piątek, 15 stycznia 2016

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2272

Słowo ,,bóg" jest dla mnie niczym więcej, jak tylko wyrazem i produktem ludzkich słabości, Biblia zbiorem poczciwych, ale jednak prymitywnych legend, które mimo wszystko dość dziecinne. Z mojego punktu widzenia żadna, nawet najbardziej subtelna interpretacja nie może tego zmienić...
Albert Einstein
***
Wydaje się, że każda normalna, to znaczy racjonalnie myśląca, czyli tzw. niewierząca osoba nie miałaby wątpliwości którą pozycję wraz z jej Nieskończenie Dobrym Autorem - WTF?! - można by z poniższego symbolicznego mini kanonu literatury bez szkody dla ludzkości wymazać na zawsze ze zbiorowej pamięci i uznać za niebyłą. 
Można oczywiście się spierać, czym potem tę ,,stratę" uzupełnić. Oto jedno z  możliwych rozwiązań.
|||||
|||
|
 
Rzecz w tym, że każda pozycja tego zmodyfikowanego kanonu wnosi coś wartościowego do  zbiorowej i indywidualnej wiedzy i duchowości. Żadna z nich nie stawia człowieka w roli grzesznego niewolnika urojonego Pana. Żadna z nich nie nawołuje do nienawiści, prześladowań czy morderstw na jakimkolwiek tle.  Żadna z nich nie pogardza rozumem, inteligencją i zdolnością kwestionowania ,,niewzruszonych" prawd. Wszystkie one czynią człowieka lepszym i bardziej cywilizowanym. Między innymi dzięki temu, że nie są Święte.

Tragedia polega na tym, że ludzie niemyślący (tzn. wierzący), gdyby mogli zatrzymać tylko jedną jedyną książkę, to przypuszczalnie bez wahania wybraliby tę przez myślących (tzn. niewierzących) odrzuconą. Bo jest Święta. 
***
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i głupota ludzka, choć nie mam pewności co do wszechświata.
Albert Einstein
***
Bóg jest dźwiękiem, jaki ludzie wydają, gdy są zbyt zmęczeni, by myśleć.
Edward Abbey

                                                                                     

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza