poniedziałek, 8 stycznia 2018

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2996

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 CUCHNIE ŚCIERWEM  
Sam Harris prezentuje tu świetną analogię ilustrującą mechanizm działania mentalności religijnych fundamentalistów/apologetów, który praktycznie nie zmienia się na przestrzeni dziejów. Można powiedzieć, że ci ludzie są jak wyleniałe, cierpiące na artretyzm lwy, które bronią padliny, bo niczego lepszego nie są w stanie zdobyć. Dlatego w świecie wciąż cuchnie ścierwem zabobonu. 

James O'Brien niejako uzupełnia ten wywód celną obserwacją odnoszącą się do plemiennego postrzegania przynależności do religii. 
---
Pozwólcie, że spróbuję dać wam próbkę siebie prowadzącego taką rozmowę [jako chrześcijański fundamentalista]. Wydaje się, że moglibyśmy przeprowadzić tę rozmowę 500 lat temu. Ciężko się żyło 500 lat temu, wszędzie było mnóstwo rozpaczy, nieudane plony, rozprzestrzenianie się chorób... Ludzie doznawali gwałtownych i katastrofalnych zmian swojego położenia. Działo się to przed 500 laty, gdy doskonale rozumiano przyczynę takiego stanu rzeczy: były to czary! Szczęściem kościół wprowadził wielu bardzo energicznych ludzi, którzy zajęli się tą sprawą. Znaczyło to tyle, że każdego roku setki, a czasami tysiące kobiet palono żywcem za rzucanie uroków na swoich sąsiadów.

Proszę sobie teraz wyobrazić jak by to wyglądało, gdyby pięć, maksimum dziesięć procent ludzi zdawało sobie sprawę z tego, że sama wiara w magię, czary; wiara w dobre czarownice i złe czarownice jest niebezpiecznym urojeniem; że białe czarownice pomagając ludziom za pomocą ziół o właściwościach leczniczych, praktykowaniem położnictwa... nie stoją na solidniejszym gruncie niż czarne czarownice, które rzucają naokoło złe spojrzenia. Cały ten system wierzeń jest błędny. Proszę sobie wyobrazić krytykę, którą kierowano by pod adresem jego przeciwników - Nie, nie, macie problem z fundamentalistycznymi czarami, a tak naprawdę czary są bardzo subtelnie zróżnicowane; nie ma konfliktu pomiędzy nauką i czarami. Nauka zajmuje się prawami fizyki i przyczynowością fizyczną, natomiast czary zajmują się potężnymi urokami i wewnętrznymi powiązaniami rzeczy.

Mamy tu wyobrażenie, że nie wiedzieć dlaczego nie powinniśmy kwestionować tych wyraźnie błędnych idei z obawy, by nie obrazić ludzi, z obawy przed przechodzeniem do porządku dziennego nad ich rozpaczą, z obawy przed krytykowaniem pozostałych problemów świata...

Daleki jestem od twierdzenia, że religia jest jedynym problemem na świecie, jedynym źródłem ludzkich konfliktów; ale jakimś źródłem jest. Jesteśmy też ogromnie do niej przywiązani, przywiązani do niej emocjonalnie. Nie znosimy krytykowania jej, nawet wtedy, gdy ogłasza swoje najpodlejsze intencje, swoje najgroźniejsze przekonania.

Problem z Biblią polega na tym, że jakkolwiek będzie się dobierać jej fragmenty, bez względu na to, czy się je rozumie bardziej czy mniej dosłownie, zawsze będą one zawierać masę absurdów. Z niej właśnie ludzie czerpią wyobrażenia o tym, że homoseksualizm jest obrzydliwością, że małżeństwa homoseksualne są jedną z najistotniejszych kwestii moralnych naszych czasów. To wypływa z religii i wydaje mi się, że nadszedł czas, by zacząć poważnie na ten temat rozmawiać.
Sam Harris
(jest to zapis fragm. debaty Truthdig '11)
***
Religia jest bardzo, bardzo ważna dla wyznających ją osób. Stanowi też inny przykład przynależności plemiennej. Jest to jeszcze jeden sposób, w jaki poprzez ustawianie się w szeregu z innymi, my jako gatunek nadajemy ważność naszej egzystencji. To dlatego nerwy puszczają, gdy, nawet na meczach piłkarskich - jak tylko poczujesz się członkiem plemienia, to czasami wyłączasz mózg, gdy masz wrażenie, że twoje plemię jest atakowane. Nie podchodzisz do krytyki własnego plemienia z takim samym nastawieniem intelektualnym, z jakim mógłbyś podchodzić do krytyki innego plemienia. 

Jeśli  zatem sądzisz, że prowadzisz, jako katolik, obiektywną akademicką dyskusję o islamie, są szanse, że ona taką nie jest. Religia w dyskusji to w dużej mierze wszystko albo nic. Problem z wieloma religijnymi ludźmi polega na tym, że nie widzą, iż naprawdę są dokładnie tacy, jak inni religijni ludzie na świecie - dla kogoś z zewnątrz nie ma na przykład różnicy pomiędzy pielęgniarką chcącą nosić zasłonę na twarzy i pielęgniarką chcącą nosić krucyfiks - nie widzą, że dla kogoś z zewnątrz są one jednakowo absurdalne; dla osoby z wewnątrz jednak, dla tych dwóch konkretnych osób, może to się stać najważniejszą rzeczą na świecie. 
James O'Brien
(fragm. wstępu do jego audycji
w londyńskim radiu LBC)

ARE YOU READY TO
FEED THIS
HOLY CARRION...
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Stary Testament  

 Ks. Sofoniasza, rozdz. 1, ww. 17-18 
Ani ich srebro, ani ich złoto
nie zdoła ich ocalić
w dniu gniewu Pana,
gdyż

ogień Jego zapalczywy
strawi całą ziemię...

1 Ks. Królewska, rozdz. 14, w. 10
Dlatego [Ja Pan] 
sprowadzę nieszczęście
na ród Jeroboama,
gdyż wytępię 
z domu Jeroboama
nawet chłopca,
niewolnika
i
wolnego
w Izraelu.
Tak więc usunę ślad
po rodzie Jeroboama,
jak uprząta się
gnój bez reszty. 
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament 
 Ew. wg św. Łukasza, rozdz. 14, w. 28 
Jeśli kto przychodzi do Mnie,
a nie ma
w nienawiści 
swego ojca i matki,
żony i dzieci,
braci i sióstr,
nadto siebie samego,
nie może być moim uczniem.
 
... a własnej i siebie
nienawidzimy,
bo chcemy być
Jego niewolnikami uczniami.
TO YOUR OWN CHILDREN?
Charles Manson (1934-2017)
Założyciel i przywódca
 Rodziny
 PODAJ DALEJ! 
                                                  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza