sobota, 6 grudnia 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1867

Joseph Smith przez całe lata bezpodstawnie utrzymywał, że potrafi za pomocą różdżki wykrywać zakopane skarby (co w 1826 r. doprowadziło do procesu, wytoczonego mu przez zawiedzionego wspólnika), zanim nie wzniósł się na wyższy poziom, twierdząc, że znalazł złote tablice, pozostawione przez anioła o imieniu Moroni, który w 1830 r. pomógł mu przetłumaczyć skądinąd niemożliwy do rozszyfrowania egipski tekst, tyle że nie na język angielski właściwy tamtym czasom, a raczej na XVII-w. angielszczyznę Biblii Króla Jakuba. Nie trzeba dodawać, że tablice następnie zniknęły i zostały przeniesione do nieba przez uczynnego anioła, zanim można było niezależnie potwierdzić ich istnienie.

Joseph Smith po otrzymaniu Złotych Tablic rozmawia z aniołem Moronim w 1827 r.

Pośród niezwykle podejrzanych twierdzeń przetłumaczonej Księgi Mormona i ,,objawień", które się z niej wywodzą jest też to, że historycznie i antropologicznie nieudokumentowane ani nie zarejestrowane zagubione plemię Izraela w jakiś sposób dostało się w starożytności do obu Ameryk i tam się rozwinęło, i że zmartwychwstały Jezus odwiedził miejsce, w którym dziś leży stan Missouri, gdzie najwidoczniej był umiejscowiony rajski ogród, a do którego będzie on wracał w czasie swojego powtórnego przyjścia, dojeżdżając z Jerozolimy, jak tylko obowiązki mu pozwolą.
Lawrence Krauss
***
 
Postać [tj. Bóg Ojciec], która zwróciła się do mnie, rzekła, że wszystkie ich wyznania są obrzydlistwem w Jego oczach...
Joseph Smith 
|||||
|||
|
Joseph Smith rozmawia z Postaciami, które mu się ukazały wiosną 1820 r.
***
Joe Smith otrzymał jasne ,,ekumeniczne" przesłanie od samego Pana: wszystkie istniejące religie (łącznie z judaizmem, katolicyzmem i islamem) to szajs (cóż, trudno się nie zgodzić). Nie należy zatem przystępować do żadnej z nich, ale stworzyć własną (co własne, to własne), zgodną z Prawdą. 

Jak temu nie wierzyć, skoro sam Bóg i Jego Syn osobiście oznajmili to Prorokowi niecałe 200 lat temu?! (tzn. wtedy, gdy np. w Polsce A. Mickiewicz pilnie studiował na uniwersytecie, a w Anglii M. Faraday mozolnie budował pierwszy elektryczny silnik jednakobiegunowy). 

Tak czy siak, w razie wątpliwości można zapytać mormońskiego biskupa Romney'a, bo jest on poważnym człowiekiem, który miał poważne szanse zostać 45. prezydentem USA, a co za tym idzie naczelnym dowódcą najnowocześniejszej armii świata, dysponującej największym arsenałem nuklearnym na tej planecie. 

Jest to indywiduum wielkiej wiary (tudzież kasy - ok. 200 000 000 US$), a nauki swojego proroka ma w małym palcu. Zresztą przypuszczalnie rozmawia z nim osobiście w czasie objawień, których zapewne jako wysoki hierarcha Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich regularnie doznaje. A nade wszystko wierzy, wierzy, wierzy. Jak wielki prorok Smith. Albowiem wiara czyni cuda (i na odwrót!)...
 NIE LĘKAJCIE SIĘ  
---
Warto zauważyć, że tu w Kkraju nad Wisłą opisany powyżej system bzdur jest uznaną przez prawo państwowe religią i przez nie chronioną. Obrażanie uczuć religijnych jej wyznawców jest karalne (par. 196 kk). Oczywiście skądinąd wiadomo też, że żaden szanujący się wyznawca jedynie słusznej Kkatowiary nawet nie splunie w kierunku tych mormońskich bredni. Podobnie dzieje się z innymi jedynie słusznymi religiami objawionymi rozmaitym szarlatanom - ,,prorokom" - w zaciszu różnych jaskiń, pieczar, wychodków czy czego tam jeszcze. 

Cóż, w porównaniu z każdym świątobliwym natchnionym bełkotem, taki np. sen wariata na haju to wzorowo spójna i logiczna narracja, która mogłaby posłużyć za przykład do naśladowania powiedzmy dla fizyków prezentujących swoje super ścisłe teorie naukowe.
                                                                                         

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza