poniedziałek, 5 listopada 2012

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1108

Ludzie chodzą do kościoła z tego samego powodu, dla którego chodzą do karczmy: by wprowadzić się w stan otępienia, zapomnieć o swojej niedoli i choćby przez kilka minut poczuć się wolnymi i szczęśliwymi. 
Michał Bakunin
***
 ABRAKKADABRA 
Kaolicy, a wśród nich ludzie sprawujący obecnie najwyższe funkcje państwowe i tym samym odpowiedzialni za losy kraju, w tym szeroko rozumiane jego bezpieczeństwo i gospodarkę - takie osoby jak prezydent, premier, liderzy parlamentu, najwyżsi rangą dowódcy wojskowi i wiele innych - kierują się w życiu głęboką (jak sądzę) wiarą m.in. w następujące rzeczy (warto im się uważnie przyjrzeć, bo pochodzą z systematycznie - co najmniej raz w tygodniu - recytowanego przez nich w podniosłym otępieniu ,,Wyznania wiary", ich wiary)
|||||
|||
|
Wierzę w jednego Boga, 
Ojca wszechmogącego, 
Stworzyciela nieba i ziemi, 
wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, 
Syna Bożego Jednorodzonego, 
który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. 
Bóg z Boga, 
światłość ze światłości. 
Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. 
Zrodzony, a nie stworzony, 
współistotny Ojcu, 
a przez Niego wszystko się stało. 
On to dla nas, ludzi, 
i dla naszego zbawienia 
zstąpił z nieba. 
I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy, 
i stał się człowiekiem. 
Ukrzyżowany również za nas, 
pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. 
I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. 
I wstąpił do nieba; 
siedzi po prawicy Ojca. 
I powtórnie przyjdzie w chwale 
sądzić żywych i umarłych: 
a królestwu Jego nie będzie końca.
Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, 
który od Ojca [i Syna] pochodzi. 
Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę; 
który mówił przez proroków. 
Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.
Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. 
I oczekuję wskrzeszenia umarłych. 
I życia wiecznego w przyszłym świecie. 
***
Czy dorosłym ludziom, którzy deklarują otwarcie, że wierzą, wyznają i oczekują tego wszystkiego (łącznie ze 100-procentowym wskrzeszeniem umarłych!) można powierzać kierowanie neutralnym światopoglądowo państwem? Kto jest dla nich naprawdę najważniejszy - urojony Bóg (do którego prawem kaduka odwołuje się Konstytucja), czy człowiek i jego ziemskie sprawy? Czy przypadkiem na ich działania nie ma wpływu ,,święta" (i bardzo rzeczywista!) instytucja naciągaczy i szarlatanów - Kkorporacja zabobonu, która odpłatnie ,,pośredniczy" między życiem ziemskim a gniciem grobowym życiem pozagrobowym? Czy w swoich oficjalnych działaniach nie reprezentują oni po części jej interesów ze szkodą dla szeroko pojętego ogółu? Czy tak idiotyczna wiara zasługuje na szacunek, poparcie i dotacje finansowe z funduszy publicznych? Czy podobnych ludzi można w ogóle uważać za trzeźwo myślących i normalnych? A może - cóż za okropne przypuszczenie! - oni w to wszystko tylko ,,wierzą", bo są zwykłymi hipokrytami?

Z drugiej strony, czy powierzono by podobne funkcje osobom jak wyżej, tyle że wyznającym oficjalnie szczerą wiarę w np. św. Mikołaja, wór prezentów, magiczne sanie, renifery i Jego doroczne zstępowanie w chwale przez komin?

 Ho ho ho! 
Ale czy odpowiadanie na pytania retoryczne ma sens?

                                                                                          

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza