środa, 26 października 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2557

Uważam religię jako taką za całkowicie zbędną w życiu narodu; nauka stoi zdecydowanie ponad zabobonem. A czymże jest religia - buddyzm czy chrześcijaństwo - jak nie zabobonem, czyli potencjalnym źródłem słabości narodu?
Ito Hirobumi
***
To oczywiste, że jeśli ktoś chce upowszechniać jakieś poglądy, powinien za to zapłacić. Rząd powinien zaprzestać finansowania lekcji religii w szkole i oczekiwać, że Kościół będzie sam to finansował. Rząd płaci nauczycielom religii, bo chce. Konkordat zobowiązuje tylko do udostępnienia szkolnictwa publicznego do tych celów.
Jan Hartman
***
Tylko?
---
Należy zauważyć, że w tym kraju, mimo iż Kkościół jest w dużej mierze finansowany z budżetu państwa, państwo nie ma ani wglądu w jego finanse, ani głosu w sprawie programu nauczania religii w szkołach państwowych czy zatrudniania w nich katechetów. Co w państwowej instytucji naukowej najwyższej rangi - Polskiej Akademii Nauk -  robi Komitet (pseudo)Nauk Teologicznych?
 
Ponadto wydziały teologiczne uczelni państwowych są nadzorowane(sic!) przez obce państwo(sic!) - Watykan.
Rola państwa polskiego ogranicza się do dostarczania funduszy na kształcenie przyszłych koloratkowych agentów, którzy będą kontynuować hamowanie cywilizacyjnego postępu misję kanoniczną. Tym samym Kkorporacja zabobonu osiąga dzisiaj rzecz pozornie niemożliwą - ma ciastko tort i je żre ciastko tort!
ARE YOU READY TO...
FEED THEM MORE?

 PODAJ DALEJ! 
                                         

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza