poniedziałek, 28 grudnia 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2254

Jestem ateistą i uważam religie za formy zbiorowej nerwicy. Nie jestem wrogiem katolików, tak jak nie jestem wrogiem gruźlików, krótkowidzów czy paralityków; nie można być wrogiem chorych, tylko ich dobrym przyjacielem, by pomóc im się wyleczyć.
Diego Rivera

 
Każde z przedstawionych powyżej religijnych stad jest w posiadaniu jednej jedynej prawdy objawionej mu przez jednego i prawdziwego boga/bogów. Prosta arytmetyka pokazuje, że mamy tu do czynienia z 4 takimi prawdami, które, jak to bywa z jednymi jedynymi prawdami objawionymi, znacznie się różnią od siebie nawzajem. Ustalenie, która* jest tą najprawdziwszą najjedniejszą najjedyniejszą prawdą objawioną jest zazwyczaj związane z koniecznością gwałtownego utoczenia dużej ilości krwi członkom konkurencyjnego stada, by sprawdzić ich odporność na niedokrwienie. Prawda tych najbardziej odpornych wygrywa tymczasowo konkurs. Cały ten proces nazywa się neurotyczno-hematologicznym dialogiem interreligijnym na podbudowie ekumeniczej.

 
__________________________________________
* Problem czysto akademicki, ponieważ z pragmatycznego punktu widzenia człowieka normalnego to po prostu: Fuck them all!

                                                                                        

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza