piątek, 7 lutego 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1565

Tak jak wielu ludzi nie wyznaję żadnej religii, a siedzę tylko w małej łódce dryfującej po falach. Żyję w zwątpieniu pośród moich obowiązków .... Myślę, że jest w tym jakaś godność, zwyczajnie pracować dalej .... Dziś stoimy nadzy, bezbronni i bardziej samotni niż kiedykolwiek w historii. Czekamy na coś, być może na cud, może na Marsjan. Kto wie? 
Federico Fellini
***
Ten człowiek (szacunek) i wielu jemu podobnych mówi po prostu uczciwie: NIE WIEM i robię swoje najlepiej jak potrafię. Oczywiście w opinii kościoła jest to przejaw arogancji i zadufania, w przeciwieństwie do ,,pokory" i ,,skromności" wierzących, którzy (bez cienia dowodu) WIEDZĄ i modlą się za tych pierwszych, by i oni dostąpili ,,łaski wiary", czyli  zabicia umysłu deskami. 

W pojedynczym filmie, takim jak np. ,,La Strada", jest więcej prawdy niż w całym zakłamanym katolicyzmie. Twórczość tego wielkiego artysty jest wspaniałym dziedzictwem kultury, chlubą ludzkości, natomiast ,,twórczość" kościoła - hańbą świata, jego podłą zakałą, która jeśli zasługuje na błogosławieństwo, to tylko środkowym palcem.

                                                                                           

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza