środa, 4 lipca 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 3173

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 JAK MUS, TO QRWA MUS! 
 To ateiści muszą uszanować nasze wierzenia.
Beata Kempa
***
Jak mus, to qrwa mus!
Zatem spieszmy się
szanować wierzenia
tak szybko odchodzą... 
 
Wszystkie religie noszą znamiona tego, że pojawiły się w okresie intelektualnej niedojrzałości rasy ludzkiej, zanim jeszcze nauczyła się ona obowiązku mówienia prawdy. Ani jedna nie zobowiązuje swego Boga do bycia prawdomównym i zrozumiałym.
 Fryderyk Nietzsche
---
Wierzyć to nie chcieć wiedzieć co jest prawdą.
Fryderyk Nietzsche
***
 
Religia jest produktem ubocznym strachu. Przez większość historii ludzkości religia może i była złem koniecznym, ale dlaczego była większym złem niż to konieczne? Czyż zabijanie ludzi w imię Boże nie jest całkiem dobrą definicją obłędu?
sir Arthur C. Clarke
***
Religię można przyrównać
do nerwicy wieku dziecięcego.
Zygmunt Freud
***
Jestem ateistą ... w ogóle nie rozumiem religii. Z pewnością obrażę wielu, gdy powiem, że uważam ją za wielki nonsens. 
Andy Rooney
***
Nienawidzę religii. 
Uważam ją za zaburzenie neurologiczne.
Bill Maher
***

Niektórzy z was mówią, że religia uszczęśliwia ludzi. Ale gaz rozweselający też. I wódka. Ja wierzę w rozum człowieka. Nie boję się o swoją duszę.
Clarence Seward Darrow
***
Przede wszystkim jednak muszę zająć się sprawą Jezusa, tak zwanego zbawiciela, który stosunkowo niedawno temu nauczał nowych doktryn i sądzono, że jest synem bożym. Ten zbawiciel, jak spróbuję pokazać, oszukał wielu i spowodował, że zaakceptowali postać wiary szkodliwą dla dobra ludzkości. Religia ta, zapuszczając korzenie wśród klas niższych wciąż rozprzestrzenia się pośród gminu - można nawet powiedzieć, że rozprzestrzenia się skutkiem prostactwa i analfabetyzmu jej wyznawców. I chociaż jest pewna liczba umiarkowanych, rozsądnych i inteligentnych ludzi, którzy interpretują jej wierzenia alegorycznie, to jednak w swej zasadniczej postaci kwitnie ona  pośród ciemnoty.     
Celsus
***
Ostatnia opinia pochodzi od człowieka, który blisko 2000 lat temu to wszystko na własne oczy widział  i na własne uszy słyszał! Smagał on przy tym niemiłosiernie biczem krytyki i satyry tę nowo powstałą chrześcijańską sektę oszołomów (będącą ordynarnym plagiatem pogańskich systemów wierzeń, a dzisiejsza świąteczna choinka nie jest niczym innym); oszołomów, którzy potraktowali dosłownie jeden ze współczesnych sobie mitów - nr 888 - bo generalnie byli zbyt durnymi i ubogimi wewnętrznie leniwymi prostakami, by go postrzegać i przeżywać duchowo jako podniosłą mistyczną metaforę. Byli taką samą bezmyślną trzodą, jaką są dzisiaj ich głęboko wierzący i praktykujący spadkobiercy; zawsze potrzebującą ,,(dusz)pasterzy", którzy za ,,Bóg zapłać" wskażą jej kierunek do nieba, tzn. na cywilizacyjne manowce, intelektualne bezdroża. To jadowicie dobrotliwe wskazywanie zaczyna się dość wcześnie:

oto jeden z ich
sakro-turystycznych przewodników...
|||||
|||
|
To znaczy, że nie chodzi już o wiarę w Boga Wszechmogącego, w Pana Jezusa, w Ducha Świętego ani  w żadną Trójcę Przenajświętszą czy inne urojone cuda na kiju, ale przede wszystkim w Kościół, czyli coś znacznie bardziej rzeczywistego, namacalnego, konkretnego, kasożernego... Jak widać, teraz w 6 klasie (państwowej) szkoły podstawowej Kkorporacja zabobonu zaczyna grać z młodymi (być może czasami zbyt sceptycznymi i racjonalnymi) ludźmi w otwarte karty. Nie pozostawia też żadnych wątpliwości, kto te karty w rzeczywistości rozdaje. Skutkiem tego jest...
 
 Sacrifium intellectus 
---
Tytułem konkluzji kilka lirycznych strof Heinricha Heinego (to on powiedział: Kto walczy z księżmi musi być przygotowany na to, że jego nieszczęsne dobre imię będzie szargane i brukane przez najhaniebniejsze kłamstwa i wyjątkowo złośliwe oszczerstwa.) na temat pokonanych bogów z przeszłości i tych zwycięskich - ,,w owczej skórze pokory" - którzy po nich nastali. Być może w niedalekiej przyszłości podobne wiersze o dzisiejszych bogach będą czytane w szkołach, ku przestrodze. Miejmy też nadzieję, że żadne zwycięskie urojenia już nie nastaną...
|||||
|||
|
[...] 
Gdy was tak widzę, tam, wysoko
Porzuceni bogowie,
Nieżywe, błądzące po nocy cienie,
Wątłe jak mgła, przeganiane z wiatrem.
A kiedy pomyślę, jak tchórzliwi
I wątpliwi bogowie przemogli was
Nowi, despotyczni, smętni bogowie,
Pazerni na krzywdę
W tej owczej skórze pokory -

Och, to aż chwyta mnie ponury gniew,
Chciałbym nowe świątynie pokruszyć
I za was bić się stare bogi,
I bronić waszych ambrozyjskich praw,
I przed waszymi ołtarzami,
Co znów odbudowane zadymią od ofiar,
Paść na kolana i błagać,
I modlić się ręce podnosząc -

Bo jakkolwiek wy, starzy bogowie,
Tak samo niegdyś w ludzkich walkach
Zawsze braliście stronę zwycięzców,
Człowiek jest od was bardziej wielkoduszny
I oto ja w walkach bogów trzymam
Z partią bogów pobitych 
[...]
Heinrich Heine
(fragm. wiersza Bogowie Grecji;
przełożył z niem. Robert Stiller)
***
Nowi, despotyczni, smętni bogowie,
Pazerni na krzywdę
W tej owczej skórze pokory...

***

Powtarzam to jeszcze raz –
że nie ma Polski bez Kościoła.
Jarosław Kaczyński

ARE YOU READY TO...
 POLSKA = KOŚCIÓŁ 
(równanie dynamiki bezruchu,
optyki mroku,
beznadziei)
DISPROVE
THIS EQUATION?
 PODAJ DALEJ! 
                                              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz