czwartek, 5 marca 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1956

Jak można wymagać, żebym wierzyła w Boga, skoro nie mogę zobaczyć żadnego dowodu? Rzeczywiście wierzę w piękno i budzącą podziw tajemnicę nauki, która tam gdzieś jest, a której jeszcze nie odkryliśmy; w to, że istnieją naukowe wyjaśnienia tego, co określamy jako mistyczne, bo nie wiemy niczego więcej.
Jodie Foster
***
Nie wierzę w Boga. Nie wierzę w życie pozagrobowe. Nie wierzę w duszę. Nie wierzę w nic. Według mnie jest całkowicie OK, że ludzie wyznają własną wiarę, jeśli ona ich uszczęśliwia, ale dla mnie ta idea jest całkowicie niedorzeczna.
Joaquin Phoenix
***
Nie wierzę w Boga teraz, ale potrafię wzbudzić w sobie zazdrość, że ktoś wyznaje jakąś wiarę. Widzę jak głęboko kojącym może być ona doświadczeniem.
Jack Nicholson
***
Oto co się dzieje po śmierci: leżysz sobie w skrzyni i jesteś zjadany przez robaki. Gwarantuję ci, że gdy umrzesz, nic co jest cool się nie zdarzy.
Howard Stern
***
Nie sądzę, byśmy po śmierci szli dokądkolwiek. Mam nadzieję, że zwyczajnie leżymy w ziemi, szczęśliwi, nareszcie odpoczywając. Wcale mnie nie interesuje tamten świat; uważam, że on jest tutaj i sądzę, że dobre rzeczy, które zamierzamy robić, powinniśmy robić dla innych ludzi tutaj, a nie robić coś, żeby być szczęśliwymi na tamtym świecie.
Katharine Hepburn
***
Nie wierzę w nie. Uważam, że wszystko kończy się tu i myślę, że najlepiej tak właśnie żyć.
Natalie Portman
(spytana o wiarę w życie pozagrobowe)
***
Uważam, że wszystkie ważne sprawy muszą być załatwione tutaj, a nie gdzieś tam w obłokach, po tym, jak kopniemy w kalendarz.
Billy Joel
***
Nigdy nie spotkałem Boga. Nigdy nie spotkałem żadnego ducha ani aniołów. Ale spotkałem ludzi - wielu z nich to wyjątkowi ludzie i naprawdę wierzę, że jeśli zaakceptujemy wszechświat takim, jaki jest, jeśli podejdziemy do rzeczywistości z otwartym umysłem i sercem, to będziemy w stanie stworzyć warunki do takiego życia, które naprawdę warto przeżyć.
Sean Carroll
***
Powyższe myśli pochodzą od osób określanych cokolwiek umownie i w niejakim uproszczeniu mianem ,,ateistów". Łatwo jednak zauważyć, że ich poglądy na poruszane kwestie (cytaty to zaledwie mała dziurka od klucza) są zróżnicowane i tworzą pewne spektrum, swego rodzaju tęczę przekonań i form ich wyrażania. Istnieje jednak  wspólny mianownik dla postaw tych osób: żyją tu i teraz, tzn. nie uznają istnienia bytów czy ,,rzeczywistości" nadprzyrodzonych.

Dzięki swojemu statusowi (pewnie nie lubiliby tego określenia) gwiazd o zasięgu globalnym wywierają wpływ i pomagają w przesunięciu paradygmatu, zmiany intelektualnego status quo. Nie chodzi przy tym o epatowanie kogokolwiek ich pozycją, sławą czy o automatyczne przyznawanie im racji, a raczej o pokazanie, że nowoczesne, krytyczne, racjonalne, wolne od zabobonu podejście do rzeczywistości istnieje w takich środowiskach i jest sexy ;) Oczywiście w przeciwieństwie do tego, co twierdzą niektórzy funkcjonariusze Kkorporacji nie prowadzi ono automatycznie do rozmaitych dewiacji, nietolerancji, ograniczania wolności słowa, pedofilii (to raczej uduchowiona sfera życia Kkonsekrowanego), rasizmu, nazizmu, stalinizmu, maoizmu, ludobójstwa itd. Ani do zamykania ludzi o odmiennych przekonaniach w gettach światopoglądowych.

Niniejszy post dedykuję wszystkim tym Koleżankom i Kolegom - o ,,niższym" od cytowanych powyżej osób statusie - którzy on-line starają się bezinteresownie w drobnym choćby stopniu  pozytywnie wpłynąć na rzeczywistość i coś w niej zmienić na lepsze; edukować i pomagać innym rozwijać zdolność wykrywania i demaskowania wszelkich irracjonalnych głupot, z religijnymi na czele.

Mój szczery szacunek 
i
 CHAPEAUX BAS!  

P.S.
UWAGA!
Wszyscy świątobliwi na fejsie
 pamiętajcie -
Mark Zuckerberg jest ateistą
i
tłucze na was ka$$$ę!
:o
                                                                                   

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza