piątek, 31 października 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1831

Musimy podporządkować się regułom świata, w którym żyjemy, jeśli mamy odpowiedzieć na te wszystkie pytania. Jeśli odpowiedzi na wszystko od ekonomii po biologię mają być rozsądne, to muszą być w zgodzie ze wszystkim co wiemy o fizyce fundamentalnej. Zatem nasza wiedza z zakresu fizyki fundamentalnej ma konsekwencje. Są to zarówno proste, jak i bardziej złożone konsekwencje, a papierkiem lakmusowym, którego każdy może użyć w stosunku do siebie jest to, do jakiego stopnia owe konsekwencje sam akceptuje.
|||||
|||
|
Oto najprostsza z nich: nie da się zginać łyżek za pomocą samej tylko siły umysłu, bo nie ma w przyrodzie sił, które by na to pozwalały. Jedyną, która się z grubsza nadaje jest elektromagnetyzm. Czyli gdyby było możliwe odpowiednie zogniskowanie pól elektrycznego i magnetycznego za pomocą umysłu, to zginanie łyżek byłoby możliwe, ale taki efekt znacznie łatwiej byłoby stwierdzić, powiedzmy z użyciem opiłków żelaza itd.

Astrologia też nie może działać, jako że nie ma żadnej siły,
oddziaływania której przenosiłyby się w przestrzeni od gwiazd i planet do mojego skromnego miejsca urodzenia.
 
Z całym szacunkiem dla wspaniałej pracy jaką wykonuje James Randi
|||||
|||
|
i każdy, kto demaskuje osoby utrzymujące, iż posiadają zdolności paranormalne, to w wielu przypadkach już z góry wiadomo, że nie jest to prawdą, ponieważ twierdzenia, jakie te osoby wysuwają nie są w zgodzie z fundamentalnymi prawami fizyki w znanym nam kształcie.

Jest oczywiście możliwe, że właśnie ta czy inna  szczególna osoba ma zdolność, która przeczy fundamentalnym prawom fizyki. Jest możliwe, że księżyc jest zrobiony z zielonego sera. Jest wiele możliwych rzeczy, ale jeśli się nie wierzy, że księżyc jest z zielonego sera, to powinno się jednocześnie wierzyć w model standardowy fizyki cząstek elementarnych i jego konsekwencje.

Kolejna konsekwencja jest nieco większego kalibru: nie ma życia po śmierci, pomimo że mamy tu fotograficzny dowód. 
|||||
|||
|
Dzieje się tak dlatego, że nie ma żadnych cząstek ani sił w mózgu, które by po naszej śmierci przechowywały informację. Nie ma mowy, by wiedza o tym, kim się było przed śmiercią utrzymywała się po ustaniu reakcji chemicznej definiującej życie. W istocie mówię tu o jakimś pozamaterialnym duchu, który w jakiś sposób byłby nami po śmierci naszego ciała. Nie jest to zgodne z fundamentalnymi prawami fizyki, którą znamy. Nie ma potrzeby skrupulatnego obserwowania przeszłego życia, prowadzenia badań regresyjnych czy czegoś w tym rodzaju. Twierdzenie o życiu pozagrobowym przeczy prawom fizyki.
Sean Carroll
(fragm. wykładu ,,Od cząstek do ludzi"
na dorocznej konwencji TAM 
organizowanej przez  fundację Jamesa Randi)
***
Cóż, sorki umiłowani Wszyscy (co do jednego) Święci, ale jak zdołaliście przeczytać powyżej, po kopnięciu w kalendarz przestaliście istnieć. Na życie po śmierci nie pozwalają Wam fundamentalne prawa fizyki (świeckiej). Po śmierci możecie wprawdzie, np. w zgodzie z absurdalnymi prawami fizyki katolickiej, żyć (i wyczyniać cuda), ale jednak tylko w kłamstwach funkcjonariuszy Kkorporacji zabobonu i w rozedrganej wyobraźni jej trzody (co to za życie). 

W porządku, tymczasem głowa do góry,
|||||
|||
|
 nie bądźcie sztywniakami i zabawcie się dobrze podczas Halloween. Na to Wam w tym szczególnym dniu  fundamentalne (nie mylić z fundamentalistycznymi) prawa (oczywiście lewacko-ateistyczno-liberalnej) fizyki 
prof. Jack-o'-lantern
|||||
|||
|
 
z przyjemnością pozwalają, bo...

 ŻYJE SIĘ RAZ! 

                                                                                         

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza