poniedziałek, 28 września 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2163

 UWAGA KATOLICY!  
Masturbacja to przeciwny naturze występek; postać chuci tego samego rodzaju co zoofilia i sodomia; przez sprowadzanie wytrysku nasienia bez kopulacji, jedynie dla cielesnej przyjemności, sprzyja grzechowi nieczystości...
św. Tomasz z Akwinu 
(uważany za największego teologa Kk)
***
 Katechizm Kościoła Katolickiego, 1992
Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym. Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości. Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego. 

INNYMI SŁOWY, PRZYJEMNOŚĆ CIELESNA TO GRZECH!!!
Egon Schiele, Autoportret (z masturbacją), 1911

zatem
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament 
Ew. wg św. Marka, rozdz. 9, w. 43
Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony*.
Piekielna gorliwość tego ,,św." Marka sugeruje, że najwyraźniej on sam nie mógł utrzymać ręki z dala od swojego małego towarzysza. Ciekawe czy wprowadził w czyn głoszone przez siebie nauki. Ale nawet jeśli tak postąpił, to co z drugą ręką? Tak czy siak, dzisiejsi panowie Kksięża w większości powinni być co najmniej jednoręcy (jak ich kolesie po fachu - kasynowi bandyci).
_______________________________
* Możliwy jednak do ugaszenia przez olanie z góry ciepłym moczem.
***
Jako że jest możliwe, by ludzie panowali nad ruchami miękkich części ciała (tu podaje on* przykłady ust i twarzy, a nawet zna ludzi, którzy potrafią poruszać uszami), to mogło nawet być tak, że pierwszy człowiek - Adam, przed swoim upadkiem, był w stanie odbywać stosunek płciowy bez erekcji. Mimowolny ruch członka męskiego jest tym, co napawa go niepokojem.
Daphne Hampson
(cyt. z jej książki  Po chrześcijaństwie)
---
Św. Tomasz z Akwinu** ... uważał masturbację za coś gorszego niż gwałt (bo jest ,,nienaturalna", w tym sensie, że nie może doprowadzić do zapłodnienia). Istotnie, na tej podstawie uważał gwałt, kazirodztwo i cudzołóstwo za mniejsze występki niż masturbacja, homoseksualizm, stosunek analny, oralny i przerywany.

Co więcej, uważał odejście od pozycji ,,misjonarskiej" podczas współżycia seksualnego za poważny grzech, sądząc, że
utrudnia to zapłodnienie.
Daphne Hampson
(j.w.) 
______________________
* św. Augustyn (354 - 430), który ze względu na szczerość swoich Wyznań był znany jako ,,Wielki Grzesznik".
** Idol m.in. nieomylnego emeryta B16.
***
Mihály Zichy, Masturbacja, 1911
***
Krytyka masturbacji nie była w kulturze europejskiej niczym nowym. Już półtora tysiąca lat wcześniej św. Kasjan przestrzegał, że onanizm to grzech ciężki, odbierający człowiekowi szanse na wstęp do nieba.  W podobnym tonie, choć z różną stanowczością, wyrażali się pobożni autorzy w okresie średniowiecza. Wreszcie, na przełomie XI i XII wieku w pismach Guiberta z Nogent, masturbacja urosła do rangi ,,płynnej ofiary składanej szatanowi". I można odnieść wrażenie, że potem wszystko zostało już tak samo. Pomimo ośmiuset lat oddzielających benedyktyńskiego mnicha i doktora Michała Misiewicza obaj tkwili w przekonaniu, że onanizm to akt skrajnego zezwierzęcenia. I że człowiek nie może się dopuścić gorszej zbrodni względem samego siebie.
(...)
Trzeci przypadek spostrzegłem u pewnego telegrafisty, który po bachanalii nocnej udawał się do kobiety publicznej a odbywszy dziesięć stosunków, wracał nad ranem do domu, gdzie oddawał się namiętnie kilkakrotnemu onanizmowi, poczem zapadał w sen głęboki w którym bezwładnie przeleżał od osiemnastu do dwudziestu godzin. Wstawał do pracy zupełnie wyczerpany.
Michał Misiewicz,
Samogwałt (onanizm) i jego skutki,
Warszawa 1929
(...)
Cały szereg oznak wiązał się ze stopniową transformacją młodocianego onanisty w ,,żywego trupa". Misiewicz instruował:
Dzieci, które wpadają w straszny nałóg samogwałtu, tracą swoją świeżą i kwitnącą cerę dziecięcą, która od tej chwili staje się bladą i przezroczystą, a wkoło oczu tworzą się wyraźne i z dniem każdym coraz wyraźniejsze brudnoczerwone lub sine obrączki, oczy zaś same stają się wklęsłymi, zatracają swój blask żywości i humoru (...). Przymglone patrzą zwykle jak przez łzy. Wargi również tracą właściwą świeżość. Czerwoność koralowa ustępuje miejsca siności, wargi schną i pękają.
(...)
Prostszym sposobem (...) było poproszenie podejrzanego, aby potrzymał w rękach dowolny, nawet niezbyt ciężki przedmiot. Jak wyjaśniali Braun i Rosenblum, ,,z powodu niewiary w swą siłę, onaniści nie władają z zupełną pewnością swymi narządami", co przejawia się zwłaszcza w obecności świadków.
Ręka zaczyna mu drżeć z obawy, aby nie upuścić tego przedmiotu. To samo dzieje się i z jego głową: spójrzcie onaniście prosto w oczy, a głowa, poprzednio trzymana spokojnie, zacznie mu drżeć. To samo dzieje się z wargami, a szczególnie z oczami. Ciągłe mruganie jest stałą właściwością onanistów.
Kamil Janicki
(cyt. z jego książki 
Epoka hipokryzji -
Seks i erotyka
w przedwojennej Polsce,
Kraków 2015)
***
Poniżej mamy przykłady (opatentowanego) specjalnego sprzętu dla panów (katolików) pragnących zachować czystość i szansę wstępu do nieba (sposób użycia chyba nie wymaga wyjaśnień).
|||||
|||
|

A tak w ogóle, to...
|||||
|||
|
LASKA PAŃSKA 
NIECH ZAWSZE
BĘDZIE Z WAMI
                                                                                 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza