środa, 5 sierpnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2109

 MORZE KITU 
  
Wszyscy słyszeliśmy o Morzu Galilejskim. Można je znaleźć na wschodnim krańcu rejonu Morza Śródziemnego, w północnym Izraelu. Dziwnym trafem w czasach Jezusa nikt nigdy nie słyszał o Morzu Galilejskim. Dla Żydów było ono jeziorem Genezaret, dla Greków było jeziorem Genezar, dla Rzymian było jeziorem Tarichejskim, a po zburzeniu przez nich miasta, od którego pochodziła nazwa - jeziorem Tyberiadzkim, nazwanym tak na cześć cesarza Tyberiusza. Wynalazcą nazwy ,,Morze Galilejskie" był autor ewangelii wg św. Marka.

Fakt, że nadał jezioru nową nazwę, zmieniając je w morze, daje nam pojęcie o metodzie i celu, jaki przyświecał Markowi. Nie opisywał on historii rzeczywistych wydarzeń. Ukazywał jedynie zbiór ideałów odnoszących się do cierpień i ostatecznego ocalenia zrozpaczonych ludzi pozostałych przy życiu po katastrofie. Jego przesłanie - ,,moc Boża jest nieograniczona" - otrzymało dramatyczną formę przez ukazanie go na tle okolicy, która nigdy nie była świadkiem ani wędrówek, ani nadzwyczajnych dokonań naszego bohatera.[...]
 Kenneth Humphreys
***
Poniżej widać kilka nieomylnych wersji opisu włóczęgi Pana Chrystusa po wspomnianej wyżej okolicy, będącej częścią Jego bezkresnego królestwa. Mamy tu do czynienia i z jeziorem, i z morzem, aczkolwiek ,,morze" wygrywa większością głosów...
|||||
|||
|
  BIBLIA 
Nowy Testament
Ew. wg św. Marka, rozdz. 7, w. 31

Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

A gdy znowu wyszedł z okolic Tyru, przyszedł przez Sydon nad Morze Galilejskie środkiem ziemi Dziesięciogrodzia.

A potem, wyszedłszy z granic Tyru, przeszedł Sydon i poprzez środek krainy Dekapolu przybył nad Jezioro Galilejskie.

A wyszedłszy zaś z granic Tyrskich i Sydońskich, przyszedł nad morze Galilejskie, pośrodkiem granic dziesięciu miast.

A tak wróciwszy się z granic Tyrskich i Sydońskich, przyszedł ku Morzu Galilejskiemu, przez pośrzodek granic Dekapolis.

A kiedy znowu wyszedł z okolic Tyru, przez Sydon przyszedł nad Morze Galilejskie, środkiem Dekapolu.

On zaś, wracając z okolic Tyru, szedł przez Sydon ku Morzu Galilejskiemu, środkiem Rejonu Dekapolu.
***
Król Wszechświata istotnie przemierzał niezwykłe odległości, uciszał wody owego morza i z przyjemnością spacerował po nich. By pomóc Sz. Czytelnikom wyrobić sobie pogląd na skalę przedsięwzięcia p. Chrystusa, poniżej przytaczam ilustrację ukazującą rozmiar głównego rejonu Jego działania - Galilei
|||||
|||
|

w odniesieniu do mapy Kkraju (z zachowaniem pi razy drzwi skali). Otóż brązowa linia wyznacza granice woj. zachodniopomorskiego, które ma obszar równy obszarowi dzisiejszego Izraela. Różowe koło oznacza biblijną Galileę, a jasnoniebieska plamka na niej to potężne Morze Galilejskie (mające maks. głębokość 43 m, a powierzchnię ok. 1,5 raza większą od powierzchni jez. Śniardwy). Swoją drogą ciekawe, co nasz Cudotwórca zdziałałby na jez. Górnym (niebieska elipsa; maks. głębokość 411 m) albo na jez. Bajkał (granatowa elipsa, maks. głębokość 1640 m).
|||||
|||
|
A tak przy okazji jeszcze jedno porównanko. Otóż jak widać z obu map, gigantyczny obszar, który, nauczając rzesze, przemierzał Władca Wszechświata jest porównywalny z obszarem współczesnej małej Kkorporacyjnej diecezji. Cóż, chyba nie ma wątpliwości, kto jest dzisiaj faktycznym władcą wszechświata.
 
Były władca został uziemiony
na stałe w Świebodzinie.
|||||
|||
|
 
Ciężka sprawa...
Sorry, taki mamy beton.

                                                                                    

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza