poniedziałek, 20 listopada 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2947

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 PRZEKLEŃSTWO WIARY 
Witam!

Przede wszystkim chciałbym się zwrócić do tych wszystkich, którzy wciąż piszą do mnie, mówiąc, że jestem w błędzie, gdy twierdzę, iż chrześcijanie rodzą się mając dług u Jezusa - czyż nie zdaję sobie sprawy, że właśnie ten dług już został spłacony
przez Jezusa? O naturalnie, tak samo jak bank spłaca twój bieżący dług, tyle że potem musisz pieniądze temu bankowi oddać, bo jak nie, to...

Podobnie tu, jak się zdecydujesz kiwnąć Jezusa na długu, który masz u Niego, długu, który pokrył On swoją drogocenną krwią, to, no cóż, przyjacielu, będziesz miał wielkie problemy. Prawdę mówiąc ,,wielkie" to prawdopodobnie zbyt małe słowo na określenie tarapatów, w jakich się znajdziesz, jeśli odrzucisz Go jako swojego zbawiciela:  będziesz się smażył przez całą wieczność - to nie żarty, ponieważ wieczność nie ma końca, a wiemy to na pewno, bo zmierzono wieczność i wyszło wyraźnie, że
końca nie ma. To właśnie cię czeka: wieczne, niewyobrażalne cierpienia, a Jezus nie kiwnie palcem w bucie, żeby coś zrobić. Dlaczego? Ano dlatego, że ma to w dupie! Tak właśnie mocno cię kocha. Myślę, że po tych 2000 lat, jeśli już, to On jest nam winien jeszcze jedno ukrzyżowanie - nie można w nieskończoność wozić się na chwale z przeszłości. Co On sobie wyobraża, że jest Woody Allenem?

W każdym razie chciałbym przy tej okazji powiedzieć parę słów na temat wiary, która, jak sądzę, ma potencjał do podstępnego zniewalania nas. Sądzę też, że ,,wiara" jest niebezpiecznym i mylącym słowem. Zawiera ono dwa całkowicie odrębne składniki, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Jeden jest dobry, drugi zły. Jeden nazywa się duchowość, drugi religia. Jeden jest prywatnym doznaniem, drugi publicznym utrapieniem. Jeden prowadzi do samowiedzy, drugi do dogadzania sobie na koszt wszystkich. W jednym nie ma przymusu, natomiast istnienie drugiego zależy od przymusu. Jeden jest osadzony w niewinności, drugi w poczuciu winy. Jeden afirmuje życie, drugi czci śmierć.

Trudno sobie wyobrazić dwie bardziej różniące się od siebie kwestie, a jednak z jakiegoś powodu zawsze są nam sprzedawane łącznie w pojedynczym pakiecie, pod szyldem wiary. Jeśli bierzesz jeden, to musisz też wziąć drugi. Trochę tak, jak gdyby sklep zoologiczny dodawał
gratis grzechotniki do każdego sprzedawanego królika.

Nie twierdzę, że życie nie zawiera więcej niż można bezpośrednio zobaczyć, bo zawiera. Nauka już nam to pokazała. Okazuje się, że w świecie subatomowym praktycznie nic, jeśli w ogóle można to zrozumieć, nie występuje w stanie stałym, a niektóre cząstki są tak nieprzewidywalne, że nawet nie jesteśmy pewni, czy w ogóle istnieją. Wydaje się, że jednocześnie istnieją i nie istnieją - trochę jak demokracja zachodnia... Ale może to tylko moje wymysły.

No cóż, w każdym razie jest jasne, że jesteśmy częścią rzeczywistości, którą nie do końca rozumiemy. I jeśli istnieje jakaś siła życiowa, a nie oszukujmy się, musi istnieć, bo inaczej nie byłoby życia, to jest całkiem naturalną rzeczą, że chcielibyśmy się z nią jakoś połączyć - przecież każdy bardzo chce żyć, nieprawdaż? Ale nie ma żadnego dowodu na to, że wymaga ona oddawania jej czci czy innego służalczego zachowania lub że jesteśmy w centrum jej uwagi albo że mamy dla niej znaczenie większe niż jakikolwiek inny organizm na ziemi, w tym wszechświecie czy w jakimkolwiek innym, dlatego w tym sensie powinniśmy naprawdę dać sobie na luz.

Dodatkowo musimy przestać udawać, że cała ta stworzona przez ludzi otoczka religii albo, jak wolicie, te ozdobne akcesoria są czymś więcej. Mówię o Piśmie, dogmatach, rytuałach, proroctwach, prawie religijnym; o tych wszystkich rzeczach, które poskładano razem, żeby nadać religii swego rodzaju strukturę. I trzeba uczciwie przyznać, że tylko po to tam są, nieprawdaż? Odrobinę jak ubieranie niewidzialnego człowieka: jak tylko ma na sobie jakieś ubranie, to go widać, ale oczywiście nie jego samego widać, a tylko to ubranie. I w tym cały problem. Wszyscy mają taką obsesję na punkcie tego pieprzonego ubrania, że zapomnieli, czy kiedykolwiek w ogóle ktoś w nim był.

Jeśli jesteś człowiekiem uduchowionym, to nie potrzebujesz religii i o tym wiesz. Nie jesteś też zainteresowany wciskaniem swojej wiary innym. Jeśli zaś nie jesteś człowiekiem uduchowionym, to co do cholery robisz na klęczkach, modląc się jak idiota, niczym jakiś pies, nauczony jak coś robić, ale nie rozumiejący po co. Podnieś się i przestań robić z siebie durnia, bo twoja wiara nie jest cnotą - jest wadą. Jest niewolnikiem dogmatu, biblijnych pewników, które i tak są otwarte na tendencyjną ludzką interpretację.

Dalej, jestem pewien, że nawet ty dostrzegasz oczywistą skazę takiego układu. Ponadto wiara na sposób Alicji w krainie czarów definiuje i ocenia
siebie samą stosownie do braku dowodów. Im mniej dowodów, tym więcej wymaga się wiary i, nie wiedzieć dlaczego, tym bardziej warta jest ona szacunku i poważania, nie mówiąc o wielkiej ilości publicznych pieniędzy, hojnych ulg podatkowych czy swobodzie w wypełnianiu umysłów niewinnych małych dzieci agresywnymi zabobonami i pozbawionym podstaw strachem, co w moim pojęciu jest prawdziwym przekleństwem wiary. Jest czymś, co hańbi nas z pokolenia na pokolenie; ten podły sposób, w jaki pozwalamy, żeby religię wmuszano dzieciom, gwałcąc ich prawa człowieka i hipnotyzując je niemal od urodzenia; przejmując kontrolę nad ich życiem i przekształcając je w mini chrześcijan, mini muzułmanów, mini żydów, zanim w ogóle zdążą się same zorientować, o co w tym wszystkim chodzi.

Wszyscy żyjemy w tych cywilizowanych czasach XXI wieku, prawda? Prawa człowieka są dla nas wszystkim. Stajemy na głowie, żeby dać rekompensatę każdemu przygodnemu cwaniakowi, każdej przestępczej szumowinie, której najdroższe uczucia zostały zranione, ale nie przejmujemy się prawami dzieci, których umysły inni wtłaczają w ciasne ramy i w ten sposób je deformują, zanim zdążą się one całkowicie rozwinąć, jak gdyby obcinali pączki kwiatów przed okresem ich kwitnienia.  Nie jest to nic innego, jak zbrodnia przeciwko ludzkości i kiedyś będzie sprzeczna z prawem. Powiedzcie to Jezusowi, jeśli Go spotkacie, i powiedzcie Mu ode mnie, żeby poszedł przygwoździć się do najbliższego drzewa.

Pokój! I, kto wie, może kiedyś... cywilizacja
.
Pat Condell
ARE YOU READY TO...
AGREE WITH HIM?

PODAJ DALEJ!

                                                   

niedziela, 19 listopada 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2946

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 ZAWISTNY ZGRED 
Absurd absurd absurdem pogania.
Czy zatem wygląda prawdopodobnie, że odpowiedzi na zagadkę stworzenia dostarczyliby ludzie zbyt ciemni, by zrozumieć mechanizm opadów deszczu? Czy Bóg w całej swej nieskończonej mądrości rzeczywiście obawiał się, że ludziom sześć tysięcy lat temu uda się zbudować wieżę do nieba?
Joseph Heller
No cóż, wydaje się, że tak.
Całą rzecz przecież qrde opisał
w swoim odpustowym bestsellerze
(nigdzie przy tym nie zaznaczył
drobnym drukiem,
że użył jakiejś ,,metafory"
czy czegoś w tym guście).
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Rodzaju, rozdz. 11, ww. 1-8
Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. 

A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: «Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu». A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi».  

A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: «Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!» 

W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta.
***
Nasuwa się pytanie. Czy dziś ktoś o zdrowych zmysłach może traktować takiego Pana (Panów? - On Sam mówi o Sobie w liczbie mnogiej!) z szacunkiem? Przecież to zwykły stary złośliwy i zawistny zgred, który nie może zdzierżyć myśli o tym, że ktoś mógłby wznieść się na poziom Jego możliwości, a może i wyżej, więc miotają Nim niezwykle przyziemne i podłe uczucia, właściwe tylko bardzo wrednym jednostkom. Jaki ojciec czułby się niekomfortowo dlatego tylko, że jego własne dzieci mogą osiągnąć tyle, co on albo nawet więcej? 

A tak na marginesie - po jaką ciężką cholerę złaził z tego nieba? Czy stamtąd On, Stwórca Wszechświata, nie mógł pooglądać sobie jakiejś głupiej wieży i tych ludków (powinien zresztą był zawczasu WSZYSTKO o nich wiedzieć)? Mógł ich też rozpędzić zdalnie. Ha, ha, ha, dziś byle satelita szpiegowski potrafi ,,z nieba" obserwować nawet pierścionek na pulchnym paluchu biskupa, a bezzałogowy dron może np. jego pałac rozp3,14Rdolić w drobny mak.

Dodajmy, że mowa tu nie o byle kim, bo o samym Doskonałym, Miłosiernym, Wszechmogącym Ojcu Niebieskim, kochającym (,,miłującym") wszystkich ludzi przez siebie stworzonych - swoje dzieci! Zgodnie przecież z nauczaniem zawartym w tzw. Katechizmie Kościoła Katolickiego (jednym z największych zbiorów paraintelektualnych, mdląco-podniosłych 3,14Rdół, jakie religijnie zboczony umysł ludzki kiedykolwiek na swoje ośmieszenie i hańbę stworzył):
Ta ojcowska tkliwość Boga może być wyrażona w obrazie macierzyństwa, który jeszcze bardziej uwydatnia immanencję Boga, czyli bliskość między Bogiem i stworzeniem. Język wiary czerpie więc z ludzkiego doświadczenia rodziców, którzy w pewien sposób są dla człowieka pierwszymi przedstawicielami Boga. 
Czasami jednak
immanencja Boga jest głęboko ukryta
i należy ją dopiero wydobyć...
|||||
|||
|
Oczywiście nie jest problemem, iż tysiące lat temu, gdzieś na pustyniach Bliskiego Wschodu prymitywni ludzie, wierzący, że ziemia jest płaska, wymyślali bajki ,,wyjaśniające" tajemnicę jej stworzenia i życia na niej. Problemem jest Kkorporacja zabobonu, która te bajki - wbrew rozumowi - perwersyjnie od wieków utrwala, przede wszystkim przez zaszczepianie ich od najmłodszych lat w umysłach bezbronnych intelektualnie dzieci, by je w efekcie doprowadzić do sacrifium intellectus - aktu rezygnacji z samodzielnego myślenia - i uczynić bezwolnymi w dorosłości. 

Oto sposób, w jaki zbrodniczy saKkrobiznes rozmnaża i hoduje trzodę wiernych, na której pasożytuje. Tu i teraz!

A ten PAN...
|||||
|||
|
 z pewnością rozumie 
naukowo-teologiczne powody,
dla których tamten Pan
pogonił w cholerę
sprytnych deweloperów.
Zresztą nadal roz3,14Rdala wszystko,
co przypomina ideę tej wieży.
Robi to za pośrednictwem
swojego ziemskiego przedstawicielstwa -
sitwy sutannowych gangsterów -
ludzi z głową...

ARE YOU READY TO...
SUPPORT THEM?
 PODAJ DALEJ! 
                                                    

sobota, 18 listopada 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2945

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 MIŁOŚĆ NA ZABÓJ 
 
Chrześcijaństwo jest najbardziej wypaczonym systemem, 
jaki ludzkość kiedykolwiek ujrzała.
Thomas Jefferson
***
Gdy mówię o Bogu, mam na myśli tego boga, który powstrzymał człowieka przed wyciągnięciem ręki po owoc drzewa życia, by mógł żyć wiecznie; o bogu, który pomnożył męki kobiety, zwielokrotnił ciężki znój mężczyzny i pod wpływem gniewu zatopił świat - o bogu, którego ołtarze ociekały ludzką krwią, który szlachtował niemowlęta, gwałcił dziewice, czynił ludzi niewolnikami i wypełniał ziemię okrucieństwem i zbrodnią; o tym bogu, który stworzył niebo dla nielicznych, piekło dla większości, i który po wsze czasy będzie się upajał widokiem potępieńców wijących się w mękach.
Robert G. Ingersoll
***
Nie mogę sobie wyobrazić większego nieszczęścia dla tego kraju niż to, że wyborcy są podzieleni ze względu na wyznawaną religię. 
Alfred E. Smith
***
Jeśli postępujemy etycznie tylko dlatego, że wierzymy w Boga, to kupujemy bilet do nieba albo próbujemy podrzeć bilet do piekła. W jednym i drugim przypadku jesteśmy cwanymi spekulantami, niczym więcej. Idea etycznego zachowania polega na tym, że zachowujemy się etycznie bez żadnego powodu, oprócz tego, że chcemy, by świat funkcjonował bez zarzutu. 
Isaac Asimov
***
Proszę spróbować wyobrazić sobie świat, w którym już najmłodsze dzieci poddane wpływowi twórczości takich ludzi, jak cytowani w tym poście i wielu, wielu podobnych im (patrz np. --> www.blog-operacyjny.pl). Czy byłby to świat gorszy od tego, który mamy tu i teraz, gdzie rzesze ,,głęboko wierzących i praktykujących" miłowały i miłują się na zabój (bardzo często dosłownie)?

W historii nie ma społeczeństwa, które by kiedykolwiek cierpiało z powodu tego, że jego członkowie stali się zbyt rozumni - zbytnio niechętni przyjmowaniu dogmatu, zbytnio domagający się dowodu. 
Sam Harris

Oczywiście religijna mafia nigdy nie dopuści do przeprowadzenia takiego eksperymentu, bo wystarczyłoby jedno pokolenie, by cała prawda o ,,użyteczności" religii, a zwłaszcza jej hersztów w sutannach, których się wynagradza państwową kasą za legalne oszukiwanie dzieci i robienie z nich intelektualnych, moralnych i duchowych niewolników, wyszła na jaw w całej swojej brutalnie bezwzględnej oczywistej oczywistości. Każdy dzień panowania każdego zmurszałego, spleśniałego, cuchnącego i skompromitowanego systemu zabobonów jest dla ziemi, tej ziemi dniem straconym!
 
Ale może jednak wbrew tym wszystkim niesprawiedliwym opiniom, opłakana świetlana przyszłość świata  jest, jak widać powyżej, w ostrych szponach dobrych rękach  uosobienia hipokryzji i pazerności bezinteresownej miłości, od której zbiera się na mdłości serce rośnie i robi się jakoś tak wesołowsko?

Wszelka zatem nagonka na religię, święty Kkościół i jego mafiozów duszpasterzy jest być może nieuzasadniona i podła? Sam już się kuria mać pogubiłem.
***
 
Opowiadanie dzieciom pobożnych kłamstw  jest zwyczajnie formą molestowania.
Daniel Dennett
***
 
Jednocześnie te same elity intelektualne są bardziej uległe w stosunku do kościoła katolickiego niż kilkanaście lat temu. Świadczy o tym nie tylko to, co się działo wokół śmierci Jana Pawła II, ale także fakt, że dziś np. byłaby niewyobrażalna taka akcja, jak zebranie w 1992 roku 1,5 miliona podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie karalności za przerywanie ciąży.

Kościół katolicki po paru latach umościł się wygodnie w „polskiej demokracji", usuwając zeń wiele podstawowych wartości nowoczesnej demokracji. Pomogli mu w tym politycy, a także nowa, prężna grupa społeczna, którą można by nazwać inteligencją medialną: liczni dyspozycyjni „analitycy" telewizyjni i prasowi, prawomyślnie komentujący niemal wszystko, co się wydarza. Zagłuszają oni dość skutecznie rzeczywistą opinię publiczną i paraliżują spontaniczne reakcje obywatelskie.
 Barbara Stanosz 
***
ARE YOU READY TO...

Dziś chciałoby się zapytać pana Santosubito -
 Jak tam w domu Ojca, spoko jest?
PRESS ON?

 PODAJ DALEJ! 
                                                

piątek, 17 listopada 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2944

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 JA TU QRWA RZĄDZĘ! 
 
PREZES NIEBA I ZIEMI
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Powt. Prawa, rozdz. 32, ww. 39-42
Patrzcie teraz, 
że Ja jestem, 
Ja jeden, 
i nie ma ze Mną 
żadnego boga. 
Ja zabijam
 i
Ja sam ożywiam, 
Ja ranię 
i
Ja sam uzdrawiam, 
że nikt z mojej ręki
nie uwalnia. 
Podnoszę rękę ku niebu 
i mówię: 
Tak, Ja żyję na wieki. 
Gdy miecz błyszczący wyostrzę 
i wyrok wykona ma ręka, 
na swoich wrogach się pomszczę, 
odpłacę tym, 
którzy Mnie nienawidzą. 
Upoję krwią moje strzały, 
mój miecz napasie się
mięsem, krwią poległych 
i uprowadzonych, 
głowami dowódców nieprzyjacielskich.
---
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Psalmów, rozdz. 19, w. 8
Prawo Pana
doskonałe -
krzepi ducha
---
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament 
Ew. wg św. Mateusza, rozdz. 5, w. 18
Zaprawdę bowiem powiadam wam:
Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, 
ani jedna jota,
ani jedna kreska
nie zmieni się
w Prawie, 
aż się wszystko spełni.
***
 Jasne, jasne, wiemy

kto tu Qrwa rządzi!
Ale na szczęście mamy też 
piękny dar wolnej woli
i
zawsze możemy
z niego skorzystać,
by
pokazać Temu, 
kto tu Qrwa rządzi,
że Go... 

szanujemy na maksa
za Jego
cudowne możliwości
i
dokonania,
tudzież
przyjazne i pokojowe
nastawienie.
Potwierdza to
nieomylny w stanie spoczynku,
 
Przemoc jest przeciwna naturze Boga.
Benedykt XVI
(wypowiedź z okresu 100% nieomylności,
tzn. czynnego papieżowania)

który najwyraźniej 
korzysta z głębszego
niż cytowana tu Święta Książka
źródła natchnienia...
Tak właśnie funkcjonuje czysty rozum
 
głęboko wierzących, praktykujących
i
rządzących.
Nie pogadasz.

PieS im mordę lizał!

ARE YOU READY...
TO GET INSPIRED?
PODAJ DALEJ!
                                                   

czwartek, 16 listopada 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2943

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 SPALENI ZA MYŚLENIE 
Czyli Mt Everest świątobliwego skurwysyństwa. Ciekawe czy współczesny nieomylny watykański papa Doranyprzyłóż (służbowa ksywka F0) miałby w poniższych kwestiach coś do powiedzenia. Może wzorem niektórych swoich poprzedników wygłosiłby w imieniu swojej barbarzyńskiej Kkorporacji z zachlapaną kartoteką jakieś kolejne, lekko wprawdzie spóźnione (o drobne 400 lat), ale za to barrrdzo Kkato-szczere przeprosiny za... ten niepotrzebny dym i bałagan z prochami heretyków, bluźnierców i ateistów.
---
Przypomnijmy, że ,,herezja" pochodzi od greckiego słowa hairesis oznaczającego wybór, a ,,heretyk" od słowa hairetikos - zdolny do dokonywania wyboru (myślący samodzielnie, niezależnie).

Przyjrzyjmy się też pochodzeniu słowa kretyn. Otóż przybyło ono z francuszczyzny, od słowa crétin, wywodzącego się z łacińskiego christianus, czyli chrześcijanin. Nic dodać, nic ująć.
---
 
Ateiści są często oskarżani o bluźnierstwo, ale jest to przestępstwo, którego nie mogą popełnić (...)

Gdy ateista bada, otwarcie oskarża czy ośmiesza bogów, to nie oddziałuje na osoby, lecz na idee. Nie jest zdolny obrazić Boga, bo nie uznaje istnienia podobnego bytu (...) Atakujemy nie osobę, a wierzenie; nie byt, a ideę; nie fakt, a wymysł.
George William Foote
Ksiądz, filozof, dziekan i rektor na Uniwersytecie Karola w Pradze; inicjator husytyzmu - ruchu zwanego czeską reformacją - poprzedniczki protestantyzmu. Spalony na stosie w Konstancji za herezję przeciwko doktrynom Kkościelnym, m.in. eklezjologii, eucharystii itp.
***
Francuski humanista, naukowiec i drukarz. Tłumacz m.in. pisarzy klasycznych, Erazma z Rotterdamu, Franciszka Rabelais. Często określany jako ,,pierwszy męczennik Odrodzenia". Był wielkim entuzjastą renesansowej edukacji i głosicielem poglądów antyklerykalnych. Trzykrotnie oskarżany o ateizm (m.in. ze względu na zaprzeczanie nieśmiertelności duszy), został ostatecznie uznany winnym zarzucanych mu ,,przestępstw" i skazany przez wydział teologiczny paryskiej Sorbony na tortury i spalenie (wraz ze swoimi książkami) na stosie. Wyrok w imię Boże został wykonany na placu Maubert. 
***
 
Hiszpański m.in. teolog, geograf, lekarz (jako pierwszy Europejczyk prawidłowo opisał krążenie płucne) z szerokim wachlarzem zainteresowań w wielu innych dziedzinach. Wybitna postać ówczesnej Europy, został w 1553 w Genewie spalony na stosie jako heretyk-bluźnierca gł. za odrzucanie Trójcy Świętej i sprzeciw wobec chrztu niemowląt. Jego egzekucja wywołała wiele głośnych protestów.
***
 Spalony na stosie w Rzymie (Campo de' Fiori) po uznaniu go przez Rzymską Świętą Inkwizycję winnym głoszenia herezji, która polegała na zaprzeczaniu Kkościelnych doktryn wiecznego potępienia, Trójcy Świętej, boskości Jezusa, dziewictwa Marii, transsubstancjacji, a ponadto głoszeniu panteizmu.
***
Włoski wolnomyśliciel, ateista 
znany ze swoich antychrześcijańskich poglądów; 
atakował m.in. scholastykę, która była 
podstawą teologii - ,,nauki" o Bogu. 
Za powyższe ,,zbrodnie" Vanini,
głównie wskutek zabiegów
tego 
świątobliwego przyjemniaczka,
 
został pojmany, osądzony i uznany winnym. Wyrok skazujący go na przywiązanie do pala, wyrwanie (na wszelki wypadek) języka, spalenie na stosie i rozrzucenie prochów na cztery wiatry bardzo skrupulatnie w imię Boże wykonano.
***
Został skazany na karę śmierci i konfiskatę dóbr za ateizm. Wyrok wykonano przed południem na Rynku Starego Miasta w Warszawie 30 marca 1689, gdzie kat ściął Łyszczyńskiemu głowę. Po egzekucji wywieziono jego zwłoki poza miasto i spalono. Inaczej przedstawia egzekucję relacja biskupa Załuskiego: Wyprowadzono go na miejsce stracenia i okrutnie znęcano się najpierw nad jego językiem i ustami, którymi on okrutnie występował przeciw Bogu. Potem spalono jego rękę, która była narzędziem najpotworniejszego płodu, spalono także jego papiery pełne bluźnierstw i na koniec on sam, potwór, został pochłonięty przez płomienie, które miały przebłagać Boga, jeżeli w ogóle za takie bezeceństwa można Boga przebłagać.

Według Nowickiego Łyszczyński jest pierwszą osobą, która pisała o ateistach jako odrębnej grupie – twórcą kategorii „my ateiści”. Przykładowo, oskarżyciel miał stwierdzić, że Łyszczyński „często y okrutnie pisze Nos Athei ita demonstramus, że non est Deus” (my ateiści tak twierdzimy, że Bóg nie istnieje). Natomiast sformułowanie, że teolodzy „gaszą światło rozumu”, według Nowickiego, Łyszczyński mógł zapożyczyć od Giordana Bruna. [za Wikipedią]
***
 
***
Jako że pierwszym motywem zła jest kamuflaż, jednym z miejsc, gdzie najprawdopodobniej można znaleźć złych ludzi jest kościół. Czyż w naszej kulturze istnieje lepszy sposób na ukrycie własnego zła tak przed sobą samym, jak i przed innymi niż w przebraniu diakona lub jakiejś innej wszechobecnej postaci chrześcijańskiej? .... Nie chcę sugerować, że źli stanowią większość pośród osób religijnych albo że motywy religijne większości ludzi są w jakikolwiek sposób błędne. Chodzi mi tylko o to, że źli ludzie mają tendencję do skłaniania się ku pobożności, bo daje im ona kamuflaż i kryjówkę.
Martin Buber

ARE YOU READY TO...

Na takie oto wyżyny zła
wynosi człowieka religia.
Lukrecjusz

FIGHT THIS EVIL?
 PODAJ DALEJ!