poniedziałek, 5 maja 2014

ABSURDALIA RELIGIJNE - CZ. 1652

Ze wszystkich rodzajów tyranii, które dręczą ludzkość, tyrania religii jest najgorsza. Każdy inny rodzaj tyranii jest ograniczony do świata, w którym żyjemy, a ta próbuje przekroczyć granice grobu i usiłuje nas ścigać przez całą wieczność.
Thomas Paine
***
 BIBLIA TYSIĄCLECIA 
 Nowy Testament 
Ew. wg. św. Marka, rozdz. 16, ww. 15-16
|||||
|||
|
I rzekł do nich [Jezus]
Idźcie na cały świat
i głoście Ewangelię
 wszelkiemu stworzeniu!
Kto uwierzy i przyjmie chrzest,
będzie zbawiony;

  kto nie uwierzy, 
 będzie potępiony 
[w piekle]
 
A tak z czystej ciekawości. Czy od tamtych czasów coś się w tym względzie zmieniło? Czy np. po poświadczeniu aktu apostazji ksiądz uśmiecha się życzliwie, podaje rękę porzucającej wiarę osobie, mówiąc: ,,Miło było, ale cóż... No to powodzenia na nowej, sceptycznej/racjonalnej/ateistycznej drodze życia.", czy raczej zaciska pięści + zęby i w duchu głębokiej miłości bliźniego sssyczy coś w rodzaju: ,,Ssspierdalaj ssskurwysssynu i pamiętaj, że jeszcze będziesz ssskamlał o łassskę, gdy przed śmiercią ssstrach zajrzy ci w ślepia. Nigdy nie uciekniesz przed władzą, sssprawiedliwością i nade wszyssstko miłością Pana naszego!!!"? 

Innymi słowy, czy z ontologicznego punktu widzenia status apostaty ulega, czy nie ulega zmianie? Czy po formalnym dokonaniu aktu wyrwie się on, czy pozostanie w metafizycznych szponach Kkorporacji do i po usranej śmierci?

Jak właściwie jest, 
o PAN-ie?
Krótko mówiąc,
co na to pierdoteologia?
 

Z góry dzięki za odpowiedź. 

                                                                                         

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza