sobota, 14 maja 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2392

Poniższy post ukazał się po raz pierwszy we wrześniu 2012 r. Czy nadal stanowi temat do dyskusji, czy może nie ma już o czym PiSać? Gdyby jednak cudem udało się doprowadzić do czegoś w rodzaju normalności, to ciekawe jak byłaby zaKODowana ewentualna nowa ustawa zasadnicza. Na wzór najlepszej na świecie - amerykańskiej (zero odniesień do B/boga)? Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że cokolwiek się zdarzy, prawdziwy zwycięzca może być tutaj tylko jeden: bardzo trudny do wytępienia Kkaraluch - pasożyt doskonały.
---
Nasza konstytucja nie została pomyślana dla .... żadnej grupy w celu narzucania jej własnych przekonań religijnych innym.
Katherine Hepburn
***
Faktycznie, pochodząca z 1787 r. i obowiązująca do dziś (z nielicznymi tylko poprawkami) ustawa zasadnicza Stanów Zjednoczonych w żadnym punkcie nie odwołuje się ani do Boga, ani do innych religijnych urojeń.

Natomiast tak miejscami brzmi uchwalona 4 lata po amerykańskiej, od dawna nieobowiązująca (ciekawe dlaczego), ,,nowoczesna" polska, zwana Konstytucją 3 Maja...
|||||
|||
|
 USTAWA RZĄDOWA Z DNIA 3 MAJA 
(wyjątki)

 PREAMBUŁA 

W imię Boga w Trójcy Świętej jedynego[...]

 RELIGIA PANUJĄCA 

Religią narodową panującą jest i będzie wiara święta rzymska katolicka ze wszystkimi jej prawami; przejście od wiary panującej do jakiegokolwiek wyznania jest zabronione pod karami apostazji.[...]

 WŁADZA WYKONAWCZA 

... Straż, czyli rada królewska, do dozoru całości i egzekucji praw królowi oddana, składać się będzie: 1-mo z prymasa jako głowy duchowieństwa polskiego i jako prezesa Komisji Edukacyjnej, mogącego być wyręczonym w Straży Praw przez pierwszego ex ordine biskupa[...]

Każdy król, wstępując na tron, wykona przysięgę Bogu i narodowi na zachowanie konstytucji niniejszej[...]

...a tak obowiązująca dziś, w XXI wieku,
|||||
|||
|
 KONSTYTUCJA 
 RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 

z dnia 2 kwietnia 1997 r.  
[1 kwietnia byłby dniem właściwszym]

PREAMBUŁA

W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga, [tzn. niemyślący, czyli ludzie z zaburzeniami neurologicznymi,  wierzący np. w ,,kogoś", kto będąc niczym stworzył materialny wszechświat też z niczego (z samego siebie?); potem z garści materialnej gliny ulepił swoimi niematerialnymi rękami istotę materialną - mężczyznę - na Swój obraz i podobieństwo (diabeł jeden raczy wiedzieć, w jaki sposób je ustalił); następnie z żebra wyjętego z boku tego mężczyzny uformował (nie dbając tym razem o Swój obraz i podobieństwo) istotę niższą - kobietę; jakiś czas potem nakazał pewnemu człowiekowi imieniem Abraham, by zabił swojego jedynego syna Izaaka i złożył go w ofierze całopalnej na dowód wiary; innym razem cudownie - na słowo - zapłodnił wybraną przez siebie kobietę i spowodował, że urodziła dziewiczo Jego syna jedynaka, którego następnie wysłał na (1,5-dniową) śmierć za obrażające Go ,,grzechy" (np. zjedzenie magicznego jabłka) ludzi przez Siebie stworzonych... itd. itp. irracjonalne brednie.]

będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, [zwłaszcza sprawiedliwości i dobra, widocznych np. w potopie, który zesłał, aby wymordować cały przez Siebie stworzony i ukochany rodzaj ludzki; albo w masakrze Sodomy i Gomory czy rzezi Madianitów; jeśli zaś chodzi o prawdę i piękno, to bardziej wiarygodnym ich źródłem jest św. Mikołaj]

jak i nie podzielający tej wiary, [tj. wszyscy myślący racjonalnie, tzn. normalni]

a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, [tj. z elementarnej ludzkiej przyzwoitości, solidarności i naukowego poznania opartego na racjonalnym, krytycznym, opartym na dowodach rozumowaniu oraz odrzuceniu wszystkiego, co mu urąga] (...)

w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem [tzn., że odpowiedzialność przed Bogiem wyklucza odpowiedzialność przed własnym sumieniem (użycie ,,lub"); innymi słowy - Bóg zastępuje sumienie tym, którzy w Niego wierzą, a dla pozostałych jest ono jedyną wyrocznią moralną; zatem pierwsi np. nie będą popełniać zbrodni tylko dlatego, że byłoby to sprzeczne z wolą Boga (który czasami zmienia zdanie - patrz tzw. Pismo Święte), a drudzy dlatego, że nie pozwala im na to wyłącznie ich własne normalne ludzkie sumienie] (...)

ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu  wolności [Ha...]  i sprawiedliwości [ha...], współdziałaniu władz [ha...], dialogu społecznym [ha.] (...)

Łatwo zauważyć, że w powyższej preambule polskiej konstytucji z 1997 r. - uchwalonej ponad dwa stulecia(!) po amerykańskiej, która Najwyższego pomija donośnym milczeniem - ,,wierzący w Boga" wymienieni przed ,,nie podzielającymi tej wiary", czyli normalnymi, racjonalnie myślącymi mieszkańcami tego kraju. Z pewnością dlatego tylko, że ci pierwsi w tutejszym nadwiślańskim sKkansenie wciąż niestety mają po swojej stronie ilość. Jakość jest po stronie tych drugich, ale niestety stanowi mniejszość i do głosu nie dochodzi. Jak długo jeszcze?
***
Komentarze

pablobodek 11 września 2012 18:09
Racjonalistów nasza ustawa zasadnicza, oczywiście, nie zadowala.
Obawiam się jednak, że gdyby miała powstać dzisiaj
to byłaby znacznie gorsza.
Ktoś już wcześniej zauważył, że wg preambuły to Polacy nie wierzący w katolickiego boga mają sumienie. Członkowie sekty Krk mają w to miejsce, jak wskazał Autor, swego Boga.

marzatela 17 czerwca 2013 22:24
Tylko mała dygresja: alternatywa wykluczająca, w której tylko jedno ze zdań jest prawdziwe wymaga spójnika "albo". W alternatywie zwykłej, wyrażanej poprzez spójnik "lub" - obydwa zdania mogą być prawdziwe.

dr Val D. Mar 18 czerwca 2013 05:56
Dzięki za tę uwagę. Być może faktycznie chodzi o alternatywę zwykłą, nie wiem, ale tak czy (lub/albo) siak, umieszczanie w najwyższym akcie prawnym Najwyższego Bytu Urojonego jako alternatywnego odniesienia dla decyzji ludzkich jest absurdalne i potencjalnie niebezpieczne. W ten sposób bowiem do ustawodawstwa wprowadza się konia trojańskiego, w którym ,,wierzący" mogą wwozić praktycznie wszystko, co jest dyktowane ,,wolą Boga". Autorzy konstytucji Stanów Zjednoczonych to zagrożenie dostrzegali i ,,trojana" nie wpuścili. Dlaczego by nie pójść za ich przykładem?

Siostra Sabrina 18 czerwca 2013 12:19
@marzatela - właśnie chodzi o to, aby nie było opcji w ogóle - ani jedynie słusznej, ani niesłusznej. Aby był człowiek. Religie, a chyba przyznasz, że z nimi wiąże się pojęcie Boga, są źródłem konfliktów, okrutnych morderstw, nie tylko obecnie, ale również na przestrzeni dziejów. I Dlatego trzeba powiedzieć NIE dla Boga w konstytucji czy innych dokumentach państwowych.

marzatela 18 czerwca 2013 16:54
Wiesz, jakoś tak zapachniało mi to prostym (zdecydowanie zbyt prostym) sloganem. Owszem, wojny religijne były na przestrzeni wieków, ale czy na pewno to akurat religie były ich przyczyną? W większości przypadków łatwo można dostrzec, że religia była tylko przykrywką podrywającą lud do boju, a faktycznie chodziło o władzę i/lub pieniądze.

                                        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz