poniedziałek, 4 lutego 2019

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3388

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 ZASŁYSZANE 
 W KOLEJCE DO SPOWIEDZI 

Rzecz dzieje się w roku 955 (pogańska Polska jeszcze oficjalnie nie doświadczyła łaski płynącej ze świętej Stolicy Apostolskiej; musi niestety na nią - tzw. ,,chrzest" - czekać jeszcze 11 długich lat). Na tron papieski wstępuje osiemnastolatek Oktawian, który przybiera imię Jan XII
|||||
|||
|
 (Jego Świątobliwość był wnukiem niezwykle wpływowej i pięknej Marozji,
|||||
|||
|
czołowej postaci kilkudziesięcioletniego okresu kościelnej ,,pornokracji"; w wieku 15 lat została uwiedziona przez kochanka swojej matki, Jego Świątobliwość papieża Sergiusza III,
|||||
|||
|
 z którym miała syna, późniejszego następcę św. Piotra, Jego Świątobliwość papieża Jana XI).
|||||
|||
|

Młody Oktawian, w przeciwieństwie do swych poprzedników, sprawuje w Rzymie zarówno władzę duchowną, jak i świecką (ideał, do którego współcześnie wzdychają wielebni w naszym ukochanym Kkraju). Oktawian wierzy w boga Jupitera i boginię Wenus (ważne, że w ogóle w coś wierzył, przynajmniej nie-ateista), a na szyi nosi woreczek z amuletami ochronnymi (strzeżonego...). Za jego pontyfikatu rozpusta i rozpasanie sięgają zenitu (nie zadowalał się 1/2-środkami). Pałac Laterański przekształca w dom publiczny dla ,,złotej młodzieży rzymskiej" (synów i córek patrycjuszy) oraz w ,,czarnoksięską świątynię". Za usługi kurtyzan i wróżek Jan XII płaci kielichami do wina mszalnego i innymi dewocjonaliami (waluta ,,Bóg zapłać" jeszcze widocznie nie istniała). Ma pierdolca na punkcie koni. W stajniach odprawia msze, dziesięcioletniego chłopca stajennego czyni diakonem. Niczym Kaligula, swą ulubioną klacz mianuje senatorem (skądinąd racja, konie są inteligentniejsze, mądrzejsze i szlachetniejsze od większości polityków). Jan XII koronował króla Niemiec Ottona I na cesarza. Zginął z ręki męża swojej kochanki. (Ciekawe czy z nieba, w którym z pewnością rezyduje, też zrobił burdel.)

  DEO OPTIMO MAXIMO 

 P.S.
I pomyśleć, że zbrodnicza, zdeprawowana organizacja (,,ostoja tradycji i wartości" --> patrz wyżej) o tak zafajdanej kartotece śmie jeszcze dziś - w XXI w. - pouczać społeczeństwa w kwestiach moralności i nie tylko! Jakim w ogóle prawem jest ona wciąż legalna? To się w pale nie mieści! Weźmy np. takich peerelowskich ,,komunistów". Rządzili niecałe 50 lat, a już są bardzo dokładnie odsądzeni od czci i wiary - mają status najgorszej swołoczy (no chyba że przejdą na PiSlam) i ich struktury są zdelegalizowane... Natomiast  Kkorporacja, która w ciągu ponad 1500 lat intensywnego ,,miłowania" ludzkości zgromadziła w swojej mega-szafie więcej szkieletów (dosłownie i w przenośni) niż jest komunistów na świecie, ma się jak pączek w maśle. Cuda, kurwa, cuda!
***

Papieże i księża mówią tym biednym ludziom: Nie potrzebujecie czytać Biblii. Nie zrozumiecie jej. To właśnie dlatego nazywa się ona objawieniem. Przeczytamy ją za was i musicie uwierzyć w to, co powiemy. My mamy klucze do piekła. Jeśli będziecie nam się sprzeciwiać, to zostaniecie wiecznymi skazańcami w więzieniu Pana Boga.
Robert G. Ingersoll
***

 
Papieże okaleczali i byli okaleczani, zabijali i byli zabijani... Nie ulega kwestii, że ci papieże tworzą najpodlejszą grupę przywódców - czy to kościelnych, czy świeckich - w historii. Byli, szczerze mówiąc, barbarzyńcami. Starożytny Rzym nie umywa się do nich pod względem zgnilizny. 
Peter de Rosa
(w swojej książce Namiestnicy Chrystusa)
***
***

Tak się zdarzyło, że w tygodniu poprzedzającym święta Bożego Narodzenia [2010] w mieście Córdoba [Jorge] Videla i członkowie niektórych jego wojskowych i policyjnych kohort zostali przez sądy swojego kraju skazani za morderstwo, między kwietniem i październikiem 1976 r., 31 osób, czyli niewielką część wszystkich zabójstw, za które byli odpowiedzialni. Wyroki dla niektórych wojskowych opiewały na dożywocie. Kar nie mieli odbywać w komfortowych domach dla emerytowanych wojskowych, jak to się często działo w Argentynie i sąsiadującym z nią Chile, ale w zwyczajnych więzieniach. Nic dziwnego, że na ulicach zaczęto tańczyć, gdy sędzia ogłaszał wyrok.

Nie było tylko słychać z ust żadnego wyższego hierarchy argentyńskiego wyrazów ubolewania w związku ze współudziałem Kościoła w tych zbrodniach. Zakres udziału Kościoła w tych ciemnych sprawkach wspaniale ukazał Horacio Verbitsky, jeden z najwybitniejszych dziennikarzy argentyńskich, w swojej książce Milczenie. Opowiada on jak marynarka wojenna Argentyny, dzięki knowaniom kardynała Jorge Bergoglio, jezuickiego arcybiskupa Buenos Aires, ukrywała więźniów politycznych przed wizytującą delegacją Inter-Amerykańskiej Komisji Praw Człowieka. Bergoglio ukrywał ich nie gdzie indziej, jak w swoim letnim domu na wyspie El Silencio na rzece La Plata. Najbardziej haniebną dla Kościoła rzeczą jest to, że nazwisko Bergoglio pojawiło się na kartach do głosowania w czasie wybierania następcy Jana Pawła II. Jakiż by był skandal, gdyby pierwszy w dziejach papież z kontynentu amerykańskiego został ukazany jako współwinny morderstw i bezprawnego pozbawiania wolności.
Hugh O'Shaughnessy
(z art. Kardynał Bergoglio i grzechy Kościoła argentyńskiego
20-08-2011)
***

Historia go potępia. Ukazuje go jako przeciwnego wszystkim innowacjom w Kościele, ale przede wszystkim pokazuje, że w czasach dyktatury miał konfidencjonalne układy z wojskiem.
Fortunato Millimacci
***
 
 jezuita, kardynał, arcybiskup Buenos Aires
 od 14-03-2013 papież Franciszek (Francisco) 
Nie bądźmy naiwni, nie mówimy tu o prostej walce politycznej; to są destrukcyjne roszczenia przeciwne Bożemu planowi. Nie mówimy o zwykłym projekcie ustawy, a raczej o machinacjach Ojca Kłamstw, który usiłuje wprowadzić w błąd dzieci Boga.
kard. Jorge Mario Bergoglio
(na temat projektu ustawy 
o legalizacji małżeństw tej samej płci)

BIAŁA PLAMA
 W 60 rocznicę podpisania Traktatów Rzymskich
przedstawiciele europejskiej demokracji
na audiencji u przedstawiciela 
światowej teokracji, 
władza którego
wywodzi się
wprost
 z...
Cóż, wynik spotkania
 ZABOBON : ROZUM 
   30       :       0

Pełna akceptacja
najmłodszego pokolenia...
Tak trzymać!

No to teraz chyba pora na huczne obchody 90. rocznicy podpisania (11-02-1929, ratyfikacja 07-07-1929) przez Królestwo Włoch (a ściślej w imieniu króla przez faszystowskiego premiera Benito Mussoliniego, późniejszego kumpla Herr Führera Adolfa Hitlera) i Święte Oficjum (czy jakieś tam sricjum, qrde, władza z dupy musi mieć nazwy o odpowiednim zadęciu, co nie?) Traktatów Laterańskich, które obowiązują do dziś (w 1947 r. włączono je do konstytucji Włoch). Na ich podstawie Kkorporacji świątobliwych pasożytów przyznano 44 hektary obszaru Rzymu, kupę kasy i uznano ją za suwerenne państwo (WTF!?). Potwierdzono też, że Kkatolicki zabobon (religia) jest jedynym i oficjalnie panującym w Królestwie Włoch. Jest git. Jak demokracja, to demokracja. Stąd już tylko krok do PiSdokracji.

ARE YOU READY TO...
 
Jestem zaledwie łajnem. Muszę prosić naszego Boga, żeby, gdy umrę, moje ciało rzucono na kupę gnoju ptakom i psom na żer ... Czyż nie powinienem życzyć sobie takiej kary za moje grzechy?
Ignacy Loyola

To poetyckie stwierdzenie jednego z hersztów Kkorporacji idealnie podsumowuje walory moralne tej instytucji i jej agentów. Pokazuje niestety też, że papieże (obecny należy do tej samej kliki, którą założył wielebny Ignaś), tudzież ich podwładni zawsze mieli, mają i będą mieli za co przepraszać ludzkość.

CELEBRATE?
 PODAJ DALEJ! 
                                               

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza