środa, 19 kwietnia 2017

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2732

Ciarki przechodzą po plecach, gdy się zda sobie sprawę, że patologiczne podejście do rzeczywistości rzeczywistej eksponowane w tak wyrazisty sposób przez PiSdoKkratów jest w dużej mierze pochodną poglądów cytowanego poniżej świętego dewianta (ojca i doktora Kkorporacji, cokolwiek to znaczy) i jego kumpli po fachu. Niestety nie Sokratesa, nie Arystotelesa, nie Lukrecjusza, nie Marka Aureliusza, nie Bertranda Russella, a tego właśnie dewianta sprzed 1600 lat! Mniej więcej tylu lat brakuje nam do normalności, tj. do rzeczywistości rzeczywistej, w której białe jest białe, czarne czarne, a 2 + 2 = 4. Czy kiedykolwiek nadrobimy to opóźnienie i zmienimy pozycję w poruszanej tu kwestii? Może katecheci indoktrynujący uczący naszych najmłodszych pomogą? Nie wiem. Wydaje się jednak, że prędzej świnie zaczną fruwać (są na to dowody, np. poniższa fota). Ale z drugiej strony, czy jedna fruwająca świnia jaskółkę czyni?
 MASTURBATORIUM 
 MAGNUM 
***
W mniemaniu św. Augustyna - a w konsekwencji także kościoła - nad pożądaniem seksualnym i gratyfikacją (,,chucią") należało panować, ograniczać ją i powstrzymywać. Libido było stygmatyzowane jako grzech odwracający nas od Boga. Natomiast celibat, czystość i dziewictwo wychwalano jako znacznie bliższe boskiej doskonałości i uważano, że powinny stanowić preferowany wybór. Konsekwencją były wieki nieszczęść - seksualnych i psychologicznych - jako że miliony osób pozostawały w celibacie lub walczyły z własną naturą. Ponieważ jednak podobne nakazy zagrażały ciągłości rasy ludzkiej, beznamiętne, małżeńskie stosunki płciowe, jedynie w celu prokreacji, były dopuszczalne, chociaż nawet i one stanowiły grzech ,,wybaczalny". Przedmałżeński i pozamałżeński seks był oczywiście grzechem, tak jak seks podczas ciąży czy w wieku porozrodczym. Nawet nieszkodliwe ulżenie sobie w drodze masturbacji stało się grzechem ciężkim, zbrodnią ,,onanizmu".

Za sprawą św. Augustyna i kościoła poczucie winy z powodu najbardziej naturalnej spośród ludzkich skłonności wpajano ludziom z pokolenia na pokolenie - nieracjonalne i niezdrowe poczucie winy nie mniej obecne pośród ,,wiernych" w wieku XXI niż tych w wieku II czy III.
Kenneth Humphreys
***
A wy ukochani świątobliwi hipoKkryci,
jak na ogół radzicie sobie ze swoją nieokiełznaną naturą? Czy modlicie się gorliwie do św. Augustyna o bezruch pod sutanną, popełniacie zbrodnię onanistyczną, wzywacie na pomoc gosposię, przystępujecie do sakramentu pedofilii czy może dmuchacie siostrę Lateksję...

?
---
św. Tomek też był przeciwny
zbrodniczym robótkom ręcznym... 
 
Michaly Zichy (1827-1906) 
Masturbacja (miedzioryt)

Masturbacja to przeciwny naturze występek; postać chuci tego samego rodzaju co zoofilia i sodomia; przez sprowadzanie wytrysku nasienia bez kopulacji, jedynie dla cielesnej przyjemności, sprzyja grzechowi nieczystości...*
św. Tomasz z Akwinu 
(uważany za największego teologa Kk)
***
 Katechizm Kościoła Katolickiego, 1992
Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym. Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości. Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego**.
____________________________________
* Stanowi też największy teologiczny - WTF?! - problem (grzechem jest ręczne pozyskiwanie nasienia przez mężczyznę po uprzednim usztywnieniu się z pomocą odp. bodźców wizualnych) w procedurze in vitro. Pana Boga najwyraźniej wqrwia, gdy ktoś tak łatwo poprawia to, co On s3,14Rdolił.

** Może to drobiazg, ale czy można w tak opisany sposób przekazywać inne niż ludzkie życie? Hm, może jednak jakoś można.
***

Nie krytykujcie masturbacji. 
Jest ona seksem z kimś, kogo kocham!
Woody Allen
(Annie Hall)

P.S.
To nie są żadne śmichy-chichy, bo jak donoszą Kkato-narodowe agencje (dez)informacyjne, narodowy parlament przygotowuje projekt ustawy, wg której każdemu niezaPiSanemu obywatelowi Republiki Parafialnej będzie zaraz po urodzeniu wszczepiany do penisa, zbudowany w oparciu o nanotechnologię, wielofunkcyjny spermomonitor życia plemników (tj. 1/2dzieci) analizujący ich bieżącą aktywność. Każdy przypadek migracji półdzieci na zewnątrz będzie zapamiętywany, a po przesłaniu raportu łączami satelitarnymi analizowany przez Kkato-narodowe Centrum Przeciwdziałania Półmorderstwom. W przypadku podejrzenia popełnienia 1/2dzieciobójstwa (tj. np. masturbacji czy zastosowania antykoncepcji) delikwent będzie ścigany z urzędu. Nie określono jeszcze, jaki będzie status 200 milionów 1/2dzieci nienarodzonych - plemników - które nie zdołają się dopchać do komórek jajowych na zakończenie każdego natchnionego Duchem Świętym ,,prawidłowego współżycia małżeńskiego" w słusznej pozycji i bez zapalonych świateł. Panuje przekonanie, że będą one zbiorowo błogosławione i cudownie, drogą saKkrospermoportacji, przesyłane do Najświętszego Niebiańskiego Centrum Recyklingu Życia Potencjalnego (obientego żondowym programem 250+).
ARE YOU READY TO...
CHANGE POSITIONS?
 PODAJ DALEJ! 
                                              

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza