sobota, 19 maja 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3127

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 NIE. 
Nie.
Steven Soderbergh
(zapytany, czy istnieje jakiś Bóg)
***
W dzisiejszym światopoglądowo rozlazłym, perwersyjnie mega poprawnym politycznie świecie, zwięzłość powyższej odpowiedzi (w języku angielskim - No. - jeszcze większa niż w polskim), jej jednoznaczność i stanowczość są orzeźwiające. Szczególnie wymiar (nie fizyczny, a intelektualny) kończącej ją kropki: żadnego przelewania z pustego w próżne, żadnego pascalowskiego zawracania dupy, żadnego pokrętnego srutututu, które tak uwielbiają wszelcy fani natchnionej bardzo rozmytej logiki alternatywnej i wiel(oj)ebni oszuści (zwłaszcza oni), nie wspominając o pokrytych z praktycznych względów (np. wchodzenie do odbytu klerowi) cuchnącym śluzem politykach.  

Cytowany powyżej gość bez wątpienia stoi mocno na ziemi -  żyje i pracuje tu i teraz, dla dobra tych, którzy żyją tu i teraz. Jakieś wyimaginowane ,,tam i wtedy" nie istnieje. Kropka.

Jednym z żelaznych argumentów na poparcie punktu widzenia tego uznanego reżysera (Seks, kłamstwa i kasety wideo) może posłużyć choćby tragicznie wysoka liczba małych pacjentów na oddziałach dziecięcych szpitali czy hospicjów całego świata. Albo ćwierć miliona śmiertelnych ofiar jednego tylko ataku tsunami...

Wspomniany ,,Bóg" gra główną rolę w oglądanym przez nas na co dzień  i od święta cieniutkim jak woda święcona niekończącym się serialu o mdląco-ckliwym tytule Miłość, prawda i cuda na kiju, który raczej powinien brzmieć Seks, kłamstwa i... rażąca hipokryzja czy coś w tym guście.

ARE YOU READY TO...


ADMIT THE OBVIOUS?



 PODAJ DALEJ! 
                                                   

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza