poniedziałek, 6 lipca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2079

 BIBLABLABLIJNA 
  DYLATACJA CZASU  
Swoją drogą te 3 dni to też niezły bzdet, gdy się dokładniej przyjrzeć nieomylnemu Pismu Świętemu. Oto proroctwo autorstwa samego Jezusa z Ewangelii wg św. Mateusza, rozdz. 12, w. 40 (BIBLIA TYSIĄCLECIA, Nowy Testament): 
|||||
|||
|
Albowiem jak Jonasz
był trzy dni i trzy noce
we wnętrznościach wielkiej ryby,
(autentyczność cyfrowej fotografii poniżej
potwierdzili najwybitniejsi specjaliści
w dziedzinie ichtiologii teologicznej)
|||||
|||
|
tak Syn Człowieczy będzie
  trzy dni i trzy noce 
w łonie ziemi.

Policzmy zatem - jeśli wiadomo, że w piątek wieczorem przetransferowano ,,Syna Człowieczego" do grobu, w którym leżał przez całą sobotę, a już w niedzielę o świcie zniknął, to znaczy, że spędził ,,w łonie ziemi" marne 1,5 dnia (potem luuuzik - odlot do domciu na spotkanie z Tatą, czyli hmm... chyba z Samym Sobą; potwierdza to poniższa cyfrowa dokumentacja fotograficzna),
 
czyli 2 razy krócej niż prorokuje sam zainteresowany - Mistrz Doskonały. Łał, cóż za precyzja Słowa Bożego - tylko 100% błędu!

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam Wam, ,,proroctwa" tego urojonego gościa, którego 2 miliardy naiwnych uważają za Boga, są mniej dokładne niż prognozy pogody przeciętnego bacy. 

Fizyk, chemik, astronom, matematyk, lekarz, architekt i inni ziemscy eksperci-śmiertelnicy (z rzeczonym bacą włącznie) - wszyscy oni mogą się mylić, ale Bóg, Współstworzyciel Wszechświata i jego Król???!!!

P.S.
My zindoktrynowane wierzące dzieci
nie słuchamy podłych
sceptyków, ateistów, lewaków,
bo oni są nazistami
i chcą nas mordować.
My grzeczni uczniowie...
|||||
|||
|
A jesienią
będziemy Go kochać
jeszcze bardziej,
bo jak nie, 
to On wtedy się zjawi
i nie będzie sobie robił jaj
ze zbawiania nas...
|||||
|||
|
- Puk puk.
- Kto tam?
- Jezus.
- Czego chcesz Jezu?
- Chcę, żebyś mnie wpuścił, abym mógł cię zbawić?
- Zbawić mnie? Od czego?
- Od tego wszystkiego, co zamierzam
ci zrobić, jak mnie nie wpuścisz!
                                                                                   

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza