czwartek, 17 lutego 2022

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 4498

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
RELIGIA TO NIE LUDZIE,
TO IDEOLOGIA
 
 10 ZAJĘĆ 
 BARDZIEJ PRODUKTYWNYCH 
 NIŻ STUDIOWANIE TEOLOGII 

1. Rąbanie mgły.
2. Liczenie ziaren piasku na plaży.
3. Wylewanie oceanu łyżeczką.
4. Obserwowanie jak schnie farba.
5. Strzyżenie trawnika nożyczkami.
6. Drylowanie porzeczek.
7. Uczenie świń używania sztućców.
8. Przelewanie z pustego w próżne.
9. Szukanie igły w stogu siana.
10. Zawracanie kijem Wisły.


ARE YOU READY TO...
Według mnie teologia jest antytezą nauki. Rzucałem teologom wyzwanie, żeby podali mi jakiś przykład tego, że w ciągu ostatnich 500 lat teologia wniosła jakikolwiek wkład do wiedzy. Odpowiedź, jakiej zazwyczaj udzielają, jest w formie pytania do mnie: A co pan rozumie przez wiedzę?, co oznacza, że faktycznie żadnej odpowiedzi nie mają.(…) Można zapytać o każdą inną dziedzinę nauki i na ogół da się znaleźć jakiś wkład wniesiony do wiedzy, ale teologia zawsze była chodzeniem w kółko wewnątrz innych kółek aż do znudzenia… Jest prawie nieprzyzwoitością, że w ogóle traktuje się ją z jakimkolwiek szacunkiem. To prawda, że istnieją działy teologii, które mogą być użyteczne, ale są one aspektami innych dyscyplin naukowych, na przykład historia religii jest fascynująca, ale ją można studiować na wydziałach historycznych; tak samo gdy chodzi o filozoficzne zagadnienia teologii czy archeologię. Jednakże jej funkcjonowanie jako jedynej w swoim rodzaju dyscypliny naukowej usiłującej zrozumieć i przydać wagi świętym pismom, jak gdyby miały one jakieś znaczenie poza tym, że są historycznymi dokumentami z epoki żelaza lub czasów wcześniejszych, jest groteskowe i niedorzeczne.
(...)
Doznawałem olśnienia w czasie publicznych debat z teologami, poważnymi teologami, gdy zdawałem sobie sprawę z tego, jak trudne jest dla ludzi inteligentnych, bo oni są ludźmi inteligentnymi, usiłowanie wydobycia jakiegoś sensu z tego, co sensu nie ma. Zdumiewające są te ścieżki logiki i wnioskowania, po których się poruszają kręcąc się w kółko… Było dla mnie objawieniem obserwowanie, jak zręczni w oszukiwaniu siebie i innych potrafią być ludzie, gdy są inteligentni. Myślę tu o tych przyzwoitych, uczciwych, którzy naprawdę się starają. Kłopot jednak polega na tym, że oni mają gotową odpowiedź zanim w ogóle zadadzą jakieś pytanie, co właśnie stanowi antytezę nauki. Mówią, OK., te święte pisma mają boskie pochodzenie, no to teraz spróbujmy zrozumieć w jaki sposób wszystko tam opisane się dzieje i jaki ma sens. Przyjmują takie założenie, ale oczywiście jest to założenie, które powinno być doświadczalnie sprawdzone, a wszystkie możliwe doświadczenia wykażą, że jest ono fałszywe. Zatem problemem, który ja tu mam jest przyjmowanie niedorzecznego wniosku, a potem próby znalezienia racjonalnej drogi do tego wniosku.
Lawrence Krauss

STUDY 'SCIENCE'
OR
TEACH PIGS?

Studiowanie teologii tak, jak wygląda ono w kościołach chrześcijańskich jest studiowaniem niczego; nie spoczywa na niczym; nie opiera się na żadnych zasadach; nie jest poprzedzane przez żaden autorytet; nie ma żadnych danych; niczego nie potrafi wykazać; i nie dopuszcza żadnych wniosków.   
Thomas Paine
***
 Innymi słowy, 
 teologia to święte banialuki 
 odziane w szaty nauki. 
 PODAJ DALEJ! 
                                             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz