czwartek, 19 grudnia 2013

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1515

ABORCJA

Czemu, czemu, czemu, czemu tak się dzieje, że ludzie, którzy są przeciwko aborcji, to jednocześnie ludzie, z którymi i tak  nie chciałoby się bzykać? Kurde, konserwatyści to niezłe numery, nie? Wszyscy oni są wielkimi zwolennikami nienarodzonych. Robią wszystko dla nienarodzonych. Ale jak tylko się narodzisz, to jesteś sam. Konserwatywni obrońcy życia mają obsesję na punkcie zarodka od momentu jego zapłodnienia do dziewiątego miesiąca. Potem nie chcą cię znać. Nie chcą o tobie słyszeć. O niczym. O żadnej opiece noworodków, żadnej opiece dziennej, żadnych względach, żadnych posiłkach w szkole, żadnych kartkach na jedzenie, żadnej opiece społecznej, o niczym! Przed urodzeniem masz luzik; przed pójściem do przedszkola masz przesrane.

Konserwatyści przestają mieć cię w dupie dopiero gdy osiągasz wiek ,,poborowy". Wtedy uważają, że jesteś po prostu super. Jesteś kimś, o kogo im chodziło. Konserwatyści chcą żywych dzieci, żeby podrosły i zostały martwymi żołnierzami. Obrońcy życia... tak, obrońcy życia... Ci ludzie nie są obrońcami życia, oni zabijają lekarzy! Jacy to obrońcy życia? Robią wszystko, co się da, żeby uratować płód, ale jak wyrośnie na lekarza, to mogą być zmuszeni go zabić? Nie są obrońcami życia. Wiecie kim są? Są przeciw kobietom. Proste jak drut - przeciw kobietom. Nie lubią ich. Nie lubią kobiet. Uważają, że podstawowym zadaniem kobiety jest funkcjonowanie w roli klaczy zarodowej na potrzeby państwa.

Obrońcy życia... Jakoś nie widać wielu tych białych antyaborcjonistek zgłaszających się na ochotnika do wszczepienia zarodków czarnoskórych do własnych macic. Nie... I nie widzi się zbyt wielu z nich masowo adoptujących dzieci narkomanów. Nie, to raczej zostawiają Chrystusowi. I nie widać też wielu z tych obrońców życia oblewających się naftą i podpalających się. Patrzcie, moralnie zaangażowani ludzie w Wietnamie Południowym wiedzieli jak urządzić cholerną demonstrację, prawda?! Wiedzieli jak przeprowadzić pieprzony protest. Przez PODPALENIE SIĘ!!! No dalej, moralni krzyżowcy, dołóżcie trochę dymu do żaru waszych serc.

Mam też inne pytanie: jak to się dzieje, że gdy chodzi o nas, to jest aborcja, a gdy chodzi o kurczaka, to jest omlet? Czy nagle jesteśmy o tyle lepsi od kurczaków? Kiedy prześcignęliśmy kurczaki w przyzwoitości? Podajcie mi sześć powodów, dla których jesteśmy lepsi od kurczaków... Widzicie, nikt nie potrafi! A wiecie dlaczego? Bo kurczaki to poczciwy naród. Nie widać, żeby kurczaki zadawały się z gangami narkotykowymi, prawda? Nie spotkacie kurczaka przywiązującego faceta do krzesła i podłączającego mu jaja do akumulatora, prawda? Kiedy ostatnio słyszeliście o kurczaku, który po powrocie z roboty spuścił porządny wpierdol swojej kurze, no kiedy? Nie zdarza się. Bo kurczaki to poczciwy naród.

Ale wróćmy do tej zasranej aborcji. Dobra, czy zarodek jest człowiekiem? To wydaje się być podstawowym pytaniem. Cóż, jeśli zarodki są ludźmi, to czemu spis powszechny ich nie uwzględnia? Jeśli zarodki są ludźmi, to czemu w przypadku poronienia nie ma pogrzebu? Jeśli zarodek jest człowiekiem, to dlaczego mówimy ,,mamy dwoje dzieci i jedno w drodze", a nie ,,mamy troje dzieci"? Mówi się, że życie zaczyna się od momentu zapłodnienia, a ja mówię, że życie zaczęło się z grubsza miliard lat temu i jest procesem ciągłym. Ciągłym, po prostu toczy się naprzód. Toczy się, toczy, toczy się naprzód.

I wiecie co jeszcze? Posłuchajcie, można pójść dalej wstecz. A co z atomami węgla? No? Życie ludzkie nie mogłoby istnieć bez węgla. Czyli być może nie powinniśmy palić tego całego węgla? Szukam tylko odrobiny logiki w tych anty-aborcyjnych argumentach. Widzicie, ci naprawdę twardogłowi powiedzą, że życie zaczyna się w momencie zapłodnienia. Zapłodnienia, czyli momencie, gdy plemnik zapładnia komórkę jajową. Dzieje się to zazwyczaj kilka chwil po tym, jak facet mówi - ,,O kurde, kochanie, chciałem właśnie wyciągnąć, ale zadzwonił telefon i mnie wystraszył". Czyli zapłodnienie...

Ale jeśli nawet taka komórka jajowa jest zapłodniona, to upływa sześć albo siedem dni zanim dotrze do macicy i rozpocznie się ciąża, a nie każda dociera tak daleko. Osiemdziesiąt procent zapłodnionych komórek jajowych kobiety jest wypłukiwanych i wydalanych z jej ciała raz na miesiąc podczas tych uroczych kilku dni, jakie są jej udziałem. Lądują na podpaskach, a przecież są wciąż zapłodnionymi komórkami jajowymi. Czyli faktycznie ci antyaborcjoniści mówią nam, że każda kobieta, która miała więcej niż jeden okres jest seryjnym zabójcą! Logika i jeszcze raz logika.

Dobrze, jeśli chcą rzeczywiście iść na poważnie, to co powiedzą na te plemniki, które są marnowane gdy państwo wykonuje wyrok kary śmierci czy na jednego z tych obrońców życia oglądających spermę w swoich majtkach, co? Stoi sobie taki gość, a jego bokserki są pełne Jasiów i Małgoś, i nikt mu słowa nie powie. Nie każdy wytrysk zasługuje na własne imię.

Skoro mówimy o logice drodzy katolicy (byłem jednym z nich zanim osiągnąłem wiek rozumu), to wy i pozostali chrześcijanie jesteście przeciwko aborcji, ale też przeciwko homoseksualistom. Dobra, kto dokonuje mniej aborcji niż homoseksualiści?! Do jasnej cholery, zostawcie tych ludzi w spokoju na rany Chrystusa! To jest cała kategoria ludzi, którzy nie będą dokonywać aborcji - gwarantowane! A katolicy i chrześcijanie tak po prostu ich odrzucają. I chciałoby się pomyśleć, że są naturalnymi sprzymierzeńcami. Tak właśnie kończą się próby znalezienia odrobiny logiki w religii.

Jak już jestem przy moich przyjaciołach katolikach, to gdy John kardynał O'Connor z Nowego Jorku i kilku innych kardynałów i biskupów doświadczy pierwszych ciąż i bólów porodowych i z minimalnej pensji wykarmi i ubierze kilkoro dzieciaków, to chętnie posłucham co mają do powiedzenia na temat aborcji. Jestem przekonany, że będzie ciekawie. I pouczająco też. Tymczasem jednak powinni nakazywać wszystkim księżom, którzy przecież złożyli śluby czystości, żeby ręce trzymali z dala od ministrantów! Trzymaj ręce przy sobie wielebny ojcze! Tak, tak...  Gdy Jezus powiedział: ,,Dopuście dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie", to miał na myśli co innego.  

Wiecie co mówię tym wszystkim przeciwnikom aborcji? Mówię - ,,Hola, hola! Jeśli uważacie, że płód jest ważniejszy od kobiety, to załatwcie, żeby płód, ot tak, bezinteresownie, uprał wam posrane gacie...." Mówię im - ,,Traktujcie aborcję jako ograniczenie okresu sprawowania urzędu. Tym właśnie ona jest - ograniczeniem biologicznego okresu sprawowania urzędu." 
George Carlin
(1996)

                                                                                     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz