środa, 28 października 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2193

 Przychodzi Jezus do... 
- Puk puk.
- Kto tam?
- Jezus.
- Czego chcesz Jezu?
- Chcę, żebyś mnie wpuścił, abym mógł cię zbawić?
- Zbawić mnie? Od czego?
- Od tego wszystkiego, co zamierzam
ci zrobić, jak mnie nie wpuścisz!

 Zawsze można przez okno. 
Wtorek, 27-10-15. Leci program TV Trwam (na żywo z Katolickiego Zespołu Edukacyjnego* Sióstr Nazaretanek ,,Szkoła jak dom z Nazaretu" w Gdyni). Na planie m.in. sutannowy prezenter i dwie uczennice w wieku ok. 10 lat (chyba jeszcze za młode na zlizywanie bitej śmietany z kolan swoich przewodników duchowych).
W pewnym momencie jakiegoś wywodu (nie mylić z wzwodem) sutannowy zwraca się do uczennic - ,,Dziewczyny, powiedzcie szczerze, jesteście tu w samym centrum miasta, czy nie przeszkadzają wam te hałasujące samochody jadące w lewo, w prawo?" Na to jedna z nich bez nanosekundy zawahania - ,,Nie przeszkadzają, ale w południe jak dzwony biją w kościele, to musimy zamykać okna.", na co nie skonfundowany (przynajmniej na pozór) pan klecha zaoferował ,,wyjaśnienie" - ,,No wiecie, ale to tak jakby sam Pan Jezus zaglądał do was na lekcję."

He, he, zapewne żeby je ,,zbawić".

Ta niby zabawna sytuacja jest w istocie tragiczną metaforą i złowieszczą zapowiedzią przyszłych losów tej dziewczynki i innych dzieci, które miały szczęście wpaść w szpony ,,miłujących" je katów rozumu. Proszę zauważyć świeżość umysłu tej uczennicy, umysłu jeszcze nieskażonego zabobonem, normalnie, bez obaw reagującego na otaczający świat, mówiącego jak jest. Gdy w czasie lekcji obok ,,Szkoły jak dom z Nazaretu" bez pardonu na3,14Rdalają kościelne dzwony, to wszyscy są wQrwieni, odpowiednio reagują i koniec tematu. Jest to typowa reakcja na nachalne kilkuminutowe, parokrotne w ciągu dnia - świątek, piątek -  zakłócanie spokoju. Nie ma tu żadnej metafizyki, jest natomiast fizyka (akustyka) i psychologia. No i oczywiście teologia - znaczenie przestrzeni publicznej przez Kkorporację swoim święconym cuchnącym moczem. Tylko tyle i aż tyle.

Niestety wkrótce ta dziewczynka ,,zrozumie", że nie powinna się wQrwiać, a z wdzięcznością przyjąć do serca wizytującego klasę ,,Pana Jezusa". Potem z jednakową wdzięcznością będzie przyjmować inne inspekcje Pana Wielkiego Brata sprawdzającego sytuację w jej łóżku, stan jej portfela, zawartość domowej biblioteki, filmoteki itd. Oczywiście nigdy nie będzie miała świadomości, że została intelektualnie uwiedziona (zgwałcona?), że to agenci (urojonego) Pana Jezusa nalali pomyj zabobonu do krystalicznie czystej wody jej młodego wówczas i nieskażonego umysłu. ,,Wyjaśnili" wszystko, co wydawało się jej idiotyczne, nieracjonalne, nielogiczne i zmienili ją w pełną ukrytych obaw niewolnicę, która do końca życia będzie harowała na ich dobrobyt. 

Niewykluczone, że może kiedyś zostanie nawet bardzo prawą i sprawiedliwą, niepokorną reprezentantką narodu, twierdzącą wbrew wszystkim, że prezes ma zawsze rację i ogromnie wdzięczną, że w dzieciństwie ,,wybrała" właściwą drogę... Co, że na intelektualne i moralne manowce? Ale przecież bez danego jej przez naturę - a bezceremonialnie usuniętego w akcie intelektualnego obrzezania - detektora religijnych 3,14Rdół prawdopodobnie nigdy nie będzie mogła tego dostrzec. Błędne koło zabobonu tragicznie się zamyka, a cwana Kkarawana - alleluja i do przodu! -  za3,14Rdala. Jak zwykle w Imię Boga Wszechmogącego. 
_____________________________________
* W normalnym świecie dzieci posyła się do szkoły, gimnazjum, liceum... W Kkato-świecie równoległym dzieci uczęszczają do ,,Zespołów Edukacyjnych", czyli kombinatów indoktrynacyjnych ,,Jak dom z Nazaretu", stosujących najnowocześniejsze średniowieczne technologie: obróbkę skrawaniem świadomości i pranie mózgu bezbronnych ofiar do momentu uzyskania przez nie statusu intelektualnych zombi.

,,Czarodziej z Menlo Park" ma rację:
 
Wielkim problemem jest to, że w ręce księży trafiają dzieci w wieku sześciu, siedmiu lat, z którymi potem prawie nic się nie da zrobić.
Thomas A. Edison
                                                                                         

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza