niedziela, 2 sierpnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2106

KATO-PRZEDSZKOLE POLITYCZNE
Dociekliwe dzieci
pytają szefową rządu:
 POWIESIŁ ICH 
 CZY 
 WBIŁ NA PAL? 
Innymi słowy -
Jak rysować, 
Pani Premier,
jak rysować?
|||||
|||
|
 Stary Testament 
Ks. Liczb, rozdz. 25, ww. 4

 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
I rzekł Pan do Mojżesza: Zbierz wszystkich [winnych] przywódców ludu i powieś ich dla Pana wprost słońca, a wtedy odwróci się zapalczywość gniewu Pana od Izraela. 
---
 BIBLIA WARSZAWSKA 
I rzekł Pan do Mojżesza: Zbierz wszystkich naczelników ludu i wbij ich na pal przed Panem w słońcu, a odwróci się płomienny gniew Pana od Izraela.  
***
Oto jak nasi milusińscy
wyobrażają sobie różne warianty
realizacji nakazu Pana.
Na następnej lekcji będą wymyślać
i ilustrować własne oryginalne koncepcje 
ukatrupienia przywódców/naczelników ludu.
Najlepsze prace wezmą udział
w losowaniu bezcennych nagród*,
m.in. kropli krwi z nosa
Największego ze Słowian
i obfitującego w ślinę
francuskiego pocałunku w słońcu
z roznegliżowanym wdową po Nim.

 PRAWE TO I SPRAWIEDLIWE 

P.S.
A może dla PANa
powiesić kogoś wprost słońca
albo
wbić na pal przed słońcem?
 
_____________________________________
* Wszystkie nagrody sponsoruje Krajowy Fundusz Wspomagania Neutralności Światopoglądowej Państwa i Walki z Pierdolonymi Wrogami Naszej Jedynie Słusznej Wiary (KFWNŚPiWzPWNJSW).

                                                                                   

sobota, 1 sierpnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2105

 TAK SE QRDE MYŚLĘ... 

że nieoficjalne przykazanie,
z punktu widzenia Kkorporacji
NAJŚWIĘTSZE,
w brzmieniu:
|||||
|||
|
 
sprawia,
że tzw. wierzący
do znudzenia klepią -
,,Ojcze nasz,
któryś jest w niebie...",
ale nigdy nie zastanawiają się
nad tym,
gdzie ten ich ojciec był,
zanim 
rzeczone niebo stworzył,
a przecież w Piśmie stoi jak wół...
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament 
Ks. Rodzaju, rozdz. 1, w. 1

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
Czy PANom naukowcom teologicznym
może coś o tym wiadomo?
|||||
|||
|
 
                                                                                            

piątek, 31 lipca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2104

Skąd autorzy ewangelii znali historie, które opowiedzieli? Czy byli oni świadkami opisanych wydarzeń? Może ktoś inny im te historie opowiedział? A może są one całkowicie zmyślone?

Gdy jako dziecko po raz pierwszy usłyszałem opowieści o Jezusie, nawet wtedy zastanawiałem się, skąd ich autorzy wiedzieli o zdarzeniach, które relacjonowali. Wszystko było niby w porządku, gdy chodziło o jakiś incydent z udziałem Jezusa i jego apostołów, ale przy wielu ważnych zdarzeniach nie było żadnych innych znaczących świadków.

Na przykład istnieje szereg wątpliwości co do tego, kto był obecny przy chrzcie Jezusa. Jednak opowieścią, z którą mam największy zgryz jest tzw. ,,kuszenie Chrystusa", gdy podczas szeregu spotkań z Jezusem diabeł najpierw nakłania go do zamienienia kamieni w chleb, potem rzuca mu wyzwanie do skoku ze szczytu świątynnej wieży i sprawienia, by anioły go uratowały, a na koniec zabiera go na szczyt góry i oferuje mu wszystkie bogactwa świata.

Otóż zastanawia mnie, że nie ma tu najmniejszej wzmianki o żadnej innej postaci towarzyszącej Jezusowi. Nie było przecież nikogo na tym pustkowiu, prawda? Nikogo też nie zabrano ani na szczyt świątyni, ani na szczyt góry. Jak u licha autorzy ewangelii dowiedzieli się o tych zdarzeniach?

Pytałem o to chrześcijan i najbardziej wiarygodną odpowiedzią, jaką usłyszałem była - ,,Cóż, o tym wszystkim powiedział im, gdy prowadził ich przez pustkowie. Pewnie wtedy zagadał - słuchajcie ziomki, zgadnijcie co się stało, gdy po raz pierwszy wszedłem w ten mesjański biznes: przebywam sobie na ziemi, a tu ni stąd, ni zowąd pojawia się diabeł i zabiera mnie na szczyt góry..." Tylko czy można uwierzyć w taką historyjkę? Nie sądzę.

Problem posiadania faktycznych świadków staje się jeszcze trudniejszy. Wszystkie trzy ewangelie - Mateusza, Marka i Łukasza - opowiadają o ostatnim spotkaniu Jezusa z apostołami w ogrodzie Getsemane. Kłopot w tym, że ci apostołowie wciąż zasypiają; Jezus strofuje ich za to kimanie i odchodzi, żeby się pomodlić. To znaczy, że apostołowie śpią, a Jezus się modli. Ewangeliści przytaczają  słowa aż trzech modlitw Jezusa. Łukasz nawet dorzuca pojawienie się anioła. Wszyscy apostołowie wtedy spali!

Idźmy dalej. Zaraz po tym zdarzeniu Judasz zdradza Jezusa, który niezwłocznie zostaje aresztowany i odprowadzony na proces i ukrzyżowanie. W żadnym momencie nie uzyskuje on możliwości przekazania komukolwiek informacji, że modlił się w ogrodzie, podczas gdy apostołowie spali. Nie ma zatem żadnych świadków tego zdarzenia. Tym, co można było zmyślić i co rzeczywiście zmyślono są słowa Jezusa wypowiadane podczas modlenia się w ogrodzie. 

Oto kolejna fantastyczna historyjka. Jeszcze jedna porywająca opowieść z Nowego Testamentu. 
Kenneth Humphreys

                                                                                      

czwartek, 30 lipca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2103

 NIE MA ZMIŁUJ 
 CO SZ. PANIE KATOLICZKI 
 (I NIE TYLKO) 
 NA TO? 
|||||
|||
|
 BIBLIA 
 Stary Testament
 
Ks. Powtórzonego Prawa, rozdz. 25, w. 11-12 

(wersja 1)
Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i - chcąc wyrwać męża z rąk bijącego - wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe, odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości.
(wersja 2)
Gdyby się powadzili z sobą dwaj jacy mężowie, a przybieżałaby żona jednego, aby wyrwała męża swego z ręki onego, co go bije, a ściągnąwszy rękę swą, uchwyciłaby go za łono jego, utniesz jej rękę, i nie zlituje się nad nią oko twoje.
(wersja 3)
Jeżeli dwaj mężczyźni będą się bić z sobą, a podbiegnie żona jednego z nich, aby wyrwać swego męża z rąk tego, który go bije, i wyciągnie swoją rękę, i pochwyci tamtego za jego narządy wstydliwe, to odetniesz jej dłoń. Oko twoje nie ulituje się.
(wersja 4)
Jeżeli dwaj mężczyźni, dwaj bracia, zaczną się bić i wmiesza się w to kobieta, która usiłując uwolnić swego męża z rąk jego przeciwnika, uchwyci tego ostatniego za narządy rozrodcze, to odetniesz jej rękę. Nie będziesz miał dla niej żadnej litości.
(wersja 5)
Jeśli mężczyźni będą się bić i podejdzie żona jednego, by wyzwolić swego męża z ręki tego, który go bije, i wyciągnąwszy rękę, chwyci go za części wstydliwe, to odetniesz jej rękę. Twoje oko się nie użali.
 OTO SŁOWO BOŻE 

***

Biblia nie jest ,,nieomylnym Słowem Bożym". Jest to księga baśni przeplatanych odrobiną historii i ogromną ilością odrażającego folkloru, będącego odbiciem bardzo brutalnego, mizoginicznego i barbarzyńskiego społeczeństwa. Technika czasów biblijnych należy do późnej epoki brązu i epoki żelaza. Jest dziełem prymitywnych ludów wiodących swoją egzystencję w epoce żelaza, zajętych bitwami i walczących zaciekle o jak najlepszą pozycję. 
Acharya S

 OTO SŁOWO LUDZKIE 

                                                                                          

środa, 29 lipca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2102

 KOMU WIERZYĆ, 
 PANI PREMIER, 
 KOMU WIERZYĆ?! 

Teolog, apologeta chrześcijaństwa, ojciec Kościoła; facet, który, idąc za naukami Ew. wg św. Mateusza, rozdz. 19, w. 12, własnoręcznie(!) wykastrował się dla Jezusa; pośmiertnie potępiony przez Kościół, ale nie za wykastrowanie się, a za poglądy na temat m.in. uprzedniości istnienia duszy, ostatecznego pojednania się wszystkich (z Szatanem włącznie) stworzeń i podporządkowania Syna Ojcu; nigdy nie ogłoszony świętym.

Chrystus ukrzyżowany to nauki dla małych dzieci.
Orygenes
***
 KORAN  
sura 4, w. 156 
|||||
|||
|
I za to, że powiedzieli: ,,zabiliśmy Mesjasza, Jezusa, syna Marii, posłańca Boga" - podczas gdy oni ani Go nie zabili, ani Go nie ukrzyżowali, tylko im się tak zdawało; i, zaprawdę, ci, którzy się różnią w tej sprawie, są z pewnością w zwątpieniu; oni nie mają o tym żadnej wiedzy, idą tylko za przypuszczeniem; oni Go nie zabili z pewnością.
***
Proszę bardzo! Oto wykastrowany przez samego siebie w imię Jezusa ojciec Kkorporacji Orygenes i nieomylne Słowo Boże (Koran jest nim dla 1,4 miliarda muzułmanów - co piątego mieszkańca tej planety!) mówią jasno, że z tym ukrzyżowaniem to jakiś szemrany kit. 

Mało tego,
mamy jeszcze np. tych państwa...
|||||
|||
|
 
Religia chrześcijan jest parodią oddawania czci słońcu, w której stawiają oni .... Chrystusa na miejscu słońca i wielbią go w taki sam sposób.
Thomas Paine
***
Nie ma niczego bardziej negatywnego niż wynik krytycznego badania życia Jezusa. Jezus z Nazaretu, który występował publicznie jako Mesjasz, który głosił Królestwo Boże, który Królestwo Niebios oparł na ziemi i umarł, żeby swoje dzieło ostatecznie uświęcić, nigdy nie istniał. Jest on postacią wymyśloną przez racjonalizm, obdarzoną życiem przez liberalizm i odzianą w historyczny strój przez współczesną teologię.
Albert Schweitzer
***
W swojej książce W poszukiwaniu historycznego Jezusa, najbardziej gruntownym studium, jakie kiedykolwiek wykonano na ten temat, Albert Schweitzer przyznaje, iż nie ma nawet cienia solidnego dowodu, że Chrystus kiedykolwiek żył, nie mówiąc o byciu synem bożym. Dochodzi do wniosku, że obie te rzeczy dlatego trzeba przyjąć na wiarę. Ja je obie z tego samego powodu odrzucam.
Madalyn Murray O'Hair
***
Dowody na to, że istniał są zadziwiająco chwiejne.
Richard Dawkins
(odpowiadając na pyt. co sądzi o Jezusie) 
***
Dziś, gdy tak duża część struktury światowego społeczeństwa bazuje na rozmaitych świętych pismach, pojawia się konieczność dokładnego przyjrzenia się naszym świętym krowom, nie obawiając się wystawienia ich na działanie jasnych promieni słońca. .... Problemu kim był Jezus nie należy lekceważyć. Nie powinniśmy ślepo podążać za zmumifikowanymi tradycjami i średniowiecznymi tekstami, które równie dobrze mogą okazać się mylące, błędnie zinterpretowane i mityczne. Życie i tworzenie lub niszczenie naszej przyszłości w oparciu o takie teksty jest niebezpieczne i nieodpowiedzialne. Kwestią o kapitalnym znaczeniu jest to, byśmy rozpatrzyli możliwość, że Jezus Chrystus, raczej niż wszechmogącym Synem Bożym, jest stworzoną przez ludzi postacią literacką, wymyśloną dla szeregu celów, które już nie są powiązane z większym dobrem ludzkości.
Acharya S 
(w zakończeniu swojej książki
Who Was Jesus? Fingerprints of the Christ)
***
Jezus nigdy nie istniał.
Kenneth Humphreys
***
Może aktualnie nieomylny papa Efzero wraz ze swoim byłym szefem, eks-nieomylnym emerytowanym papą  Beszesnaście, zechcieliby w tej sprawie zabrać głos?

A co wy na to PANowie?
|||||
|||
|
 
Niech was błogosławią
|||||
|||
|
Pan Serapis --> Pan Jezus
(wybór należy do was, 
a wszelkie podobieństwa i skojarzenia
są w 100% zamierzone)

Kto ma oczy, niechaj patrzy. 
Kto ma uszy, niechaj słucha.

                                                                                        

wtorek, 28 lipca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2101

 WYWIAD 
 Z 
 BERTRANDEM RUSSELLEM 
 (CBC, 1959 r.) 
Bertrand Russell (1872-1970)
(lit. nagr. Nobla)
CBC - Dlaczego nie jest pan chrześcijaninem?

Bertrand Russell
- Ponieważ nie widzę absolutnie żadnych dowodów na którykolwiek z chrześcijańskich dogmatów. Zbadałem wszystkie typowe argumenty na rzecz istnienia Boga i żadne z nich nie wydają mi się być logicznie właściwe.

CBC - Czy uważa pan, że istnieje jakiś praktyczny powód wyznawania wiary?

BR - Cóż, nie może być praktycznego powodu wierzenia w coś, co nie jest prawdą. Jest to całkiem... przynajmniej ja wykluczam to jako niemożliwe. Albo coś jest prawdą, albo nie. Jeśli jest prawdą, powinno się w to wierzyć, a jeśli nie jest, to nie. Natomiast jeśli nie można ustalić, czy coś jest prawdą, czy nie jest, to powinno się wstrzymać osąd. Ale nie można... wydaje mi się, że jest fundamentalną nieuczciwością i zdradą integralności intelektualnej utrzymywać wiarę dlatego, że się ją uważa za przydatną, a nie dlatego, że jest oparta na prawdzie.

CBC - Myślałam o tych ludziach, którzy uważają, że jakiś kodeks religijny pomaga im żyć. Daje im on bardzo ścisły zestaw reguł dotyczący tego co dobre i złe.

BR - Tak, ale te reguły są generalnie całkowicie błędne. Wiele z nich przynosi więcej szkody niż pożytku. Byliby oni prawdopodobnie zdolni znaleźć racjonalną moralność, by podług niej żyć, gdyby porzucili to tradycyjne, dotyczące moralności, irracjonalne tabu pochodzące z okresu barbarzyństwa.

CBC - Ale czy my
... może zwykli [dziennikarka wskazuje na siebie] ludzie, może nie są wystarczająco silni, żeby znaleźć tę własną, osobistą etykę. Trzeba im coś narzucić z zewnątrz.

BR - O,  nie sądzę, żeby to była prawda,  a to, co narzucone z zewnątrz nie ma żadnej wartości. Nie liczy się.

CBC - Był pan wychowany jako chrześcijanin. Kiedy pan zdecydował, że nie chce już być wyznawcą etyki chrześcijańskiej?

BR - Nigdy nie decydowałem, że nie chcę być wyznawcą... Między 15 a 18 rokiem życia spędzałem prawie cały swój wolny czas na myśleniu o chrześcijańskich dogmatach i próbach sprawdzenia, czy istnieją jakieś powody, by w nie wierzyć. I zanim osiągnąłem wiek 18 lat, odrzuciłem ostatnie z nich.

CBC - Czy uważa pan, że to dodało panu nowej siły do życia?

BR - O, nie... nie, nie powiedziałbym, że dodało. Ani nie dodało nowej, ani przeciwnie. Chodzi mi o to, że byłem po prostu zajęty zdobywaniem wiedzy.

CBC - Czy teraz, zbliżając się do schyłku życia, nie ma pan obaw dotyczących życia pozagrobowego, czy może czuje pan, że to jest po prostu...

BR - Nie, nie... uważam, że to nonsens.

CBC - Nie ma życia pozagrobowego?

BR - Nie, absolutnie żadnego.
 
CBC - Czy nie obawia się pan czegoś, co jest powszechne wśród ateistów i agnostyków, którzy przez całe swoje życie byli ateistami czy agnostykami, a którzy tuż przed śmiercią nawracają się na jakąś religię?

BR - Cóż, wie pani, to się nie zdarza nawet w przybliżeniu tak często, jak się powszechnie sądzi; bo ludzie religijni w większości uważają, że jest działaniem cnotliwym opowiadanie kłamstw o łożu śmierci agnostyków i tak dalej. W rzeczywistości to się nie zdarza zbyt często. 

***

Musi być im ciężko... Tym, którzy uznali autorytet za prawdę, raczej niż prawdę za autorytet.
Gerald Massey

poniedziałek, 27 lipca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2100

 KOCHAMY  
 MIŁUJEMY CIĘ ŻYCIE! 
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
   Stary Testament 
Ks. Rodzaju, rozdz. 38, ww. 9-10
Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia*, aby nie dać potomstwa swemu bratu. Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć.

____________________________
* Hebr. dosł. mówi: ,,i marnował je [wylewając] na ziemię", mając na myśli nasienie.
---

Ks. Kapłańska, rozdz. 20, w. 9
Ktokolwiek złorzeczy ojcu albo matce, będzie ukarany śmiercią: złorzeczył ojcu lub matce, ściągnął śmierć na siebie.
---

---
 Ks. Kapłańska, rozdz. 20, w.27
Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie. 
---
 Ks. Kapłańska, rozdz. 22, w.16
Ktokolwiek bluźni imieniu Pana, będzie ukarany śmiercią. Cała społeczność ukamienuje go. Zarówno tubylec, jak i przybysz będzie ukarany śmiercią za bluźnierstwo przeciwko Imieniu.
---
 2 Ks. Kronik, rozdz. 15, w.13 
Będzie skazany na śmierć każdy, kto by - mały czy wielki, mężczyzna czy kobieta - nie szukał Pana, Boga Izraela. 
---
Ks. Rodzaju, rozdz. 38, ww. 6-7
Juda wziął dla swego pierworodnego syna, Era, żonę imieniem Tamar. Ponieważ Er, pierworodny syn Judy, był w oczach Pana zły, Pan zesłał na niego śmierć.
---
 Nowy Testament 
|||||
|||
|
***
 
(doktor Kościoła)

Chrześcijanin upaja się śmiercią poganina, 
bo w ten sposób wysławiany jest sam Chrystus. 
św. Bernard
***
Honesta nomina praetendebant.
(Nadawali szlachetne nazwy podłym sprawom.)
 Tacyt

NIC DUDAĆ, NIC UJĄĆ

                                                                                 

niedziela, 26 lipca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2099

 IN VINO VERITAS(?) 
O oznaczonym czasie w ich mieście fontanna wina o niezwykle słodkim aromacie samoistnie tryska z ziemi.
Diodor Sycylijczyk
***
Woda płynąca ze źródła w świątyni boga Dionizosa na wyspie Andros zawsze 5 stycznia ma smak wina - dzień ten jest zwany Dniem Bożego Daru.
Pliniusz Starszy
***
[...] Przede wszystkim powinno być jasne, że ta opowieść [o cudzie przemienienia przez Jezusa wody w wino w Kanie Galilejskiej] tak znacząco obecna w ewangelii wg św. Jana, ma bardzo egipski charakter. Interesujące jest to, że okolice Aleksandrii były bardzo znane z produkcji wina. Widać zatem, dlaczego skupiano uwagę właśnie na produkcji wina, gdy chciano trafić do wyobraźni Egipcjan z Aleksandrii.

Odnajdujemy tu też przedchrześcijańską miologię o bogu Dionizosie, bardzo ściśle związaną z winnymi gronami, winem i winoroślą. Historia Dionizosa skojarzonego z winem przyjęła się, bo opowiadano, że podróżował on po okolicy i nauczał winiarstwa. Oto więc uczył rolnictwa - tego jak hodować winorośl, przetwarzać winogrona na wino i całej reszty.

Mamy tu więc boga, przedchrześcijańskiego boga, który, jak się zdarzyło, został urodzony przez dziewicę 25 grudnia, a także parę innych mitów. Mamy tu tę tradycję, w której jest on bardzo ściśle kojarzony z winem i prawdę mówiąc istnieje też opowieść o jego zdolności zamieniania wody w wino. Wszystko to z czasów sprzed ery chrześcijańskiej. Czyli gdy chciało się trafić do przekonania zwłaszcza aleksandryjskim Grekom, to należało ten motyw włączyć.

Co ciekawsze, gdy zajmowałam się poszukiwaniami archeologicznymi w Grecji, a w szczególności na obszarze Koryntu, pokazano nam świątynię, starożytną grecką świątynię (mówimy o III - IV w. p.n.e.), a w niej mały schowek zrobiony w kamieniu, który wciąż tam jest, do którego na jednym końcu specjalnego kanału kapłan nalewał wodę, a na drugim wypływało wino. Zdarzał się w tej świątyni ów cud przemienienia wody w wino, który musiał być bardzo popularny. A tak przy okazji, Korynt był znaczącym portem i przybywali doń ludzie z różnych stron, z Egipcjanami, Żydami i wieloma innymi nacjami włącznie, zatem każdy, kto tam był i widział ten cud przemienienia wody w wino musiał być osobą znaną.

Oto sposób, w jaki to robiono. Otóż pokazano nam tę niewielką skrytkę - kapłan musiał być bardzo mały (wybierano do tego tylko małych kapłanów). Jeden kapłan stał na jednym końcu, a drugi na drugim. Jeden wlewał wodę, a drugi odbierał wino. Ale był też jeszcze jeden kapłan, tyle że schowany w środku tej konstrukcji, który odwracał przepływ wody na jednym końcu, a na drugim wlewał wino. Tak właśnie to przeprowadzano. Wiemy więc, że nie był to żaden cud!
 


Wiemy też, że jest to motyw mityczny. I ponadto wiemy, z mitu o Dionizosie, że wszystko z powrotem sprowadza się do Słońca. Słońce pomaga winogronom wyrastać z ziemi i tak dalej, potem sprzyja ich dojrzewaniu na winorośli, a następnie po zbiorach powoduje ich fermentację. Oto co wyobraża cała historia zamiany wody w wino. Gdy umieści się ją w tym kontekście, to znacznie lepiej rozumie się i bardziej docenia świat naturalny. [...]
Acharya S. / D. M. Murdock
***
Wino to mały pikuś, a sztuczka stara i niemodna. Dzisiejsi cudotwórcy mają znacznie większe zdolności. Oni najczęściej zamieniają religijny kit w ciężki szmal.

                                                                                         

sobota, 25 lipca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2098

 KUPA MIŁOŚCI 
[Matka Teresa] nie była przyjaciółką ubogich. Była przyjaciółką ubóstwa. Mawiała, że cierpienie jest darem od Boga. Spędziła życie na sprzeciwianiu się jedynemu środkowi na ubóstwo, jakim jest wzmocnienie pozycji kobiet i wyzwolenie ich z sytuacji, w której stanowią wersję żywego inwentarza do przymusowej reprodukcji.
Christopher Hitchens
---
Z tego wulgarnego mariażu tandetnego szumu w mediach i średniowiecznego zabobonu zrodziła się ikona, ale jak dotąd niewielu zdobyło się na krok w złym guście, by ją zakwestionować.
Christopher Hitchens
***
 
Nikt nie jest wszystkim dla wszystkich. Nie lubiłam matki Teresy. Widzicie? Ktoś jej nie lubił, tej brzydkiej starej cipy w sandałach.
Sharon Osbourne
***

[...] Z moich badań wynika, że matka Teresa i misjonarki miłości były od długiego czasu na cenzurowanym z powodu warunków w jakich lokują i ,,opiekują się" ubogimi i chorymi. Wolontariusze i byli współpracownicy mówili, że setki osób żyło tam w opłakanych warunkach, leżąc w swoich własnych odchodach. Strzykawki nieraz myto pod kranem, zakonnice podawały leki, często niewłaściwie. Nie personel medyczny - z a k o n n i c e  rozdawały lekarstwa! Miały miejsce pojedyncze cotygodniowe wizyty lekarza, którego kwalifikacje były nieznane; plaga wszy prowadziła do golenia ludziom głów; dzieci, pozbawione wszelkich bodźców, izolowano w pokojach. Bez nauki, bez  jakiejkolwiek pomocy: one tylko pobierają... powietrze. No i te doniesienia o zakonnicach szarpiących albo bijących dzieci, by je zdyscyplinować. To są alarmujące sytuacje. A wszystko w organizacji ustanowionej przez błogosławioną matkę Teresę!
(...)
W 2005 r. ekipa telewizji brytyjskiej sfilmowała dzieci w nędznej norze, będącej ,,ośrodkiem zdrowia", w której ludzi po prostu przywiązywano do łóżek. Rodzą się poważne wątpliwości w odniesieniu do ,,prymitywnych praktyk i braku nowoczesnych metod nauczania". To nie wszystko. Pewna studentka z Uniwersytetu Stanowego w Portland była wolontariuszką u misjonarek miłości. Donosiła, że zwyczajnie prano tam rękawiczki chirurgiczne, wieszano na sznurku i używano ponownie następnego dnia!

Skupiano się na opiece duchowej, a nie medycznej. Opieka medyczna nie miała priorytetu. Jeśli leczono, to przy pomocy osób bez przygotowania medycznego i zamiast leczyć z chorób i opatrywać rany, by ludzi fizycznie postawić na nogi, popychano ich w kierunku wiary w Jezusa, by, jeśli nadejdzie śmierć, ,,umarli pięknie".

Siostra Glenda, szefowa Domu Umierających, powiedziała magazynowi Forbes w artykule z 2010 r., że
[na przestrzeni lat] z ponad 86 tysięcy przyjętych osób, ponad 34 tysiące zmarło.

fot. Goutam Roy, Forbes Indie
Ulubiony dom matki Teresy
 (...)
Ironią jest, że była zakłamana, jako że głosiła ubóstwo, a żyła w dobrobycie. W istocie, gdy miała problemy zdrowotne, poszukiwała najbardziej zaawansowanych metod leczenia podróżując do najnowocześniejszych klinik w Stanach Zjednoczonych, Europie i Indiach.  I była otoczona, aż trudno uwierzyć, przez wielkie pieniądze. Duża ich część pochodziła z podejrzanych źródeł. Było to dla mnie szokiem.
(...)
Spytana kilka lat temu o to, jakie kwoty darowizn organizacja misjonarek miłości otrzymuje rocznie, ówczesna przełożona, siostra Nirmala, odparła (cyt. za artykułem w magazynie Forbes): ,,Niezliczone. Bóg tylko wie. On jest naszym bankierem."[...]
Seth Andrews
(fragm. odczytu na
Oklahoma Freethought Convention, 20/06/15)

 BÓG ZAPŁAĆ! 

                                                                                      

piątek, 24 lipca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2097

 TO NIE SĄ JAJA! 
Poniższą - jakże precyzyjną - definicję polecam uwadze
Ministerstwa Edukacji i wszystkich pedagogów.
|||||
|||
|
 
***
Kkorporacja zabobonu ma takie same kwalifikacje do rozprawiania o używaniu rozumu, jak świnie (z całym szacunkiem dla tych inteligentnych stworzeń) do rozprawiania o używaniu sztućców. Oczywiście znacznie większe kwalifikacje jej agenci w koloratkach mają do gwałcenia wszelkich małoletnich. W tym względzie żadne analogie do świata zwierząt się nie stosują, bo ta zboczona praktyka jest właściwa tylko najpodlejszym przedstawicielom gatunku homo sapiens.
***
Ich celem i obiektem ich zainteresowania jest pogrążenie ludzkości w ignorancji, uczynienie z niej fanatyków, hipokrytów; dziczy, która nienawidzi wszystkich sekt oprócz swojej własnej (ortodoksyjnej), a ma oczy zamknięte na prawdę, serce nieczułe na udrękę bliźnich i za pieniądze kupuje niebo.
Anne Newport Royall
(,,Misjonarze", Czarna księga, tom III)
***

Jest to motyw przewodni działalności przedstawicieli (nienawidzącego m.in. masturbacji, menstruacji i gejów) Stworzyciela Wszechświata na najważniejszą planetę - Ziemię,  poruszającą się dumnie pośród 200 miliardów gwiazd naszej galaktyki, która z kolei jest jedną z 200 miliardów rozpoznanych galaktyk. Na marginesie można dodać, że ta raczej trudna do wyobrażenia sobie liczba 200 000 000 000 jest np. z grubsza równa środkom obrotowym w dolarach na koncie Kkorporacji w USA czy liczbie szarych komórek, które pod wpływem przedstawionego powyżej przykazania są codziennie na całym świecie kasowane w mózgach dzieci ,,posiadających używanie rozumu".