piątek, 1 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2013

Cóż mogę na to poradzić, ludzie wciąż podchodzą do mnie i mówią - ,,Bill, zgadzam się z tobą, wiesz, widziałem/am twój film* i też nie wierzę w ten szalony biblijny nonsens, z wyjątkiem głównej opowieści." Aa, to chodzi wam o tę najgłupszą część? Nie, wyluzujcie... Bóg miał syna...? No nie, ja wymiękam. Ich Bóg miał syna?! On jest niewyobrażalnie potężny, istnieje w swoim królestwie, poza czasem i przestrzenią, ale ma dzieciaki? Co to jest, ,,Bonanza"?

Bóg miał syna... i powiedział mu: - ,,Jezus, wysyłam cię tam w dół na misję samobójczą. Ale nie martw się, nie mogą cię zabić, bo faktycznie jesteś mną. Jednak
przez parę dni to będzie  trochę bolało. Nie chcę ci łgać, synu. Przez około 3 dni będziesz mnie nienawidził, ale robię to dla ciebie..., co ja gadam, dla siebie! Jesteś mną, jestem tobą, jesteś sobą. Poszedłbym sam, ale mam ciebie, to znaczy siebie.

Dobra, w porządku, słuchaj Jezus, plan jest taki: - Ja, Bóg ojciec (tu puszczamy oko) pójdę na ziemię pierwszy, no wiesz,  podzielimy się robotą, bo jest nas dwóch (czyżby?). Dobra, pójdę na ziemię sprawdzić, czy nie da się znaleźć jakiejś palestyńskiej dziewicy do zapłodnienia, no żeby lasencja urodziła ciebie... to znaczy mnie. Co ja mówię... Jak Faye Dunaway w Chinatown: - Moja siostra, moja córka, moja siostra, moja córka!" Nie da się ukryć, to jest jedna z najgłupszych opowiastek, jakie kiedykolwiek słyszałem, ale nie zamierzam nikogo obrażać.

W porządku, kumam, Jezus był spoko facetem głoszącym hippisowską filozofię i chodził na długie spacery po wodzie, które zmieniały się we wspólne wędkowanie z kumplami. Ok, ok, wszystko ogarniam. Po prostu ta historyjka nie brzmi idiotycznie, bo jesteśmy do niej przyzwyczajeni. Pałęta się toto od 2000 lat. Żeby naprawdę zrozumieć, jak porąbana jest religia, trzeba przyjrzeć się nowym religiom, takim jak tutejszy mormonizm czy scjentologia, które powinny się połączyć i stworzyć mormontologię.

Ale tak właśnie je widzimy, bo każda religia zawiera na przykład jakiś mit o stworzeniu. Wyznawcy scjentologii wierzą, że 12 bilionów lat temu - skala czasu, w istnienie której nie wierzy żaden naukowiec - ale ok, 12 bilionów lat temu pewien galaktyczny wojownik imieniem Xenu szukał sposobu na odludnienie swojej planety. Wziął więc wszystkich ludków, zakopał ich pod wulkanami i później rozpieprzył bombami atomowymi.

Teraz przez chwilę wyobraźcie sobie, jakie trzeba mieć jaja, żeby stanąć naprzeciw drugiego człowieka i opowiedzieć mu, co się działo 12 bilionów lat temu! I nie chodzi tu tylko o kategorie ogólne, że np. ziemia się ochładzała. Nie, chodzi o to, że wiadomo, jak gostek się nazywał - Xenu. Kurde, to przecież ten koleś sprzed 12 bilionów lat. No jasne - Xenu!
Bill Maher
________________________________________________
* (tyt. pol. ,,Wiara czyni czuba")
                                                                                 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz