piątek, 22 kwietnia 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2370

Póki co, marzenia o normalności nie są jeszcze ani reglamentowane, ani monitorowane, ani cenzurowane. Wydaje się jednak, że wkrótce mogą być, bo rok 1984 zbliża się koślawym kaczym krokiem. Qrde, niech Orwell ma nas w Swojej opiece.
----------------
Demokratyczny senator z Alabamy (1927-1937); kapitan armii Stanów Zjednoczonych; służył podczas I wojny światowej w kwaterze głównej 8. dyw., 81. Armii Polowej.  Sędzia Black był żarliwym orędownikiem praw obywatelskich znanym też z tego, że bardzo się frustrował, gdy nie mógł znaleźć egzemplarza konstytucji Stanów Zjednoczonych, który starał się mieć zawsze przy sobie. W latach 50., gdy większość sędziów podtrzymywała ograniczanie swobód obywatelskich, Black pisał zdania odrębne, opowiadając się za wolnością jednostki w granicach ustalonych przez konstytucję. Został pochowany na Narodowym Cmentarzu w Arlington.
 

Słowami Jeffersona, klauzula [w pierwszej poprawce do konst. USA] przeciwko ustanawianiu religii przez prawo miała na celu wzniesienie ,,muru oddzielającego kościół od państwa".
Hugo Lafayette Black
---
Wolność wypowiedzi oznacza, że ludziom nie będzie się robić nic ani za poglądy, które wyrażają, ani za słowa, których używają w mowie czy piśmie.
Hugo Lafayette Black
***
Ciekawe co sędzia Black powiedziałby na tutejsze prymitywne praktyki powszechnego bezkarnego łamania zasady rozdziału kościoła od państwa, np. poprzez wieszanie Kkato-logo wszędzie, gdzie tylko się da (łącznie z urzędami państwowymi i salą obrad parlamentu!), nauczanie za pieniądze podatnika teologii Kkatolickiej na (nominalnie) świeckich państwowych uniwersytetach, religii w takichże szkołach itd., a także na ograniczanie praw obywatelskich i wolności słowa przez umieszczenie w kodeksie kanonicznym karnym uwłaczającego każdemu normalnemu człowiekowi art. 196 o obrażaniu czegoś tak idiotycznego i enigmatycznego, jak ,,uczucia religijne" (WTF?!).  

Gdyby wszyscy tutejsi tzw. prawodawcy (przez bardzo małe p) mieli podobne jak sędzia Black podejście m.in. do wolności wypowiedzi (jeśli wiedzą w ogóle o czym mowa), to nadwiślański sKkansen zmieniłby się w miejsce znośne do życia dla wszystkich. Niestety takie spojrzenie jest właściwe tylko wyjątkowym i rzadkim osobistościom publicznym, które mają kręgosłupy z hartowanej stali, nie pozwalające im zginać się dla bicia pokłonów żadnym religijno-politycznym bogoojczyźnianohonorowym stadom Kkaraluchów, zdolnych do funkcjonowania tylko w (intelektualnej) ciemności i syfie wokół koryta wypełnionego bardzo podłym żarciem.
                                                      

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza