piątek, 10 maja 2019

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3483

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 MENTALNOŚĆ ZBIRA 
Agresja wobec katolików w Polsce przybiera na sile. Każdy głos w debacie publicznej zgodny z nauczaniem Kościoła natychmiast wywołuje lawinę nienawistnych ataków ze strony środowiska liberalnego. Nie ma to już nic wspólnego z krytyką, chodzi o zepchnięcie katolików na margines życia społecznego.
Ryszard Gromadzki
(w art. pod tytułem ,,Katolicy do getta!")
  
***
Powyższy cytat jest odbiciem mentalności zbira, który napada słabszych, a gdy któraś z ofiar niespodziewanie zaczyna się skutecznie bronić, to ten zgrywa ofiarę drąc się wniebogłosy i wzywając pomocy, bo go biednego biją!

Przyjrzyjmy się więc ogromowi tej ,,agresji" i brutalnemu ,,spychaniu na margines życia społecznego" polskiej mniejszości katolickiej, która (w zależności od okazji i źródła danych) stanowi marne 95 - 99 procent społeczeństwa.

Otóż prześladowania te obejmują obraźliwie niechętne finansowanie lub dofinansowywanie przez państwo:
- lekcji religii w szkołach państwowych,
- uczelni katolickich,
- wydziałów teologicznych uczelni państwowych,
- podatków kleru,
- kapelanów (też tych w parafiach rozwiązanych garnizonów),
- programów radiowych i telewizyjnych,
- imprez religijnych
itd. itp... (nie mówiąc o uzyskanych od państwa z trudem przez nieboszczkę Komisję Majątkową tytułem niesprawiedliwej rekompensaty za utracone mienie jedynie 65 tys. ha atrakcyjnych gruntów i 170 milionów PLN).   

A wspomniana wcześniej dzika agresja przejawia się m.in. w skandalicznie liberalnych próbach usunięcia z postępowo-średniowiecznego art. 196 kodeksu kanonicznego karnego, słusznie przewidującego kary pierdla za obrazę umiłowanych katolickich uczuć religijnych. Religijno-uczuciowe obrażanie się jest przecież podstawowym prawem każdego zdrowo walnię głęboko wierzącego mieszkańca nadwiślańskiego sKkansenu.

Skala tragedii katolików jest tym większa, że konkordat między państwem a tzw. Stolicą Apostolską jest ogromnie niesprawiedliwy dla strony kościelnej. Ciemiężeni wyznawcy mają do dyspozycji zaledwie ok. 10150 kościołów (1 na 3300 wiernych), 30 tys. księży (1 na 1100 wiernych), 6,5 miliona krzyży (nie wystarcza nawet na obstawienie najważniejszych miejsc publicznych), 42760 pomników św. cudotwórcy JP2 i 13,4 tys. państwowych szkół jego imienia. Marnej liczby ulic, rond i skwerów im. Największego Ze Słowian nie warto nawet wspominać, tak jak i całkowicie zmarginalizowanych świąt kościelnych. Czary goryczy dopełnia fakt, że w Sejmie na 460 posłów zasiada tylko ok. 390 katolików (ca 85%), mających do dyspozycji jedną ciasnawą kaplicę sejmową z niewystarczającą załogą duszpasterską.  Powszechnie znane haniebne zakusy na wiszący nad drzwiami w sali obrad parlamentu krzyż (przytłoczony zbytnio eksponowanym świeckim orłem) są oczywiście poniżej wszelkiej krytyki. Dodać należy, że urzędujący w pałacu z kaplicą prezydent też wprawdzie jest katolikiem, ale niestety jeden z poprzednich podawał się za agnostyka i do tego urzędował przez całe 2 kadencje!

Chyba aż nadto wyraźnie widać, że sytuacja tej szczególnej mniejszości wyznaniowej, cierpiącej pod jarzmem bezdusznego liberalizmu, jest naprawdę opłakana i powinna zwrócić na nią uwagę co najmniej ONZ-owska Komisja Praw Człowieka. 

Rozwiązanie tej bolesnej kwestii jest tylko jedno:

 LIBERAŁOWIE NA STOS DO GETTA!  

P.S.
Wszyscy są za wolnością wypowiedzi. Nie ma dnia, żeby ktoś jej nie wychwalał pod niebiosa; jednak podejście niektórych ludzi do niej jest takie, że oni mają prawo do mówienia, co chcą, ale gdy się im w podobnym tonie odpowiada, to są święcie oburzeni.
sir Winston Churchill

ARE YOU READY TO...
ANSWER BACK?
 PODAJ DALEJ!  

                                                   

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza