wtorek, 30 lipca 2019

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3564

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 TEOLOGICZNA 
 KWADRATURA 
 TRÓJKĄTNEGO KOŁA 

Otóż z jednej strony
w tzw. ,,Modlitwie Pańskiej"
(ponoć najdoskonalszej z modlitw),
która wg katechizmu Kościoła kat.
jest ,,streszczeniem całej Ewangelii",
trzoda jęczy bezmyślnie
do swojego Boga Ojca 
 I nie wódź nas na pokuszenie... 
Z drugiej zaś ma jak wół napisane
w swojej ,,świętej" książce
( BIBLIA  TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament 
 List Jakuba, rozdz. 1, w. 13 )
 Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, 
 ani też nikogo nie kusi
WTF!!!???
Cóż, w świecie ludzi normalnych (tj. niewierzących, czyli myślących) taka żenująca sprzeczność wśród najwyższych wartości byłaby okropnym zgrzytem, urągałaby elementarnej przyzwoitości i inteligencji; byłaby jak nowotwór złośliwy intelektu. Jednak w świecie ludzi o mózgach rozmiękczonych religią, gdzie rozum i logika są w najlepszym razie prostytutkami na usługach wiary, jest dokładnie na odwrót. Cytowana powyżej i jej podobne brednie są wątpiącym (uchowaj Panie) owieczkom w miarę potrzeby przez wszelkich religijnych spin-doktorów ,,uzasadniane" i ,,wyjaśniane". Tak wiruje ten oszukańczy Kkatobiznes i jemu podobne na całym świecie.
Proszę sobie tylko wyobrazić, jaki Kkatojazgot by się podniósł, gdyby któryś rząd wprowadził - jako prawdziwą alternatywę dla ,,nauczania" religii w szkołach - kompetentnie prowadzone i obiektywne religioznawstwo, podstawy filozofii, logiki, racjonalnego i krytycznego rozumowania itp. Dzisiaj to nam nie ,,grozi", ale w przyszłości, jak tylko odbijemy od dna naszego polityczno-religijnego szamba... Kto wie. 
***

Pytanie, czy katecheza może zastąpić wprowadzenie do filozofii brzmi jak żart. Katecheza służy indoktrynacji religijnej, podczas gdy filozofia ma z założenia rozwijać zdolność samodzielnego, krytycznego myślenia, ukazując wielość możliwych odpowiedzi na pewne trapiące ludzi od wieków pytania, a także wielość różnych, konkurencyjnych wersji tych pytań. Nie każdy rodzaj filozofii spełnia to założenie, ale nawet całkiem kiepska filozofia nie może wyrządzić młodemu umysłowi tak wielkich szkód, jak umiejętna indoktrynacja religijna, paraliżująca wszelki krytycyzm za pomocą przymusu zawierzenia samozwańczym ,,nieomylnym autorytetom".
Barbara Stanosz

***
Tak jak astronom cieszy się z nowej wiedzy, która wymusza na nim machnięcie ręką na godność naszego globu jako centrum, dumę, a nawet ostateczny cel wszechświata, tak ci, co uciekli od chrześcijańskiej mitologii znajdują przyjemność w wyzwoleniu się od zabobonu, który nie jest w stanie ich uszczęśliwić, nie sprawia, że są dobrzy, nie sprawia, że są mądrzy, i stał się tak samo wielką przeszkodą na drodze postępu, jak wcześniejsze mitologie, których miejsce zajął 2000 lat temu.
Harriet Martineau
***
 
Religia jest produktem ubocznym strachu. Przez większość historii ludzkości religia może i była złem koniecznym, ale dlaczego była większym złem niż to konieczne? Czyż zabijanie ludzi w imię Boże nie jest całkiem dobrą definicją obłędu?
sir Arthur C. Clarke
***
Trudno o lepszą definicję obłędu. IMHO obłędem jest też propagowanie wiary w zdalne zapładnianie dziewic na słowo, w podróże do nieba, w reanimację cuchnących nieboszczyków, tudzież w wychodzenie z grobów nieboszczyków znacznie bardziej przeterminowanych albo w leczenie ludzi ze ślepoty przez naplucie im na oczy, no i oczywiście w aquawalking, czyli spacery po wodzie. To wszystko wciska się dzieciom praktycznie od kołyski i potem te brednie towarzyszą im w dorosłym życiu aż po grób.
Jednak największym chyba cudem, cudem, którego dokonują świątobliwi sutannowi jest utrzymywanie wiary w cały ten zdychający (ale wciąż obnażający kły) zabobon. Jak? Ano przez nasranie trzodzie na rozum i tym samym zabicie w niej potrzeby podniesienia się z klęczek i stanięcia na własnych nogach. Strach ma wielkie oczy i tym większe, im większa trzody ignorancja, a jej pasterzy arogancja. To wszystko, jakby co, za naszą kasę i waszą.
---
dr Woland 15 października 2015 22:59
Lepsze jaja ta modlitwa odsłania w słowach:
"I odpuść nam nasze winy,
JAKO I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM".
Czy osoba zdrowa na umyśle modli się do swojego "Boga" o to, żeby mścił się na niej jak pojebany? Wszyscy wiemy, jak moherowi bandyci odpuszczają winy swoim winowajcom! To znaczy, na to jest proste wytłumaczenie: Ci debile nie wiedzą o co proszą, bo nie rozumieją bezmyślnie klepanych zdań modlitwy. Tylko, że to nadal nosi znamiona choroby psychicznej lub przynajmniej choroby dotykającej sfery psychicznej.

pablobodek 16 października 2015 20:04

A w Rosji, tak właśnie tam:

"2012-04-03
Od jesieni w programie nauczania we wszystkich rosyjskich szkołach o profilu ogólnokształcącym ma się znaleźć przedmiot "podstawy kultur religijnych i etyki świeckiej". Zebrany w Moskwie okrągły stół wszystkich wyznań i narodowości chce, by dzieci poznawały zwyczaje i zasady różnych religii i uczyły się szacunku dla odmienności. Rosyjski rząd już zatwierdził plan wprowadzenia zajęć do szkół." 
***
ARE YOU READY TO...

TAKE A PISS?
,,Gdy jednak we wrocławskim gimnazjum katechetka, która jest absolwentką filozofii i teologii, chciała się podjąć prowadzenia etyki, kuria stanowczo jej zabroniła. Rzecznik prasowy kurii stwierdził, że jednoczesne uczenie religii i etyki stanowi konflikt interesów. – To tak, jakby ktoś z przemysłu spirytusowego brał udział w kampanii antyalkoholowej – wyjaśnił." [polityka.pl]

 PODAJ DALEJ! 
                                              

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza