czwartek, 19 października 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2915

SPIESZMY SIĘ UCZYĆ LUDZI
TAK SZYBKO GŁUPIEJĄ
 WIWAT ABSURD! 
Rzecz w tym, że monumentalne oszustwo zwane chrześcijaństwem nawet nie jest w stanie dokładnie ustalić, kiedy epokowe, wstrząsające światem wydarzenie ,,zmartwychwstania" mitycznego idola - niejakiego Jezusa Ce -  miało miejsce. Kombinują coś z pełnią księżyca, jakimiś tablicami itp. śmiechu wartymi astrologicznymi bredniami; jedni obchodzą je teraz, inni tydzień później... Czy naprawdę trzeba dla ustalenia daty prawdziwego wydarzenia historycznego, powiedzmy bitwy pod Grunwaldem, brać pod uwagę np. położenie Marsa w stosunku do Wenus?

Nie mają też zielonego pojęcia, jak wyglądał przyrząd kaźni użyty wcześniej przez oprawców rzekomego ,,Zbawiciela". W tzw. Nowym Testamencie (wyroczni moralnej chrześcijaństwa i źródle ,,prawdy objawionej"), którego wersja pierwotna jest napisana pewną odmianą potocznej greki, ta struktura jest określona jako σταυρός (stauros), a tłumacze, językoznawcy i rozmaici eksperci do dziś spierają się o znaczenie tego słowa. Może jest to prosty pal, ale może też jakiś krzyż? W grę wchodzi też zwykłe drzewo, wspomniane w Natchnionym Nieomylnym Słowie co najmniej dwukrotnie...
|||||
|||
|
 BIBLIA TYSIĄCLECIA  
Nowy Testament

Dz. Apostolskie, rozdz. 5, w. 30
Bóg naszych ojców
wskrzesił Jezusa,
którego straciliście,
 zawiesiwszy na drzewie.
---
Dz. Apostolskie, rozdz. 10, w.  39
A my jesteśmy świadkami
wszystkiego, co zdziałał
w ziemi żydowskiej
i w Jerozolimie.
Jego to zabili, 
 zawiesiwszy na drzewie.
 
Sam Bóg raczy wiedzieć... No i raczej raczyć powinien, skoro wskrzesił Jezusa, czyli w zasadzie Siebie Samego!

Idźmy Brnijmy dalej. Co takiego właściwie Jot Ce niósł na plecach - kompletne ustrojstwo czy może tylko belkę, którą potem wciągano na wbity wcześniej pal, budując rodzaj krzyża? Nie wiadomo jakiej wysokości była ta konstrukcja, ani jaki dokładnie miała kształt. Czy faceta przybito gwoździami, czy przywiązano sznurem? Może jedno i drugie? Jakiej długości były gwoździe (czczone zresztą przez wielu!) i ile ich było? Pytania, pytania... Świadkowie (czy wiarygodni?) Jehowy mają pal, pozostali mają rozmaite krzyże, a jeszcze inni mają... to wszystko głęboko gdzieś.
Na takich oto rachitycznych podstawach stworzono jeden z najbardziej absurdalnych i destrukcyjnych dla postępu ludzkości systemów wierzeń. Powstał też oparty na nim gigantyczny i lukratywny przemysł fałszywego żalu i rzeczywistego strachu pod zarządem największej i najbogatszej globalnej siatki świętojebliwych kanciarzy -  Kkorporacji zabobonu.

Tu jednak rodzi się pytanie. Skoro nie sposób obiektywnie ustalić nawet najbardziej trywialnych ziemskich/przyziemnych szczegółów centralnego dla tej religii wydarzenia opisanego w Najświętszym Piśmie, to skąd agenci w sutannach mogą dokładnie wiedzieć, czego chce ich Wielki Szef, jak jest umeblowane niebo, piekło, kto się tam znajdzie itd. itp.?

Co więcej, nie dość że w wielu cywilizowanych krajach państwowe świeckie sądy z urzędu skazują ludzi (np. z inkwizycyjnego paragrafu 196 WTF!?) za obrazę symbolu tej debilnej wiary (co samo w sobie jest mega skandalem), to na dodatek nie wiedzą, jak w istocie wygląda przedmiot, który temu obrażonemu symbolowi odpowiada; czyli mniej więcej tak, jak gdyby skazywali za zabicie, jednak bez względu na to, czy ofiarą jest człowiek, czy jakaś istota człekokształtna, czy zwierzę. Tego rodzaju podejście do wymierzania sprawiedliwości urąga jego najbardziej elementarnym zasadom, tj. opieraniu się na faktach i niezbitych dowodach, na podstawie których się je ustala, a więc jest zabójcze dla praworządności w ogóle - prowadzi do jej bankructwa.

A może powinniśmy rozłożyć ręce i westchnąć z rezygnacją - apsurda lex, sed lex
***
Rozpowszechnianie katolicyzmu uważam za najokropniejszy sposób politycznej i społecznej degradacji istniejący w świecie.
Karol Dickens

ARE YOU READY TO...
SEE THE POINT?
 PODAJ DALEJ! 
                                                  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza