piątek, 20 grudnia 2013

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1516

 ŚWIĘTE DRAŃSTWO 
|||||
|||
|
Pozująca na niewinną instytucję religijno-edukacyjną Kongregacja Nauki Wiary jest w prostej linii spadkobierczynią średniowiecznej Świętej Kongregacji Inkwizycji, przemianowanej później na Kongregację Świętego Oficjum i następnie w 1917 przez Benedykta XV - B15(!) - połączone ze  Świętą Kongregacją Indeksu, by zostać Świętą Kongregacją Doktryny Wiary. Funkcję prefekta (tj. współczesnego inkwizytora i cenzora) tej ostatniej przez długie lata (od  r. 1981 do czasu wybrania go w r. 2005 na 265. menadżera największej we wszechświecie religijno-totalitarnej organizacji handlującej cudami, urojeniami i przepustkami do nieba - Kkorporacji zabobonu) pełnił niejaki  Joseph Aloisius Ratzinger, były członek Wehrmachtu, określany pieszczotliwą ksywką ,,Rottweiler Pana Boga", a dziś występujący jako emerytowany nieomylny ,,Ojciec Święty" pod uroczym pseudo Benedykt o numerze katalogowym 16, czyli w skrócie B16.

Najważniejsze wydawnictwo tej instytucji to Indeks ksiąg zakazanych (poniżej - za Wikipedią - fragment wstępu i fotografia strony tytułowej wydania z 1564 r.)...
Przez stulecia Kościół święty był ofiarą prześladowań, z wolna pomnażających szeregi bohaterów, którzy wiarę chrześcijańską pieczętowali własną krwią; ale dzisiaj piekło wspiera straszniejszy jeszcze oręż przeciw Kościołowi, zdradliwy, banalny i szkodliwy: złowrogą maszynę drukarską. Nie było w przeszłości większego zagrożenia spoistości Kościoła i moralności, zatem święty Kościół nigdy nie zaprzestanie podtrzymywać tej świadomości wśród chrześcijan (...) Kościół ustanowiony został przez Boga, jako nieomylny przewodnik dla wiernych i z tego powodu, wyposażony w niezbędną władzę, nie może uczynić inaczej; ma obowiązek, a w konsekwencji uświęcone prawo, do zapobiegania, jakkolwiek zamaskowanym, błędom i zgorszeniu trzody Jezusa Chrystusa (...) Nie wolno również twierdzić, że zakaz dotyczący szkodliwych książek jest naruszeniem wolności, kampanią przeciwko światłu prawdy, oraz że `Lista` jest występkiem przeciw erudycji i nauce (...) Ateistyczne i niemoralne książki są często pisane w ujmującym stylu, poruszają tematy pobudzające żądze cielesne, zarozumiałość ducha i zawsze są zamierzone jako ziarno zepsucia w umysłach i sercach czytelników, przez swą ozdobność i chwytliwość; dlatego Kościół, jako troskliwa matka, strzeże wiernych przez stosowne zakazy, ażeby nie przykładali warg do czary z trucizną. Nie z lęku przed światłem Kościół zabrania czytania pewnych książek, ale z ogromnej gorliwości, rozgorzałej przez Boga, nie toleruje utraty dusz wiernych, nauczając, że człowiek upadły w pierwotnej prawości, ulega silnej skłonności do zła, a zatem znajduje się w potrzebie opieki i ochrony (...).



wymieniało dzieła m.in. 
 
- Mikołaja Kopernika, 
- Jana Keplera, 
- Giordana Bruna, 
- Benedykta Spinozy,
- Kartezjusza, 
- Jean-Paul Sartre'a, 
- Woltera, 
- Jonathana Swifta,
- Denisa Diderota, 
- Immanuela Kanta,
- Wiktora Hugo,
- Mikołaja Reja,
- Simone de Beauvoir, 
- Franciszka Bacona, 
- Davida Hume'a, 
- Johna Miltona, 
- Johna Locke'a, 
- Galileusza, 
- Jean-Jacques'a Rousseau, 
- Karola Marksa,
- Adama Mickiewicza,
- Emila Zoli,
- Anatola France'a,
- Andre Gide'a. 

Dzisiaj jakiś nieoficjalny indeks z pewnością też istnieje i zawiera mnóstwo nowych pozycji. Niewątpliwie na tej elitarnej liście można ujrzeć tytuły dzieł takich współczesnych ,,heretyków", jak...

- J. K. Rowling,
- Richard Dawkins,
- Sam Harris,
- Stephen Hawking,
- Daniel Dennett,
- Victor Stenger,
- Christopher Hitchens 
- Steven Wineberg,
- Dan Brown,
- Natalie Angier,
- Julia Sweeney,
- James Randi,
- Margaret Sanger,
- Pat Condell
i wielu, wielu innych.

Dzisiaj piekło wspiera straszniejszy jeszcze niż ,,złowroga maszyna drukarska" oręż przeciw Kościołowi - bardziej zdradliwy, banalny i szkodliwy: prawdziwie szatański wynalazek internetu. Gdyby obecna Kongregacja Nauki Wiary miała podobną swobodę działania, jak niegdyś jej aktywna poprzedniczka Święta Kongregacja Inkwizycji, to do zbudowania stosów dla współczesnych wrogów Kkorporacji nie wystarczyłoby drzew we wszystkich lasach wszechświata. Być może wielebni zastosowaliby jakiś bardziej efektywny - na miarę XXI w. - sposób eliminacji tych siewców zepsucia...  

Nie wszystkie jednak książki były traktowane tak okrutnie przez surowych redaktorów Indeksu. Na przykład sztandarowe dzieło Herr Adolfa Hitlera Mein Kampf spotkało się widocznie z uznaniem urzędu cenzorskiego Stolicy Apostolskiej, bo nigdy nie podzieliło losu np. zesłanej na Indeks  toksycznej francuskiej Encyklopedii, wywrotowego traktatu O obrotach sfer niebieskich czy innych wytworów opętanych umysłów. Chyba po prostu  stwierdzono, że biblia nazizmu z Biblią katolicyzmu w najistotniejszych kwestiach nie koliduje, a zatem nie stanowi  duchowego zagrożenia dla trzody Jezusa Chrystusa. Czyli nihil obstat.          

                                                                                            

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza