wtorek, 26 maja 2015

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 2038

Jesteśmy skonstruowani tak, że wierzymy w najbardziej niewiarygodne rzeczy, a gdy są już wryte w naszą pamięć, biada temu, kto by się odważył je wymazać.
Johann Wolfgang Goethe
***
Ten dobrotliwy Bóg, który tak pieczołowicie uformował każdego z nas i ku naszej radości usiał niebo lśniącymi gwiazdami - ten Bóg jest, jak św. Mikołaj, mitem z dzieciństwa, czymś, w co żaden dorosły, zdrowy na umyśle i trzeźwo myślący człowiek nie może wierzyć dosłownie. Ten Bóg musi albo zostać przekształcony w symbol czegoś mniej konkretnego, albo całkowicie porzucony.
Daniel Dennett
***
Gdyby jakiś Bóg istniał, to wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, by był tak żenująco próżny, żeby obrażać się na tych, którzy kwestionują Jego istnienie.
Bertrand Russell
***
Nigdy nie został Bóg zdefiniowany w kategoriach, które nie byłyby ewidentnie sprzeczne same w sobie i absurdalne; nigdy jeszcze żaden Bóg nie został opisany tak, żeby jego koncepcja była możliwa do ogarnięcia ludzką myślą.
Annie Wood Besant
***
Jestem beznadziejnym przypadkiem materialisty. Dusza dla mnie to nic innego, jak szereg czynności organizmu plus własne przyzwyczajenia; plus nabyte przyzwyczajenia, wspomnienia i doznania organizmu. Uważam, że gdy nie żyję, to nie żyję. Uważam, że gdy umrę, to będę tak samo unicestwiony, jak ten ostatnio przez ciebie czy mnie rozgnieciony komar.
Jack London
***
Poza grobem nie będzie niczego oprócz śmierci. Ale utrzymamy to w tajemnicy, a by ich uszczęśliwić, oczarujemy  ich nagrodą w niebie i wiecznością. 
Fiodor Dostojewski
(,,Bracia Karamazow" - uwaga Wielkiego Inkwizytora)
***
Otóż to właśnie! Za wszelką cenę ukryć prawdę głęboko w ciemnościach lochów zabobonu. Taka jest racja stanu stanu duchownego. Po prostu załgać na śmierć rzeczywistość śmierci, by z tego żyć (nie umierać).

Drodzy Głęboko Wierzący i Praktykujący! Jestem bardzo niezwykle ogromnie wery sory, ale niestety to wszystko, co gadają powyżej jest najprawdziwszą i najoczywistszą prawdą. Byliście dotąd robieni w bambuko przez swoich duszpasterzy (zresztą dusze nie potrzebują żadnych pasterzy, a już na pewno nie takich) i niestety sami kontynuujecie tę bambukizację w odniesieniu do własnych dzieci, które zbambukizują swoje itd. Może nawet wybiorą jakiegoś Bambukiza JOWialnego na władcę swego (i much też), a potem pogonią wszystkich frajerów do rytualnego wybambukizowania czy coś. Piersi tymczasem bedo ostatniemi Anno Dudamini 2015. W nieukojonym bulu łączę się z niemi.
                                                                                      

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza