sobota, 26 września 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2161

(...) Nie wierzymy w Boga. W żadnego boga. Ani w boga Pata Robertsona*, ani Osamy bin Ladena**, ani twojego***. Na tym właśnie polega bycie ateistą. Gdyby wasza religia nam imponowała i gdybyśmy widzieli w niej prawdziwą wartość, to nie bylibyśmy już ateistami. Pytać nas o to, która religia jest najmniej szkodliwa czy najmniej oderwana od rzeczywistości, czy najmniej sprzeczna z rozumem i dowodami... jest jak pytanie o najmniej irytującego Bee Geesa. Wszyscy oni są irytujący. I wszystkie religie są szkodliwe, oderwane od rzeczywistości i sprzeczne z rozumem i dowodami.

I... ok, dalsza część będzie brzmiała nieco ostrzej, ale szczerze mówiąc nie uważamy, że religia jest jakoś specjalnie interesująca. Wszystko już widzieliśmy. Może akurat twoja jest lekko, w nieznany nam sposób zakręcona, co może nas nieco zainteresować. Jednak wszystkie rodzaje apologetyki, teodycei i obrony są przygnębiająco znajome. Bloguję o ateizmie od wielu lat i naprawdę od bardzo dawna nie słyszałam obrony religii, której już wcześniej bym nie słyszała.(...)

Prawdę mówiąc, przez te wszystkie lata pisania o ateizmie i dyskutowania z wierzącymi jeszcze bardziej utwierdziłam się w swoim ateizmie. Utwierdziłam się, ponieważ wciąż na nowo słyszę te same marne argumenty na rzecz religii. W koło... i w koło... i w koło Macieju. Czasami myślę sobie, że jeśli jeszcze raz usłyszę argument oparty na inteligentnym projekcie czy Bogu luk, czy ,,różnych rodzajach pewności", czy na tym, że ,,skoro nie można tego obalić w 100%, więc wiara ma sens", czy na głupawym zakładzie Pascala, to dostanę tętniaka. Zawsze, gdy słyszę kogoś argumentującego na rzecz religii, to wciąż jednak miewam chwile zaciekawienia - ,,Czy będzie to argumentacja, która mnie przekona?"... ale te chwile z każdym dniem stają się coraz krótsze, do tego stopnia, że już mierzę je w nanosekundach i z każdym dniem moja nadzieja, że usłyszę coś zaskakującego topnieje nieco bardziej.(...)
 Greta Christina
(fragm. art. z 2010 r.)
_______________________________
* Twierdzi np., że ,,W programie feministek nie chodzi o równe prawa dla kobiet. Chodzi o socjalistyczny, antyrodzinny ruch polityczny, który zachęca kobiety do odchodzenia od swoich mężów, zabijania swoich dzieci, praktykowania czarów, niszczenia kapitalizmu i zostawania lesbijkami."
** Twierdził, że ,,Zdobywanie broni nuklearnej do obrony muzułmanów jest religijnym obowiązkiem."
*** Twierdzi, że (wpisać właściwe) ,,.......................................................................... ."
***
Jako uzupełnienie powyższych niezwykle trafnych spostrzeżeń można dorzucić następującą obserwację. Otóż wiadomo, że koronnymi argumentami wszelkich ,,głęboko wierzących i praktykujących" przeciwko ateizmowi są zbrodnie takich ateistów, jak Hitler (ściśle rzecz biorąc nominalnie katolik - ochrzczony przez księdza kat., nigdy nie ekskomunikowany, ale niech tam), Stalin, Mao, Kim Ir Sen, Pol Pot... To ponoć właśnie ateizm był ich inspiracją. Mimo, że nie wykrzykiwali na każdym kroku ,,Brak Boga jest wspaniały!", ,,Śmierć wierzącym!" itp., to nie ma wątpliwości, że brak drogowskazu wiary był przyczyną ich zejścia na zbrodnicze manowce. Nie byli to bynajmniej jacyś ,,terroryści ateistyczni", którzy nie mieli nic wspólnego z prawdziwym ateizmem; którzy go wypaczyli.

Z drugiej zaś strony, gdy w USA grupa młodych, mężczyzn, po żarliwych modlitwach porywa kilka samolotów z setkami pasażerów na pokładzie i w samobójczym widzie pilotuje je w biurowce WTC pełne pracujących tam ludzi powodując tysiące ofiar śmiertelnych; albo gdy uzbrojeni po zęby zamaskowani osobnicy bez zmrużenia oka szlachtują kilkunastu pracowników redakcji satyrycznego magazynu (kpiącego z religii w ogóle, a z ich z religii i proroka w szczególności) wołając przy tym ,,Allahu akbar!", ,,Pomściliśmy Proroka" itp., to natychmiast odzywają się z różnych stron autorytatywne głosy ,,wyjaśniające", że nie byli to prawdziwi muzułmanie, że nie rozumieli przesłania ,,religii pokoju" i że całkowicie się jej sprzeniewierzyli. Tak jak dziś sprzeniewierzają się jej bojownicy ISIS.

Nie inaczej było w przypadku 39-letniego norweskiego skrajnie prawicowego ,,obrońcy europejskiego chrześcijaństwa" Andersa Breivika (w wieku 15 l. z własnego wyboru bierzmowanego w kościele protestanckim), który w 2011 r. niedaleko Oslo zamordował z zimną krwią 77 niewinnych osób należących do ,,niewłaściwej" opcji politycznej. Nie trzeba było długo czekać na oświadczenia dobrze poinformowanych, że ten bestialsko bezwzględny akt przemocy nie miał nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem, które oczywiście jest religią - jakżeby inaczej - czystej miłości bliźniego w duchu nauk p. J. Chrystusa zawartych w Niezwykle Świętych Książkach...
|||||
|||
|
 Nowy Testament 
Ew. wg św. Łukasza, rozdz. 19, w. 27

 BIBLIA WARSZAWSKO-PRASKA 
Nieprzyjaciół zaś moich, 
tych, 
którzy nie chcieli, 
żebym nimi rządził, 
przyprowadźcie tu
i
  zabijcie 
na moich oczach.
---
 BIBLIA BRZESKA 
Ktemu jeszcze
i nieprzyjacioły moje, 
którzy nie chcieli
abych królował nad nimi, 
przywiedźcie tu,
a
 pomordujcie 
przede mną.
---
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Tych zaś przeciwników moich, 
którzy nie chcieli,
żebym panował nad nimi, 
przyprowadźcie tu
i
  pościnajcie 
w moich oczach.

Może załatwmy sprawę interreligijnie, Panie.
|||||
|||
|
To przecie też z czystej miłości bliźniego.

                                                                                  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza