środa, 24 maja 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2767

 NAJGROŹNIEJSZY WRÓG 
Prawa wywodzą się z instynktu samozachowawczego. Pracowitość sprzeciwiała się wspieraniu próżniactwa, stworzono też prawa przeciwko złodziejstwu. Stworzono prawa przeciwko morderstwu, bo ludzie w przytłaczającej większości zawsze byli przeciwni, gdy ich mordowano. Wszystkie fundamentalne prawa zostały zrodzone z instynktu samoobrony. Na długo przed tym, jak żydowskie dzikusy zgromadziły się u stóp góry Synaj, prawa stanowiono i egzekwowano nie tylko w Egipcie i Indiach, ale także w obrębie każdego plemienia, jakie kiedykolwiek istniało.
Robert G. Ingersoll
***
Musimy sobie to jasno powiedzieć. Religia pochodzi z tego okresu ludzkiej prehistorii, gdy nikt - nawet sam potężny Demokryt, który wywnioskował, że cała materia jest zbudowana z atomów - nie miał bladego pojęcia co jest grane. Pochodzi z rozwrzeszczanego i przestraszonego niemowlęctwa naszego gatunku i jest dziecinną próbą zaspokojenia naszej potrzeby wiedzy (jak też poczucia psychicznego komfortu, otuchy i innych dziecięcych potrzeb). Dziś jedno z moich dzieci, które w szkole chodzi do najmłodszej klasy wie o wiele więcej o porządku świata przyrody niż którykolwiek z twórców religii...   
Christopher Hitchens
***
Najgroźniejszym wrogiem wiedzy
nie jest niewiedza, 
lecz złudzenie wiedzy.
Stephen Hawking

ARE YOU READY TO...
 
 
STAND UP TO THIS ENEMY?

***
 
Musimy podporządkować się regułom świata, w którym żyjemy, jeśli mamy odpowiedzieć na te wszystkie pytania. Jeśli odpowiedzi na wszystko od ekonomii po biologię mają być rozsądne, to muszą być w zgodzie ze wszystkim co wiemy o fizyce fundamentalnej. Zatem nasza wiedza z zakresu fizyki fundamentalnej ma konsekwencje. Są to zarówno proste, jak i bardziej złożone konsekwencje, a papierkiem lakmusowym, którego każdy może użyć w stosunku do siebie jest to, do jakiego stopnia owe konsekwencje sam akceptuje.
  
Oto najprostsza z nich: nie da się zginać łyżek za pomocą samej tylko siły umysłu, bo nie ma w przyrodzie sił, które by na to pozwalały. Jedyną, która się z grubsza nadaje jest elektromagnetyzm. Czyli gdyby było możliwe odpowiednie zogniskowanie pól elektrycznego i magnetycznego za pomocą umysłu, to zginanie łyżek byłoby możliwe, ale taki efekt znacznie łatwiej byłoby stwierdzić, powiedzmy z użyciem opiłków żelaza itd.

Astrologia też nie może działać, jako że nie ma żadnej siły,
oddziaływania której przenosiłyby się w przestrzeni od gwiazd i planet do mojego skromnego miejsca urodzenia.

(Z całym szacunkiem dla wspaniałej pracy jaką wykonuje James Randi
 
i każdy, kto demaskuje osoby utrzymujące, iż posiadają zdolności paranormalne, to w wielu przypadkach już z góry wiadomo, że nie jest to prawdą, ponieważ twierdzenia, jakie te osoby wysuwają nie są w zgodzie z fundamentalnymi prawami fizyki w znanym nam kształcie.)

Jest oczywiście możliwe, że właśnie ta czy inna  szczególna osoba ma zdolność, która przeczy fundamentalnym prawom fizyki. Jest możliwe, że księżyc jest zrobiony z zielonego sera. Jest wiele możliwych rzeczy, ale jeśli się nie wierzy, że księżyc jest z zielonego sera, to powinno się jednocześnie wierzyć w model standardowy fizyki cząstek elementarnych i jego konsekwencje.

Kolejna konsekwencja jest nieco większego kalibru: nie ma życia po śmierci, mimo że mamy tu fotograficzny dowód.
 
Dzieje się tak dlatego, że nie ma żadnych cząstek ani sił w mózgu, które by po naszej śmierci przechowywały informację. Nie ma mowy, by wiedza o tym, kim się było przed śmiercią utrzymywała się po ustaniu reakcji chemicznej definiującej życie. W istocie mówię tu o jakimś pozamaterialnym duchu, który w jakiś sposób byłby nami po śmierci naszego ciała. Nie jest to zgodne z fundamentalnymi prawami fizyki, którą znamy. Nie ma potrzeby skrupulatnego obserwowania przeszłego życia, prowadzenia badań regresyjnych czy czegoś w tym rodzaju. Twierdzenie o życiu pozagrobowym przeczy prawom fizyki.
Sean Carroll
(fragm. wykładu ,,Od cząstek do ludzi"
na dorocznej konwencji TAM 
organizowanej przez  fundację Jamesa Randi)
 PODAJ DALEJ! 
                                                     

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza