentowi (gdyby był on katolikiem) jak postępować, a żaden protestancki pastor nie mówiłby swoim parafianom na kogo głosować - w której żaden kościół czy szkoła wyznaniowa nie otrzymuje publicznych pieniędzy czy politycznych forów - i w której żadnej osobie nie odmawia się publicznego urzędu tylko dlatego, że jej religia różni się od religii prezydenta, mogącego na ten urząd mianować, albo od religii osób, które mogłyby na ten urząd wybrać.

Wierzę w Amerykę, która nie jest oficjalnie ani katolicka, ani protestancka, ani żydowska - gdzie żaden urzędnik państwowy nie prosi o, ani nie przyjmuje wskazówek dotyczących polityki społecznej od papieża, Krajowej Rady Kościołów czy jakiegokolwiek innego religijnego źródła - gdzie żadna organizacja religijna nie stara się narzucać swojej woli, ani publicznych oświadczeń swoich przedstawicieli bezpośrednio lub pośrednio całemu społeczeństwu - i gdzie wolność wyznania jest tak niepodzielna, że działanie przeciwko jednemu kościołowi jest traktowane jako działanie przeciwko im wszystkim.
John F. Kennedy
***
Ten Ojciec-Chwytacz Cipy
się nie liczy,
tak jak poniższy
Patron Ruchadełek Leśnych.

ARE YOU READY TO...
ACTUALLY READ IT?
raczej naszym Matkom Bożym...
Niech żyje choirokracja!
<ot taki sobie neologizm na dzisiejsze czasy -
gr. choiros = świnia + kratos = władza>
Bon appétit!

 PODAJ DALEJ! 
                                               

poniedziałek, 21 maja 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3129

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 JAK POKÓJ, TO QRWA POKÓJ! 
no i
 PIĄTE: NIE ZABIJAJ! 

 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament 
1 List św. Pawła do Koryntian, rozdz. 14, w. 33
Bóg bowiem
nie jest
Bogiem zamieszania,
lecz
 pokoju.  
 
Jasne,
oto On
PREZES NIEBA I ZIEMI
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Powt. Prawa, rozdz. 32, ww. 39-42
Patrzcie teraz, 
że Ja jestem, 
Ja jeden, 
i nie ma ze Mną 
żadnego boga. 
Ja zabijam
 i
Ja sam ożywiam, 
Ja ranię 
i
Ja sam uzdrawiam, 
że nikt z mojej ręki
nie uwalnia. 
Podnoszę rękę ku niebu 
i mówię: 
Tak, Ja żyję na wieki. 
Gdy miecz błyszczący wyostrzę 
i wyrok wykona ma ręka, 
na swoich wrogach się pomszczę, 
odpłacę tym, 
którzy Mnie nienawidzą. 
Upoję krwią moje strzały, 
mój miecz napasie się
mięsem, krwią poległych 
i uprowadzonych, 
głowami dowódców nieprzyjacielskich.
---
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Psalmów, rozdz. 19, w. 8
Prawo Pana
doskonałe -
krzepi ducha
---
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament 
Ew. wg św. Mateusza, rozdz. 5, w. 18
Zaprawdę bowiem powiadam wam:
Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, 
ani jedna jota,
ani jedna kreska
nie zmieni się
w Prawie, 
aż się wszystko spełni.
***
 Jasne, jasne, wiemy

kto tu Qrwa rządzi!
Ale na szczęście mamy też 
piękny dar wolnej woli
i
zawsze możemy
z niego skorzystać,
by
pokazać Temu, 
kto tu Qrwa rządzi,
że Go... 

szanujemy na maksa
za Jego
cudowne możliwości
i
dokonania,
tudzież
przyjazne i pokojowe
nastawienie.
Potwierdza to
nieomylny w stanie spoczynku,
 
Przemoc jest przeciwna naturze Boga.
Benedykt XVI
(wypowiedź z okresu 100% nieomylności,
tzn. czynnego papieżowania)

który najwyraźniej 
korzysta z głębszego
niż cytowana tu Święta Książka
źródła natchnienia...
Tak właśnie funkcjonuje czysty rozum
 
głęboko wierzących, praktykujących
i
rządzących.
Nie pogadasz.

PieS im mordę lizał!

ARE YOU READY...
TO GET INSPIRED?
PODAJ DALEJ!
                                                   

niedziela, 20 maja 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3128

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 MAŁPA W TYŁKU 
święte pisma rz., błogosławione księgi naszej boskiej religii, w odróżnieniu od fałszywych i bluźnierczych tekstów, na których oparte wszystkie inne religie. 
Ambrose Bierce
***
Religie zawsze były uniwersalne w takim sensie, że wszystkie ludy, o których coś wiemy miały religię. Jednak różnice pośród nich są tak wielkie i tak szokujące, że jakikolwiek wspólny czynnik możliwy do wydobycia jest bez znaczenia... Wydaje się, że wcześniejsi apologeci chrześcijaństwa postępowali bardziej roztropnie niż niektórzy dzisiejsi, uznając wszystkie religie poza jedną za uzurpatorstwo, w najgorszym przypadku za czczenie demonów, a w każdym razie za wytwory przesądnej wyobraźni.
John Dewey
***
Homo religiosus wynajduje symbole religijne, które czci i wielbi, aby chroniły go przed nieodwołalnością śmierci i rozkładu. Wymyśla rajskie fikcje, żeby przynosiły otuchę i wsparcie. W aktach wyjątkowego samooszukiwania, w różnych czasach i miejscach był skłonny wyznawać wiarę w najbardziej niewiarygodne mity ze względu na zawarte w nich obietnice.
Paul Kurtz
***
Zazwyczaj twierdzi się, że religia jest potrzebna, aby ludzie zachowywali się przyzwoicie i wspólnie pracowali. Wszystkie dowody wskazują na coś wręcz przeciwnego. Religia nie poprawiła jakoś znacząco ludzkiego zachowania. Pogańscy Rzymianie byli znacznie łagodniejsi niż chrześcijanie z czasów inkwizycji. Religia  nie zjednoczyła chrześcijan, muzułmanów, buddystów czy żydów. Ona ich podzieliła. W gruncie rzeczy religia nigdy ich nie zjednoczy, bo wymaga, żeby wyznawali tę samą wiarę bez przedstawiania rzetelnego dowodu, że ich wyobrażenia są poprawne. Z drugiej strony, rozum jest jedyną rzeczą, która może zjednoczyć ludzi o różnych poglądach. Rozum opiera swoje decyzje na dowodach dostępnych dla każdego i pozwala ludziom nie zgadzać się ze sobą, gdy takich dowodów brak. Religia nigdy tak nie postąpi.         
Richard Carrier
***
Nie ma logicznego powodu, żeby wierzyć w Boga. Są na pewno powody emocjonalne, ale nie mogę wierzyć, że nic jest czymś tylko dlatego, że dodawałoby to otuchy. Nie jestem w stanie wierzyć w Boga w większym stopniu, niż jestem w stanie wierzyć w niewidzialną małpę mieszkającą w moim tyłku; jednak uwierzyłbym w oboje, gdyby można było naukowo udowodnić ich istnienie.
Andrew Davidson
***
W czasie pewnego żydowskiego seminarium teologicznego miała miejsce niekończąca się dyskusja o dowodach na istnienie Boga. Po kilku godzinach jeden z rabinów wstał i powiedział - ,,Bóg jest tak wielki, że nawet nie musi istnieć."
Victor Weisskopf

ARE YOU READY TO...
KEEP LOOKING FOR
THE INVISIBLE MONKEY?

 PODAJ DALEJ! 
                                              

sobota, 19 maja 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3127

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 NIE. 
Nie.
Steven Soderbergh
(zapytany, czy istnieje jakiś Bóg)
***
W dzisiejszym światopoglądowo rozlazłym, perwersyjnie mega poprawnym politycznie świecie, zwięzłość powyższej odpowiedzi (w języku angielskim - No. - jeszcze większa niż w polskim), jej jednoznaczność i stanowczość są orzeźwiające. Szczególnie wymiar (nie fizyczny, a intelektualny) kończącej ją kropki: żadnego przelewania z pustego w próżne, żadnego pascalowskiego zawracania dupy, żadnego pokrętnego srutututu, które tak uwielbiają wszelcy fani natchnionej bardzo rozmytej logiki alternatywnej i wiel(oj)ebni oszuści (zwłaszcza oni), nie wspominając o pokrytych z praktycznych względów (np. wchodzenie do odbytu klerowi) cuchnącym śluzem politykach.  

Cytowany powyżej gość bez wątpienia stoi mocno na ziemi -  żyje i pracuje tu i teraz, dla dobra tych, którzy żyją tu i teraz. Jakieś wyimaginowane ,,tam i wtedy" nie istnieje. Kropka.

Jednym z żelaznych argumentów na poparcie punktu widzenia tego uznanego reżysera (Seks, kłamstwa i kasety wideo) może posłużyć choćby tragicznie wysoka liczba małych pacjentów na oddziałach dziecięcych szpitali czy hospicjów całego świata. Albo ćwierć miliona śmiertelnych ofiar jednego tylko ataku tsunami...

Wspomniany ,,Bóg" gra główną rolę w oglądanym przez nas na co dzień  i od święta cieniutkim jak woda święcona niekończącym się serialu o mdląco-ckliwym tytule Miłość, prawda i cuda na kiju, który raczej powinien brzmieć Seks, kłamstwa i... rażąca hipokryzja czy coś w tym guście.

ARE YOU READY TO...


ADMIT THE OBVIOUS?



 PODAJ DALEJ! 
                                                   

piątek, 18 maja 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3126

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 NIE DLA HAPPENERÓW 
czyli
 NAWIJANIE MAKARONU NA MIKROFON 
(...)
Monika Olejnik: Słyszał Pan Premier o Kościele Spaghetti? ... Powinien być zarejestrowany czy nie?
Donald Tusk: Nie słyszałem
[śmiech]. Nie jest to moja działka. 
MO: Ale minister jest od tego... administracji.
DT: Właśnie musiała mnie teraz pani przyszpilić. Znaczy nie... nie...
 
MO: Dobrze, Kościół Spaghetti ma prawo być w Polsce czy nie?
DT: Moim zdaniem to nie jest kościół i nie powinien korzystać z możliwości rejestracji jako kościół. Można robić happeningi, można zakładać stowarzyszenia... jest pełna swoboda. Pamiętajmy też o tym, że rejestracja kościoła wiąże się z pewnymi przywilejami i w związku z tym... które mają być typowe dla wspólnoty ludzi, którzy wyznają jakąś wiarę, a nie dla happenerów. Natomiast chciałbym też powiedzieć, że oddzielenie państwa od kościoła to jest zasada, która powinna być bezdyskusyjnie przestrzegana, n
ie ma tutaj żadnych wątpliwości
i równocześnie wsparcie choćby takich przedsięwzięć, jak choćby muzeum Jana Pawła II też zasługuje na odrobinę więcej takiego skupienia i powiedziałbym refleksji, a nie tylko wrzasku, kto jest za Kościołem, to jest za, kto jest przeciw, ten jest przeciw i robi się taka domowa wojna i uważam, że idealnym modelem jednak jest takie przyjazne rozdzielenie państwa  i kościoła, ale także zdolność do współdziałania wtedy, gdy mamy na myśli dobro publiczne(...)
Donald Tusk
(IV/2014)
***
Widać wyraźnie, że mówiąc o odmowie Kościołowi Latającego Potwora Spaghetti prawa do legalnego funkcjonowania w sferze publicznej, Pan Premier posługuje się typową dla ,,religijnych" hipokryów mocną argumentacją wprost z ujścia jelita grubego. Od kiedy to - Kkuria mać! - świeckie państwo ocenia treść i jakość wiary? Ono ma zdaje się tylko stwierdzić, czy są spełnione formalne warunki stawiane związkowi wyznaniowemu/kościołowi przez prawo przy rejestracji. Kropka. Pejoratywne i lekceważące nazywanie wyznawców jakiejś idei/wiary ,,happenerami" nie przystoi szefowi rządu, występującemu oficjalnie w swojej roli na antenie radia. Mieszkamy przecież w wolnym demokratycznym kraju, w którym każdemu ponoć gwarantuje się szacunek dla jego uczuć religijnych. Podobne do wspomnianej prześmiewcze opinie członkowie rządu i partii mogą sobie oczywiście wygłaszać w knajpie przy piwie albo podczas intensywnego nieklęczenia przed księżmi.  

Wydaje się, że Panu Premierowi i jego partyjno-rządowym towarzyszom dobrze by zrobiło przyjrzenie się sytuacji pewnej ,,wspólnoty ludzi, którzy wyznają jakąś wiarę" sprzed 3,14 x drzwi dwóch tysięcy lat. Chodzi mianowicie o niezwykle poważnych (żadnych tam happenerów) wyznawców Baranka Bożego, czyli niejakiego Jezusa, który tak sprytnie się urodził, że swojej mamusi nawet błony dziewiczej nie uszkodził (sam David Copperfield byłby pod wrażeniem!), spacerował też po wodzie, którą przy okazji zamieniał w wino, wskrzeszał kilkudniowych, cuchnących już nieboszczyków, tudzież wizytował piekło i niebo - łał! łał! łał! 

A jednak status tych szczerych wiernych był w starożytnym pogańskim Rzymie dość podobny do tego, jaki za sprawą dzisiejszego układu politycznego mają wyznawcy LPS. Pierwsi nieliczni fani Jezusa mieli bardzo pod górkę z rejestracją swojego związku wyznaniowego. Wszechmogący też nie za bardzo pomagał. Przypomnijmy co o nich i ich idolu mówił satyryk z tamtych czasów Celsus:
Przede wszystkim jednak muszę zająć się sprawą Jezusa, tak zwanego zbawiciela, który stosunkowo niedawno temu nauczał nowych doktryn i sądzono, że jest synem bożym. Ten zbawiciel, jak spróbuję pokazać, oszukał wielu i spowodował, że zaakceptowali postać wiary szkodliwą dla dobra ludzkości. Religia ta, zapuszczając korzenie wśród klas niższych wciąż rozprzestrzenia się pośród gminu - można nawet powiedzieć, że rozprzestrzenia się skutkiem prostactwa i analfabetyzmu jej wyznawców. I chociaż jest pewna liczba umiarkowanych, rozsądnych i inteligentnych ludzi, którzy interpretują jej wierzenia alegorycznie, to jednak w swej zasadniczej postaci kwitnie ona  pośród ciemnoty.     
Celsus

Hm, cóż, opinia choć słuszna (i wciąż aktualna!), to co najmniej niepochlebna. Dziś jej wyraziciel byłby prawdopodobnie oskarżony i skazany z art. 196 kk (prawie Kk) za obrazę uczuć religijnych. Tak więc historia zatoczyła koło. Teraz, w drugiej dekadzie XXI w., pastafarianie - nieco ponad 100 wyznawców - są oficjalnie happenerami z niepoważnej sekty,
zaś chrześcijanie-katolicy - 35 milionów wyznawców w Kkraju - są śmiertelnie poważnymi członkami swojego jedynie słusznego Kkościoła. 
Nie ma wątpliwości, że o takim czy innym statusie irracjonalnej organizacji wyznającej zabobony (czy to serio, czy dla jaj) decyduje jej zdolność wywierania presji na państwo, by wymuszać dla siebie coraz to nowe przywileje, tony publicznej kasy i czego tam jeszcze. Wszystko oczywiście, jak to Pan Premier był łaskaw ująć, ,,gdy mamy na myśli dobro publiczne" (zwłaszcza to płynące z indoktrynacji dzieci). Niech mu nieborakowi błogosławiony Santosubito da zdrowie.
---
Po wysłuchaniu tych pokrętnych, szemranych moralnie i intelektualnie odpowiedzi naszego wspaniałego menrza stanó poczułem, że jestem oblepiony jakąś gęstą cuchnącą mazią i że muszę zwrócić śniadanie,
|||||
|||
|
tudzież zażyć odrobinę umysłowej odtrutki...
|||||
|||
|
Jestem tolerancyjny w stosunku do wszystkich wyznań. Jeśli jednak któreś z nich pozwoli na to, by używano go do celów politycznych, spotka się z polityczną opozycją z mojej strony. Według mnie kościół i państwo powinny być rozdzielone nie tylko formalnie, ale także faktycznie. Religia nie powinna mieszać się z polityką.
Millard Fillmore  
***
Bez względu na religię praktykowaną prywatnie, dla urzędnika państwowego nic nie może stać wyżej niż jego przysięga, że będzie przestrzegał konstytucji w każdym jej punkcie - włącznie z pierwszą poprawką i ścisłym rozdziałem kościoła od państwa.  
John F. Kennedy
---
Nie chcemy oficjalnego kościoła państwowego. Nawet gdyby 99% ludności było katolikami, to wciąż byłbym mu przeciwny. Nie chcę, żeby władza cywilna mieszała się z władzą religijną. Chcę, by było jasne, że rozdziałowi kościoła od państwa jestem oddany z głębokiego osobistego przekonania. 
John F. Kennedy
***
Nie ma miejsca na osobiste przekonania religijne w kampaniach politycznych czy kierowaniu polityką społeczną.
Geraldine Anne Ferraro

Uff, już mi nieco lepiej.

 Powaga pomaga! 

ARE YOU READY TO...
GET SERIOUS?
Czas na Pierwszą Komunię!
 PODAJ DALEJ!