sobota, 7 września 2019

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3603

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 DEMOLKA UMYSŁU 
Jeśli poświęcenie się prawdzie jest znakiem rozpoznawczym moralności, to nie ma większej, szlachetniejszej, bardziej heroicznej formy poświęcenia niż działanie człowieka, który bierze odpowiedzialność za myślenie... Rzekomy skrót do wiedzy, jakim jest wiara to tylko krótkie spięcie prowadzące do zniszczenia umysłu.
Ayn Rand
***

Sposób na radzenie sobie z zabobonem nie polega na byciu dla niego uprzejmym, ale na zdecydowanym stawieniu mu czoła, by go zgromić, sparaliżować, na wieki zniesławić i ośmieszyć... Potem jego szaleństwa powinny być wydobyte na światło dzienne i prezentowane w całej swej obrzydliwości, dopóki nie ucieknie on od tego światła z głową zwieszoną ze wstydu... Prawdą jest, że nawet człowiek zabobonny ma pewne niezbywalne prawa. Ma prawo posiadać i rozkoszować się swoimi idiotyzmami tak długo, jak zechce, pod jednym wszakże warunkiem: nie będzie próbował siłą narzucić ich innym... I oczywiście nie ma on też prawa do ochrony przed wolną krytyką ze strony tych, którzy takich idiotyzmów nie uznają... Nie ma on prawa głosić ich i jednocześnie liczyć na brak jakiegokolwiek sprzeciwu...
Henry Louis Mencken
***
Z zabobonu należy zdecydowanie robić sobie podśmiechujki, jak trafnie sugeruje powyżej bezkompromisowy H. L. Mencken. Weźmy na przykład taką oto debilną religijną historyjkę z Afryki o stworzeniu pierwszych ludzi. Otóż idzie ona mniej więcej tak (tamtejsi debile w to wszystko wierzą):
|||||
|||
|
Bóg Mebege
był bardzo samotny.
Wyrwał sobie włos spod pachy, 
wziął odrobinę mózgu
i
kamyk z morza.
Następnie
dmuchnął na to wszystko
i
stworzył jajo.
Wręczył je
zawieszonemu między niebem a ziemią
pająkowi Dibibia,
a gdy jajo się nagrzało,
Mebege zstąpił z góry
i
spryskał je
swoją spermą.
Wówczas jajo pękło
i
wyłonili się zeń ludzie -
troje dzieci Mebege.

Czyż nie są to 3,14Rdolone kosmiczne banialuki? He, he, ciekawe jak Pan Bóg Mebege wycisnął z Siebie spermę. Może jakoś tak...

No i jeszcze qrwa ten pająk (żeby chociaż jaki gadający wąż czy osioł). Jak tu nie robić sobie z tego wszystkiego jaj?! (zwłaszcza, że bardzo Wielka Noc za pasem).

Ma rację Ayn Rand mówiąc, że wiara jest krótkim spięciem prowadzącym do demolki umysłu.
Aby temu zapobiec należy posługiwać się wyłącznie prawdą i myśleniem, za które trzeba przyjąć pełną odpowiedzialność. Nie ma wtedy marginesu na szyderstwo, bo prawda świetnie broni się sama. Dokładnie tak, jak ma to miejsce w poniższej religijnej historii stworzenia człowieka pochodzącej z pewnej grubej księgi napisanej parę tysięcy lat temu przez bliskowschodniego Pana Boga Jahwe. Nie ma tu oczywiście miejsca na k3,14ny, bo rzecz jako się rzekło jest w 100% prawdziwa i dzięki temu w najmniejszym nawet stopniu nie wpływa ujemnie na stan umysłu!
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
Stary Testament
Ks. Rodzaju, rozdz. 2 w. 7
Wtedy to
Pan Bóg
ulepił człowieka
z prochu ziemi
i

tchnął w jego nozdrza
tchnienie życia,
wskutek czego
 

stał się człowiek 
istotą żywą.

Ponadto jest ona tak przekonująca, że bez szemrania wierzą w nią 2 miliardy istot żywych, ulepionych na Jego obraz i podobieństwo z prochu ziemi (doskonały materiał genetyczny!).

ARE YOU READY TO...
 LUX VERITATIS
BIAŁE
oślepia
CZARNE
ogłupia
TELL
BLACK FROM WHITE?
 PODAJ DALEJ! 
                                           

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza